Facebook Google+ Twitter

News i oglądalność za wszelką cenę. Quo vadis, dziennikarzu?

Ja, początkująca dziennikarka, jestem wstrząśnięta. Oto wszyscy patrzymy na to, jak jeden z czołowych polskich dzienników łamie etykę zawodową i niszczy człowieka.

Katarynę jedni lubią, innym jest obojętna, a jeszcze innych śmieszy. W sytuacji, która dziś zaszła, stosunek do jej twórczości jest jednak najmniej ważny. Anonimowa blogerka, która dzieliła się swoimi przemyśleniami z czytelnikami, głównie na łamach serwisu Salon24.pl, znana była wielu użytkownikom sieci, w szczególności tym interesującym się polityką. Dziś cała Polska dowiedziała się, kim jest Kataryna. Opisując jej dane, pozwolono internautom bardzo prędko ją zidentyfikować. Czy to już naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych? Z całą pewnością, naruszenie etyki zawodowej.

Jestem przekonana, że to co zrobili dziennikarze „Dziennika” wobec Kataryny, odbije się echem w świadomości Polaków. Czy skutkiem będzie spadek zaufania do tej grupy zawodowej? Skąd bowiem potencjalni informatorzy mają mieć pewność, że po udzieleniu informacji, nie zostanie ona wydrukowana wraz z ich nazwiskiem? Czy postępowanie redakcji należącej do koncernu Axel Springer wobec osoby pragnącej zachować anonimowość, to zachowanie jednorazowe, czy może stanie się to normą? Czy to nowa, gorsza jakość zachowań?

Dlaczego jakaś mniejszość dziennikarzy niszczy nasz wizerunek jako osób godnych zaufania? Jestem zdania, że tylko będąc etycznym, na dłuższą metę można więcej zdziałać. Na zaufanie pracuje się długo, ale bardzo szybko można je stracić. Z jakichś powodów, znakomici dziennikarze i wykładowcy apelują do studentów, by kierowali się etyką. To samo czynił Ryszard Kapuściński.

„Do tego, żeby uprawiać dziennikarstwo, przede wszystkim trzeba być dobrym człowiekiem. Źli ludzie nie mogą być dobrymi dziennikarzami. Jedynie dobry usiłuje zrozumieć innych, ich intencje, ich wiarę, ich zainteresowania, ich trudności, ich tragedie.”
- Ryszard Kapuściński „Autoportret reportera”

Kilka dni temu Jacek Żakowski zaproponował zapis w nowej ustawie medialnej. Chciałby, aby znalazł się tam zapis dotyczący "dziennikarskiej wolności sumienia".

Obawiam się jednak, że wielu przedstawicieli mediów może nie odpowiadać kryteriom, które należy spełniać, by móc powoływać się na poprawkę Jacka Żakowskiego. Przykładem tego jest dzisiejsza publikacja "Dziennika". Pytanie tylko, czyją inicjatywą był artykuł rujnujący wizerunek Kataryny, a raczej nadający jej nowy, ucieleśniony wymiar. Bez względu na to, kto ponosi winę za artykuł „Wiemy kim jest Kataryna”, stała się rzecz niewybaczalna, która nie ma prawa się powtórzyć. Może by więc wszystkie ustawy rozpoczynać od zapisu „Dziennikarzem może być wyłącznie osoba, która posiada sumienie”?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze mianowicie, uczciwość uczciwością, sumienie sumieniem, pytanie tylko czy warto być na tyle wyrozumiałym dla otaczającego nas świata, aby kierować się takimi wartościami w tym jakże ciężkim zawodzie, gdzie sukces X niejednokrotnie zdobywa się kosztem Y...bo dzisiaj liczy się jakość newsa, i jego sensacyjność, a morale są gdzieś w cieniu, bo niestety sukcesu nie zdobywa się materiałem moralnym tylko materiałem kontrowersyjnym najlepiej budzącym skrajne emocje, a takie najlepiej osiągnąć naginając wspominane już zasady etyki...

Komentarz został ukrytyrozwiń

I co Panie Pawle? Mamy odpowiedź naczelnego Dziennika. Jak się Państwu ta odpowiedź podoba? Czy ma ona cokolwiek wspólnego z "byciem dobrym człowiekiem", który "usiłuje zrozumieć innych"? Przyznam, że jestem naprawdę pod dużym wrażeniem. Gazeta Wyborcza zaciera ręce, bo konkurencja sama strzela sobie w stopę. Fakt, że robi to w identyczny sposób jak GW tylko pogłębia poczucie absurdu, wściekłości i bezsilności przeciętnego obywatela.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani/ panno Sławo, sytuacja nie jest taka do końca. Bo z tego co ja kojarzę, to nawet redakcja tutaj nie wiedziała, czy pani podała dane prawdziwe, w przypadku salon24, szefostwo wie. Natomiast myślę, że w tej całej sprawie nie chodzi o anonimowość, bo nie istnieje coś takiego jak anonimowość w internecie, powiedzmy że są to pozory. Tu raczej Natalii chodziło o metody działania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po pierwsze nie ujawnili tożsamości, zacznijmy od tego, tożsamość ujawniła blogerka, która wygoglowała i puściła to u siebie.
Dwa. Ja to bym poczekał na odpowiedź dziennikarzy Dziennika. Bo Kataryna cytuje smsa, smsa którego nie widziałem ja, nie widziała jak mniemam Natalia, a ja raczej w takie jednostronne argumenta nie uwierzę. Dlatego poczekam. Natomiast powtórzę, jeśli faktycznie miała miejsce taka sytuacja, to po pierwsze - walka o czytelnika. Metoda może "makiawelliczna", ale działa. Po drugie, jest to walka z pewnego rodzaju nową siłą polskich mediów, a więc anonimowych (w sensie nie występujących w radio, czy telewizji ) dziennikarzy. Teraz piłka jest po drugiej stronie i czekam na efekty.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.05.2009 10:13

