Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

174168 miejsce

NHL: Czy Anaheim wróciło na dobre?

Kolejne zwycięstwo odnotowali gracze Anaheim Ducks. Po fatalnej serii na początku rozgrywek, obecnie pną się co raz wyżej w tabeli. Wygraną odnieśli "Blusmeni" z St. Louis, a Devils okazali się lepsi od "Pingwinów".

W najciekawszym spotkaniu wczorajszego wieczoru, wracająca do dobrej formy drużyna Anaheim Ducks w obecności ponad 17 tys. kibiców pokonała we własnej hali (Honda Center) Nashville Predators. Pierwsza tercja (tak jak i całe spotkanie) była niezwykle wyrównana. Nieznaczną przewagę w oddanych strzałach zanotowali gracze Predators, ale to nie oni udawali się do szatni z uśmiechami na ustach. Dosłownie w ostatnich sekundach tej części gry, krążek do bramki przyjezdnych skierował napastnik "Kaczorów" Corey Perry. Taki obrót sprawy nie załamał graczy Nashville. W drugiej odsłonie postanowili bronić się jeszcze skuteczniej i swój cel osiągnęli. Żadnej z drużyn nie udało się zdobyć gola. Dzięki temu sprawa wyniku była otwarta przed rozpoczęciem trzeciej tercji.

Na początku tej części gry (43. minuta) obrońca gości Ryan Suter skutecznie uderzył na bramkę Jeana Sebastiena Giguere'a. Jednak Ducks nie pozostali bierni. Już w 45. minucie ponownie byli na prowadzeniu. Tym razem stojącego w bramce Predators Chrisa Masona, pokonał Petteri Wirtanen. Tym razem gospodarze skutecznie bronili prowadzenia. Mimo ośmiu prób w tej tercji, goście nie zdobyli już gola. Anaheim dzięki bardzo aktywnej grze zdołało podwyższyć rezultat spotkania na 3:1. W 53. minucie szczęśliwym strzelcem został skrzydłowy Andrew Miller. Do końca meczu rezultat nie uległ już zmianie.

Dzięki tej wygranej, mistrzowie NHL z poprzedniego sezonu wyszli na pierwsze miejsce w Pacific Division (9 pkt.), a w całej Konferencji Zachodniej więcej mają tylko Minnesota Wild - 11 punktów. Nashville z 4 punktami zamyka Central Division. Czy to kolejne zwycięstwo Anaheim oznacza definitywne przełamanie złej passy z początkowych gier i powrót do czołówki ligi? Takie pytanie zapewne zadaje sobie nie jeden fan Ducks.

"Diabły" lepsze od "Pingwinów"



Najwięcej bramek w tej kolejce, bo aż 9 obejrzeli kibice zgromadzeni w Mellon Arena w Pittsburghu. Ich pupile jednak nie sprostali New Jersey Devils. Mecz był niezwykle zacięty i pasjonujący. Jego pierwsze dziesięć minut należało do gości. Siódma minuta to prowadzenie "Diabłów" po trafieniu Jay'a Pandolfo. Już trzy minuty później bramkarz Pittsburgha Marc - Andre Fleury po raz drugi wyciągał krążek z bramki. Tym razem skutecznym egzekutorem okazał sie John Madden. blisko 17 tys. kibiców było mocno zawiedzionych postawą swoich ulubieńców. Tymczasem uśpieni pewnym prowadzeniem goście zaczęli popełniać błędy. Dzięki ich niefrasobliwości "Pingwiny" zdołały jeszcze w tej tercji wyrównać. W 16. minucie kontaktowego gola strzelił Maxime Talbot, zaś 120 sekund później wyrównał Gary Roberts.

