Facebook Google+ Twitter

Newcastle chyli się ku upadkowi?

Jeden z najbardziej znanych klubów piłkarskich na świecie, niedawny uczestnik Ligi Mistrzów, zespół, który miał wstrząsnąć Europą, od kilku sezonów przeżywa ogromny kryzys.

Trener  Newcastle United / Fot. LINDSEY PARNABY, PAP/EPAZ roku na rok „Sroki” lądowały coraz niżej w tabeli, nieraz ocierając się o strefę spadkową. Jednak kulminacja kłopotów nadeszła dopiero w tym sezonie. Newcastle United spadło z Premiership, po niepowodzeniach na stanowisku szkoleniowca zarówno Kevina Keegana, jak i Joe’a Kinneara. Mimo późniejszej próby ratunku przez legendę klubu, Alana Shearera, kibice muszą pogodzić się z widmem gry w The Championship. Relegacja już doprowadziła do cięć w budżecie i masowych zwolnień personelu. Dodatkowo właściciel molocha z północy Anglii, Mike Ashley, wczoraj wystawił go na sprzedaż, nazywając wcześniejszy zakup klubu wielką pomyłką. Co dalej z „The Toon”?

Problemy zaczęły się wraz ze zwolnieniem sir Bobby’ego Robsona. Pod jego wodzą drużyna grała w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Dopiero potem zajęła 5. miejsce w Premier League i nie dane jej było wystąpić w kolejnej edycji tych elitarnych rozgrywek. To bardzo zdenerwowało szefów klubu, którzy wkrótce przegłosowali wniosek o zwolnienie z pracy legendy angielskiej piłki. Na jego miejsce przyszedł Graeme Souness. Kontrowersyjny Szkot nie radził sobie z piłkarzami, którzy wyraźnie „wchodzili mu na głowę”. Kłótnia z Walijczykiem Craigiem Bellamy'm doprowadziła do szybkiego wypożyczenia zawodnika w szeregi Celtiku, następnie transferu definitywnego do Blackburn. Były także drobne scysje z Laurentem Robertem, Olivierem Bernardem i Jermainem Jenasem. Fatalna atmosfera w zespole szła w parze z fatalną grą Newcastle i ostatecznie „Sroki” zajęły dopiero 14. miejsce w Premiership i odpadły zarówno z półfinału Pucharu UEFA, jak i Pucharu Anglii. Sukces, jakim niewątpliwie był występ w europejskich pucharach uratował posadę Sounessa, przez co były menadżer Liverpool FC i Glasgow Rangers mógł kontynuować swoje dzieło w przyszłym sezonie.

Spodziewanie dla kibiców (którzy od dawna domagali się dymisji szkoleniowca) Newcastle nieudanie rozpoczęło rozgrywki. Serię przegranych spotkań przerwała wiadomość o sprowadzeniu na St. James Park Michaela Owena z Realu Madryt za rekordową sumę 17 milionów funtów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Co do podzielenia losów Leeds nie jestem pewien. W moim odczuciu zarówno Newcastle jak i Middlesbrough wrócą w następnym sezonie do Premiership.

Sroki powinny sprowadzić Kuno Beckera bliżej znanego jako Santiago Nuneza :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

szkoda zarówno Newcastle jak i innego wielkiego klubu który przez ostatnie naście lat grał w Premiership, czyli Middlesbrough.

Mam nadzieje ze za rok wrócą oba. Oby nie stało się to co z wielkim Leeds, które w jednym sezonie grało w półfinale LM a w następnym spadło do The championship a potem do League One, gdzie zajmuje po obecnym sezonie 4 miejsce. Leicester całe szczęscie wraca do The Championship może za rok razem z Newcastle i Middlesbrough awansują tam gdzie ich miejsce:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.