Facebook Google+ Twitter

NFZ postanowił. A ty pacjencie – płać i płacz

NFZ to taka instytucja państwowa, która ma służyć jak najlepiej, celom służby zdrowia (szpitali, klinik, przychodni) i pacjentów. Ale chorzy pacjenci, na ogół muszą ratować się sami, bo NFZ ma specjalne programy obracania naszymi pieniędzmi przeciw nam.

Sprzęt medyczny - w tym inkubator do intensywnej terapii oraz diagnozowania i leczenia wad wrodzonych u noworodków otrzymał 8 bm. Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy w Olsztynie; wart 650 tys. zł sprzęt zakupiła fundacja charytatywna Orimari. / Fot. PAP/Adrian StarusO tym, jak działa polska służba zdrowia, nikomu nie trzeba opowiadać. Każdy, kto choć raz był, szczególnie niedawno, w przychodni czy szpitalu, dobrze wie, co się tam dzieje. Tłok, powszechne narzekanie na zbyt długie terminy przyjęć do specjalistów i powszechne narzekania służb medycznych, na brak pieniędzy na działalność placówek. Tak było w zeszłym roku. A w tym roku ma być jeszcze gorzej.

I to nie z powodu braku pieniędzy. Powodem są zmiany procedur w ich przydziale. W tym roku NFZ wprowadził zmiany w systemie kontraktów. Uczynił to pod naciskiem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). UOKiK stwierdził nieprawidłowości w dotychczasowym systemie przydziału pieniędzy szpitalom i przychodniom. Do zeszłego roku Funduszu Zdrowia stosował zasady tzw. preferencji. UOKiK odrzucił je i surowo ukarał NFZ. Za nieuznane preferencje - NFZ musiał zapłacić UOKiK - w ubiegłym roku 1,1 mln zł kary.

Preferencje były oparte na takiej zasadzie, iż te szpitale, które już wcześniej (w minionych latach) podpisały kontrakt z NFZ, otrzymywały dodatkowe punkty. Dzięki temu miały większe szanse na zdobycie środków. Teraz nie ma tego. UOKiK uznał, bowiem iż metoda preferencji utrudnia wchodzenie na rynek usług medycznych nowym placówkom. Obecnie wszystkie placówki, w tym nowe, bez doświadczenia w praktyce medycznej, mają te same szanse na przyznanie środków, jak doświadczone.

W efekcie – jak pisze rp.pl - w niektórych klinikach, pacjenci będą dłużej czekać na przyjęcie m.in. do ortopedy czy laryngologa. Bo NFZ dał im na rok tyle pieniędzy, co "kot napłakał". Wiele szpitali i przychodni niepublicznych, działających na rynku od kilkunastu lat, traci kontrakty z NFZ. W tej sytuacji pacjenci, którzy nadal chcą lub muszą się leczyć bezpłatnie, powinni szukać innego (nowego) lekarza, w innej niż dotąd przychodni czy szpitalu. Mogą też wybrać drogę leczenia za własne pieniądze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.