Gdy czytam: "Dlaczego jakaś mniejszość dziennikarzy niszczy nasz wizerunek jako osób godnych zaufania? Jestem zdania, że tylko będąc etycznym, na dłuższą metę można więcej zdziałać. Na zaufanie pracuje się długo, ale bardzo szybko można je stracić. Z jakichś powodów, znakomici dziennikarze i wykładowcy apelują do studentów, by kierowali się etyką. To samo czynił Ryszard Kapuściński....
oraz jego słowa zawarte w Pani artykule:
„Do tego, żeby uprawiać dziennikarstwo, przede wszystkim trzeba być dobrym człowiekiem. Źli ludzie nie mogą być dobrymi dziennikarzami......
dociera do mnie, podobnie jak, mam nadzieję, do wszystkich, sens i mądrość zawarte w cytacie...
Etyka to coś, o czym nie wolno zapominać
Też jestem wstrząśnięty, pani Natalio...link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzetelność, uczciwość, odpowiedzialność - to nieodłączne cechy wiarygodnego dziennikarza.
Anonimy, w poważnych instytucjach trafiają do kosza na śmieci, nikt tego poważnie nie traktuje; dlatego i wpisy anonimowych blogerów powinny być tak oceniane.

Tym nie mniej, pracownicy "Dziennika" naruszyli prawo i dobre obyczaje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawda, bo jola to Jolanta z Polski
a milamilo to Krystyna ze Starachowic.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Według mnie artykuł Natalii to głos na temat dziennikarzy, nie Kataryny.

Dziennikarz musi być odpowiedzialny i spolegliwy. Powinien szanować swojego rozmówcę i być wobec niego zwyczajnie uczciwym - nie publikować jego zdjęcia, jeśli sobie tego nie życzy, nie podawać o nim informacji, których on nie chce ujawniać, nie wkładać w jego usta słów, których on nie wypowiedział... Tym bardziej, jeśli mu to obiecał.

Jeśli ktoś decyduje się na anonimowość w sieci, musi liczyć się też z pewnymi konsekwencjami, np. ograniczonym zaufaniem czytelnika wobec niego. Jakkolwiek czytam czasem wypowiedzi osób, których tożsamości nie znam, dyskusję podejmuję z tymi, których znam, bo właśnie tutaj nauczyłam się ostrożności - nie da się np. poważnie traktować kogoś, kto przez chwilę rozmawia z nami jako nastolatka, do której wyciągamy pomocną dłoń, a za chwilę przeistacza się w seniora-mentora i pokazuje nam, jacy to my naiwni jesteśmy. Anonimowość stwarza dużą pokusę.

I nie mieszajmy do tego, proszę, Wiadomości24. Cieszę się, że piszą tu ludzie, którzy podają swoje prawdziwe dane, prawdziwy wizerunek, których znam osobiście. Wiem, że Paweł Nowacki to Paweł, Ewa Kowalska to Ewa, Jadwiga Kowalczyk to Jadzia, Beata Biały to Beata... Bo z tego powodu przybyłam do Wiadomości24 przed trzema laty. Nie byłoby mnie tutaj, gdyby wszyscy piszący oszukiwali.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powtarzam swoje zdanie, wyrazone juz tutaj:
Artykuł: Czy "Dziennik" wykończył Katarynę? Wczoraj 15:38
Najpierw jest "prawie" ujawniona Kataryna( dla wtajemniczonych nawet całkiem), potem moze byc wywiad ze swiadkiem incognito z podaniem nazwiska. Czy o to chodzi? Język swierzbi? Kto potem uwierzy w "żródło znane tylko dziennikarzowi" ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.05.2009 01:42

Kataryna nie jest "potencjalnym informatorem", tylko osobą, która z pełną świadomością publikuje teksty. Dlaczego robi to pod pseudonimem? nie wiem, nie interesuje mnie to. Ja uważam za etyczne pisanie pod własnym nazwiskiem.
"Mniejszośc dziennikarzy niszcząca nasz wizerunek jako osób godnych zaufania". Osoba podająca się jako "Kataryna" jest godna zaufania? Niby czemu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.