Facebook Google+ Twitter

NHL: Debiutant daje wygraną "Niedźwiadkom"

Dzięki świetnej postawie pierwszoroczniaka Tylera Seguina i bramkarza Tima Thomasa Boston pokonał Tampa Bay 6:5 i wyrównał stan rywalizacji na 1 - 1. W ekipie gości dwoił się i troił Vincent Lecavalier, ale bramka i 3 asysty nie pomogły.

Kapitalne spotkanie obejrzeli kibice w TD Garden. Miejscowe „Niedźwiadki” pokonały po pasjonującym spotkaniu Tampa Bay 6:5 i wyrównały stan serii na 1 – 1. Mecz był także pojedynkiem dwóch graczy. Vincent Lecavalier z Tampy i żółtodziób z Tyler Seguin z Bostonu zdobyli po 4 punkty.

Gospodarze zagrali dużo lepiej niż w sobotę, dzięki czemu osiągnęli korzystny rezultat. Więcej strzałów i lepsza skuteczność okazały się kluczem do sukcesu ekipy Bruins. Spotkanie rozpoczęło się od bramki zdobytej już w 13 sekundzie przez … Tampa Bay. Na listę strzelców w zamieszaniu podbramkowym wpisał się Adam Hall. Po kwadransie gry gospodarze zdołali wyrównać za sprawą Nathana Hortona, który zdobył bramkę w liczebnej przewadze popisując się atomowym uderzeniem z dystansu. Humory ekipie miejscowych i
jej fanom popsuł Martin St.Louis, który ponownie wyprowadził gości na prowadzenie siedem sekund przed syreną kończącą pierwszą tercję meczu.

Druga odsłona to już popisowa postawa Boston Bruins a w szczególności 19 letniego debiutanta Tylera Seguina. Grający na środku ataku młodzian rozegrał fantastyczną partię. Już w 48 sekundzie doprowadził do remisu, kilka chwil później podwyższył na 4:2 (w między czasie trzecią bramkę dla gospodarzy strzelił David Krejci). Festiwal gospodarzy chwilowo zakłócił Vincent Lecavalier zdobywając gola w przewadze dla Tampa Bay (była to 6 jego bramka w tegorocznych rozgrywkach posezonowych). Ale końcówka tej części meczu ponownie należała do Bostonu. Michale Ryder zdobył dwa gole i w obu przypadkach po podaniach Tylera Seguina.

Co ciekawe bilans strzałów wyniósł 15 – 9 na korzyść Tampa Bay. Jednak bramkarz gości Dwayn Roloson, który dotychczas uznawany był za jednego z ojców sukcesu „Błyskawic” w play off zdecydowanie nie miał swojego dnia. Słaba forma w tej tercji zaowocowała pozostaniem w boksie rezerwowych na trzecią odsłonę. Między słupkami bramki przyjezdnych stanął Mike Smith.

Uspokojeni takim obrotem sprawy podopieczni Claude’a Juliena najwyraźniej spoczęli na laurach w trzeciej tercji, gdyż pozwolili zdominować się graczom Lightning i co gorsza dali sobie strzelać kolejne bramki. Już na początku tej części gry Steven Stamkos zmniejszył rozmiary porażki pokonując Tima Thomasa. Po kolejnych dziesięciu minutach zrobiło się już tylko 6:5. W ogromnym zamieszaniu pod bramką Bruins krążek do bramki wepchnął Dominic Moore. Przy tej bramce swoja trzecią asystę
meczu zaliczył kapitan „Błyskawic” Vincent Lecavalier.

Korzystny rezultat końcowy gospodarze zawdzięczają znakomitym interwencjom swojego goalkeepera w końcówce meczu. Gracze Tampa Bay ponownie oddali 15 strzałów na bramkę rywali (przy 8 odpowiedziach ze strony Bostonu), ale Tim Thomas stanął na wysokości zadania. Szczególnie w ostatnich sekundach, gdy trener gości Guy Boucher zdecydował się w miejsce bramkarza wprowadzić dodatkowego napastnika, a na jego bramkę groźnie strzelali Vincent Lecavalier, czy Marc Andre Bergeron.

Kolejne spotkanie tych ekip już w czwartek w nocy czasu polskiego. Tym razem odbędzie się ono w Tampa Bay na Florydzie.

Boston – Tampa Bay 6:5 (1 – 1)
Bos: M.Ryder 2, T.Seguin 2, N.Horton, D.Krejci
TBL: A.Hall, V.Lecavalier, M.St.Louis, S.Stamkos, D.Moore


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.