Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67989 miejsce

NHL: Capitals pokonani!

W meczu na szczycie hokejowej ligi NHL zespół Philadelphia Flyers pokonał po dogrywce 6:5 Washington Capitals. Znakomite zawody rozegrał zdobywca trzech bramek dla Flyers Mike Richards. Dwa gole dla pokonanych zdobył Alexander Owieczkin.

Logo Washington Capitals / Fot. 1W meczu dwóch niepokonanych do tej pory drużyn lepsi okazali się gospodarze, którzy prowadzeni przez swojego kapitana Mike’a Richardsa wygrali po dogrywce 6:5. Przyjezdnym nie pomógł kolejny znakomity występ rosyjskiego duetu Owieczkin – Sjemin. Pierwsza porażka Capitals stała się faktem. Ale po kolei.

Pierwsza odsłona nie zapowiadał wspaniałego widowiska. Żadnej z drużyn nie udało się strzelić bramki. Washington podjął 14 prób pokonania Raya Emeri’ego, ale bramkarz miejscowych wyszedł ze wszystkich tych konfrontacji zwycięsko. Gospodarze zrewanżowali się 11 strzałami, ale także nie potrafili trafić do siatki i Jose Theodore zachował czyste konto w tej części gry.

Jedyną "atrakcją" pierwszej odsłony był pięściarski pojedynek stoczony w 8. minucie przez Matta Bradleya (Capitals) i Iana Laperriere’a (Flyers). Obaj po walce zostali odesłani przez arbitrów na pięciominutowy odpoczynek do boksu kar. W całym spotkaniu sędziowie nałożyli na oba teamy 17 wykluczeń za naruszenie przepisów. Dziesięciokrotnie na ławce kar lądowali gracze
Washington Capitals.

Drugie starcie wynagrodziło z nawiązką kibicom (w Wachovia Center było ponad 19,5 tysiąca widzów) nudę z pierwszych dwudziestu minut. Zaledwie w kwadrans padło 7 bramek. Strzeleckie popisy rozpoczęli gospodarze za sprawą trafienia Mike’a Richardsa. Kapitan "Lotników" zaliczył swoje trzecie trafienie w sezonie, kończąc udanie akcję Matthew Carlea i Chrisa Prongera. Zegar wskazywał 22. minutę spotkania.

Nieco ponad 60 sekund później na tablicy świetlnej widniał już remis. Matt Bradley i Nicklas Backstroem rozprowadzili defensywę Philadelphii, zaś Alexander Owieczkin pokonał Raya Emeri’ego. "Lotnicy" nie pozostali dłużni. Chwilę później Kimmo Timonen ponownie wyprowadził ich na prowadzenie. Kolejną asystę zaliczył Matthew Carle.

Niestety dla miejscowych fanów hokeja skuteczność ich ulubieńców w ataku nie szła w parze ze skutecznością w defensywie. Kolejne pięć minut przyniosło dwa trafienia ekipie Capitals. Najpierw swoją drugą w tym meczu, a 5 w sezonie bramkę zdobył Alexander Owieczkin (7 asysta w sezonie Nicklasa Backstroema), a w 13. minucie czwartego gola dla "Stołecznych" zdobył Alexander Sjemin.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.