Facebook Google+ Twitter

NHL: Carolina Hurricanes - subiektywne podsumowanie sezonu

Carolina Hurricanes zafundowała swoim kibicom kolejny emocjonujący sezon pełen fantastycznych wzlotów oraz bolesnych upadków. Nie brakowało spotkań, po których fachowcy zgodnie twierdzili, że ekipa z Raleigh może znowu zadziwić cały hokejowy świat oraz takich, po których wiele osób zastanawiało się jak długo jeszcze, trapione kontuzjami Huragany będą w stanie przewodzić Southeast Division.

Oficjalne logo drużyny NHL - Carolina Hurricanes. / Fot. http://hurricanes.nhl.com/Kontuzje podstawowych zawodników oraz słaba i beztroska gra w defensywie, okazały się prawdziwą zmorą włodarzy organizacji, którzy kilkoma trafionymi, nierzadko zaskakującymi, transferami przedłużyli nadzieje kibiców na awans do play off. Podopieczni Petera Laviolette`a jeszcze na kilka dni przed zakończeniem sezonu zajmowali pierwsze miejsce w swojej dywizji, a żeby je utrzymać, potrzebowali zwycięstwa w ostatnim meczu z Florida Panthers, którzy od dobrych kilku tygodni grali już wyłącznie o przysłowiową pietruszkę.

Pantery, które w RBC Center nie wygrały od dziesięciu spotkań, przystąpiły do tego meczu bez jakichkolwiek obciążeń i wzorowo wypunktowały, wspieranych przez komplet kibiców, gospodarzy, którzy grali bardzo nerwowo i nonszalancko we własnej strefie obronnej. Nie pomogło 46 strzałów oddanych w światło bramki, przy zaledwie 17 rywala! Na nic zdała się ambitna pogoń za wynikiem od stanu 1:3, skoro na kilkanaście sekund przed końcem drugiej odsłony, Hurricanes stracili bramkę na 2:4, grając w przewadze. Najważniejsze spotkanie sezonu zasadniczego zakończyło się porażką, która oznaczała, że Canes mają już tylko matematyczne szanse na awans do fazy pucharowej. Miejsce Huraganów w rozgrywkach posezonowych zajęli ostatecznie Washington Capitals, którzy potrzebowali zaledwie punktu w ostatniej potyczce z Panterami, aby zapewnić sobie koronę Southeast Division oraz awans do upragnionych play off. Stołeczni nie kalkulowali i pewnie pokonali ostatnią przeszkodę na drodze do rozgrywek posezonowych, a Carolina została pierwszą drużyną w historii National Hockey League, która po zdobyciu Pucharu Stanley`a, drugi raz z rzędu nie zdołała awansować do fazy pucharowej.

Bramkarze: Antybohater ostatniej akcji



Cam Ward w swoim trzecim sezonie na lodowiskach zawodowej ligi potwierdził opinię, że pomimo młodego wieku jest już jednym z czołowych bramkarzy na świecie. 24-latek rozegrał w ostatniej kampanii 69 meczów, z których wygrał 37, puszczając przy tym 2,75 bramki na mecz. Niestety duży cień na postawę popularnego Wardo, w kontekście całego sezonu, kładzie ostatni mecz z Panterami, w którym dwie ze czterech straconych bramek, obciążają poniekąd jego konto. Natomiast beznadziejny rok zaliczył John Grahame, który jeszcze na początku kampanii wydawał się wartościowym zmiennikiem Warda, ale wkrótce dramatycznie obniżył loty, co poskutkowało zesłaniem do American Hockey League. Szansę na grę szczebel wyżej otrzymał wtedy Michael Leighton, który został wybrany najlepszym golkiperem AHL. 27-latek podpisał niedawno nowy kontrakt z Huraganami i wydaje się pewniakiem do pozycji drugiego bramkarza w nadchodzącej kampanii.

Obrona: Nam bronić nie kazano



Defensywa od kilku sezonów jest jedną z największych bolączek Huraganów, preferujących szybki i oparty na ofensywie hokej. Gdyby nie Joe Corvo [13G, 35A], który trafił do Raleigh z Ottawa Senators przed zamknięciem okna transferowego, trudno byłoby napisać coś dobrego o grze tej formacji. Można tylko żałować, że Amerykanin nie pojawił się w składzie Canes nieco wcześniej, ponieważ jego mobilność oraz strzelecki instynkt okazały się tym, czego tej drużynie brakowało już od dłuższego czasu. 31-latek zdobył w nowych barwach 23 punkty w 21 meczach, w tym ustrzelił hattrick przeciwko swoim byłym kolegom. Na słowa uznania zasługują również Denis Seidenberg [15A] i Tim Gleason [3G, 16A]. Obaj na tle słabo spisujących się weteranów wyglądali bardzo solidnie. Kompletnie zawiedli tacy gracze, jak Niclas Wallin [2G, 6A], Glen Wesley [1G, 7A] oraz zbytnio obawiający się o własne kości Frantisek Kaberle [22 A]. Poprawnie prezentował się Bret Hedican [2G, 15A], który o dziwo, zaliczył wynik +17 w klasyfikacji plus/minus. Kolejną kampanię na straty musiał spisać David Tanabe [1G, 2A]. 27-latek nabawił się na początku grudnia urazu i nie zagrał już przez resztę sezonu. Nieśmiało do bram NHL zaczął pukać gracz Albany River Rats - Casey Borer [1G, 2A]. 22-latek wystąpił w 11 meczach i zaskoczył postronnych obserwatorów bezkompromisową grą.

