
Szybki awans „Niedźwiadków”
Boston Bruins nie powtórzyli wpadki z poprzedniego sezonu, kiedy to po trzech wygranych meczach przegrali 4 kolejne z Philadelphia Flyers i odpadli z rywalizacji. Tym razem w potyczce z „Lotnikami” rozstrzygnęli losy rywalizacji na swoją korzyść już w czterech grach.
W czwartym spotkaniu rozgrywanym w piątek w Bostonie nie dali rywalom najmniejszych szans, wygrywając 5:1, pieczętując tym samym awans do finału konferencji. W ostatnim meczu tak jak i w poprzednich trzech, Filadelfia nie potrafiła przeciwstawić „Niedźwiadkom” nic skutecznego.
Podopieczni Claude’a Juliena zdominowali całkowicie swoich rywali w ostatniej części gry, zdobywając aż cztery bramki, oddając zaledwie 7 strzałów w światło bramki. Kwintesencją bezradności w tym spotkaniu Flyers były ostatnie dwie bramki stracone przy grze bez bramkarza.
Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Milan Lucic, któremu w obu przypadkach asystował Nathan Horton. Piątą bramkę w play off zdobył Brad Marchand. Tim Thomas obronił 22 strzały zespołu Philadelphia Flyers. W ekipie „Lotników” honorową bramkę zdobył Kris Versteeg.
Detroit uratowało skórę
Grające przed własną publicznością „Czerwone Skrzydła” z Detroit pokonały San Jose Sharks 4:3, czym przedłużyły swój udział w tegorocznych rozgrywkach o Puchar Stanleya. Po trzech kolejnych porażkach z „Rekinami” wreszcie odniosły zwycięstwo, które jednak nie przyszło łatwo.
Początek spotkania ułożył się po myśli graczy trenera Mike’a Babcocka. Skuteczna gra w ataku zaowocowała trzema zdobytymi bramkami. Dwie z nich zdobył szwedzki weteran Nicklas Lidstrom. Jednak w samej końcówce gola dla gości zdobył Logan Couture, co przywróciło im wiarę w osiągnięcie lepszego rezultatu.