Druga tercja zaczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. Trzecią kolejna bramkę dla grającego w przewadze liczebnej Pittsburgha strzelił rosyjski obrońca Sergei Gonchar (21. minuta). To trafienie obudziło przyjezdnych. Dzięki trafieniu Trevisa Zajaca zdołali wyrównać w 37. minucie (trafienie w przewadze). Kolejna kara i gra w osłabieniu graczy gospodarzy ponownie przyniosły gola dla "Devils". Także i tym razem strzelcem okazał się Trevis Zajac. Po raz kolejny jednak goście nie utrzymali prowadzenia. Na minutę przed końcem drugiej tercji "Pingwiny" jeszcze raz grały w przewadze i jeszcze raz zrobiły to skutecznie. Młody gwiazdor gospodarzy Evgenii Małkin pokonał Martina Brodeura.

Ostatnia tercja nie obfitowała już w tyle trafień. Więcej sił i skuteczności mieli w niej przyjezdni. Za sprawą Arrona Ashama zdobyli gola na 5:4 i nie oddali już tego prowadzenia. Zmęczone "Pingwiny" oddały w trzeciej tercji raptem 5 strzałów na bramkę gości. New Jersey awansowało na 2. pozycję w Atlantic Division (6 punktów), zaś Pittsburgh pozostał na ostatnim (4 punkty) w tej samej grupie.

Zagrali bluesa "Czarnym Jastrzębiom"



W Chicago doszło do pojedynku o drugą pozycję w Grupie Centralnej. Gospodarze podejmowali w tym pojedynku "Bluesmanów" z St. Louis i ku zdumieniu 10 tysięcy kibiców w United Center zaprezentowali się tak jak im goście zagrali. Już po 7 minutach gry było 2:0 dla "Blues". Najpierw w 3. minucie gola dla grających w przewadze St. Louis zdobył Paul Kariya. Chwilę później drugą bramkę zdobył obrońca "Blues" Bryce Salvador. W 14. minucie "Czarne Jastrzębie" grały w przewadze i udało im się zdobyć kontaktowego gola. Emmanuela Legace'a pokonał napastnik gospodarzy Jason Williams.

W drugiej odsłonie Chicago nie potrafiło skutecznie zagrozić bramce gości pomimo oddania aż 14 strzałów w jej kierunku. Tymczasem w 26. minucie grający w liczebnej przewadze gracze St. Louis podwyższyli na 3:1. Strzelcem gola był weteran amerykańsko-kanadyjskich tafli Keith Tkachuk. Ostatnia tercja nie przyniosła zmiany rezultatu. Dzięki temu zwycięstwu, gracze St. Louis awansowali na 2. pozycję w swojej dywizji z ośmioma punktami. Tuż za nimi w tabeli plasują się Chicago z dwoma punktami mniej.

Wyniki i strzelcy bramek 17 października (środa) 2007:

Anaheim - Nashville 3:1
Ana: C.Perry, P.Wirtanen, D.Miller
Nas: R.Suter

Pittsburgh - New Jersey 4:5
Pit: M.Talbot, G.Roberts, S.Gonchar, E.Małkin
NJD: T.Zajac 2, J.Pandolfo, J.Madden, A.Asham

Chicago - St.Louis 1:3
Chi: J.Williams
SLB: P.Kariya, B.Salvador, K.Tkachuk

Columbus - Dallas 2:3, karne
Col: R.Nash, J.Novotny
Dal: J.Jokinen, B.Morrow

Dziś w nocy potężna dawka emocji za oceanem, bowiem rozegranych zostanie aż 9 spotkań. Wśród najciekawszych konfrontacji wymienić należy pojedynek drużyn kanadyjskich Ottawa - Montreal. Innym ciekawym spotkaniem będzie pojedynek w Wachovia Center pomiędzy Philadelphia Flyers a New Jersey Devils. Trzecim hitem kolejki jest pojedynek drużyn Konferencji Zachodniej Detroit Red Wings - San Jose Sharks

Plan gier na 18 października (czwartek):
Boston - Tampa Bay
Philadelphia - New Jersey
Washington - NY Islanders
Atlanta - NY Rangers
Ottawa - Montreal
Toronto - Florida
Calgary - Los Angeles
Phoenix - Edmonton
San Jose - Detroit

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.