Napastnicy: Gdyby nie kontuzje



Hurricanes przez większość sezonu nie mogli sobie pozwolić na luksus gry w najsilniejszym składzie. Kiedy któryś z napastników był już bliski powrotu na lód, na listę kontuzjowanych graczy trafiał następny. Aż czterech czołowych zawodników opuściło w sezonie ponad 15 spotkań, a rekordzistą pod tym względem był Justin Williams [9G, 21A]. Hokeista Huraganów nie zagrał w 45 meczach z powodu urazu kolana.

Na całe szczęście fani Huraganów mogli liczyć na swojego największego gwiazdora, Erica Staala [38G, 44A], który co prawda nie powtórzył wyniku z mistrzowskiej kampanii, kiedy przekroczył magiczną granicą 100 punktów, ale pokazał wszystkim, że nie przez przypadek dzierży na koszulce literkę A. 23-letni Kanadyjczyk imponował pod bramką rywali spokojem oraz przeglądem sytuacji, a w strefie obronnej grą na bulikach. Kanadyjskie i amerykańskie media zgodnie uznały, że popularny Staaly stał się w czasie niedawno zakończonej kampanii graczem kompletnym. Nieco więcej wszyscy spodziewali się po Eriku Cole`u [22G, 29A], który momentami grał nerwowo i łapał zbyt wiele głupich i niepotrzebnych kar. Na kilka ciepłych słów zasłużył Ray Whitney [25G, 36A] – najlepszy strzelec Huraganów z poprzedniej kampanii, w której zgromadził 83 oczka. Whitney dryfował przez większą część rozgrywek pomiędzy pierwszą i drugą linią, a pod koniec sezonu grał nawet w trzeciej, jednak nie przeszkodziło mu to w zdobyciu 61 punktów. Na swym normalnym, dobrym poziomie zagrał kapitan drużyny, Rod Brind`Amour [19G, 32A]. 37-latek opuścił końcówkę sezonu z powodu kontuzji, ale pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Świetnie rozumieli się ze sobą Matt Cullen [13G, 36A] i Scott Walker [14G, 18A], teoretycznie występujący razem w trzeciej linii, ale często grywający także w drugiej.

Cichym bohaterem niedawno zakończonych rozgrywek jest na pewno Siergiej Samsonow [14G, 22A]. Rosjanin po przeprowadzce z Chicago wyraźnie odżył w barwach Carolina Hurricanes, zdobywając w 38 spotkaniach 32 punkty oraz spędzając średnio na lodzie ponad 18 minut. Kiedy Hurricanes przechwytywali z waivers (listy odrzutków) Samsonowa, niektórzy kibice, menedżerowie i dziennikarze z politowaniem spoglądali na Rutherforda. Menedżer łapał się ostatniej deski ratunku, wzmacniając przetrzebioną kontuzjami drużynę, niepotrzebnym nikomu zawodnikiem. Teraz rosyjski hokeista ma w garści nowy, trzyletni kontrakt oraz sympatię fanów, widzących w nim murowanego kandydata do gry w dwóch pierwszych formacjach. Zawiódł na całej linii specjalista od gry w przewadze oraz rzutów karnych, Jeff Hamilton [9G, 15A]. Były gracz Blackhawks po niezłej pierwszej części sezonu, w drugiej prezentował się bardzo mizernie.

Perspektywy na sezon 2008/2009



Jeżeli włodarze Hurricanes wzmocnią przed nadchodzącym sezonem obronę, a zawodników będą omijały kontuzje, to drużyna znowu powinna walczyć o koronę Southeast Division. Menedżer Jim Rutherford podpisał już kontrakty z kluczowymi wolnymi strzelcami [unrestricted free agent], a z wartych uwagi chronionych wolnych graczy [restricted free agent], przedłużonej umowy nie ma jeszcze tylko Seidenberg. Trener Peter Laviolette zachował swoje stanowisku, więc można mówić o pewnej stabilizacji, która również powinna zaprocentować. Blok defensywny, po odejściu Hedicana oraz Wesley`a, wymaga przebudowy. O jego sile powinni decydować teraz tacy gracz, jak Corvo, Gleason czy Kaberle. Możliwe, że Canes zdecydują się oddać, któregoś ze swoich czołowych napastników, w zamian za utalentowanego defensora, ale o tym czy tak się stanie, przekonamy się już wkrótce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.