Facebook Google+ Twitter

NHL: Detroit znowu lepsi od Penguins

Detroit Red Wings ponownie okazali się lepsi od "Pingwinów" z Pittsburgha. Po zwycięstwie w finale poprzednich rozgrywek, tym razem wygrali mecz sezonu zasadniczego i to na lodowisku rywali 3:0.

Kolejne znakomite spotkanie w tym sezonie rozegrał Paweł Dacjuk. Tym razem dobra postawa rosyjskiego hokeisty pozwoliła Detroit Red Wings pokonać na wyjeździe Pittsburgh 3:0. Na pochwały zasługuje także bramkarz „Czerwonych Skrzydeł” Ty Conklin, który obronił wszystkie 25 strzałów oddanych na jego bramkę.

Wielu fachowców i kibiców udając się na niedzielne spotkanie do Mellon Arena (ostatecznie na meczu było trochę ponad 17 tysięcy ludzi), ostrzyło sobie zęby na ten pojedynek, bowiem było to spotkanie ubiegłorocznych finalistów Pucharu Stanley’a. Tamtą rozgrywkę 4:2 w serii wygrali gracze Detroit. Do tego ciekawie zapowiadał się występ Ty'a Conklina i Mariana Hossy, którzy w poprzednim sezonie grali w barwach… Penguins. Mecz mógł się podobać, postawa wymienionych graczy również. Jedynie fani „Pingwinów” są zawiedzeni, gdyż ich pupile przegrali i do tego nie zdobyli nawet jednej bramki, mimo że w składzie mają takich tuzów jak Sidney Crosby, czy najlepiej punktujący w całej lidze Jewgienij Małkin.

Już pierwsza tercja pokazała, że spotkanie będzie zacięte. Wprawdzie żadnej z ekip nie udało się strzelić gola (bilans strzałów 7:6 na korzyść Penguins), ale na lodzie miała miejsce twarda i zacięta walka. Efektem tego były liczne kary. Sędziowie odsyłali graczy na ławkę kar sześciokrotnie, w tym cztery razy gości. Dwuminutowe wykluczenie zaliczył nawet kapitan gospodarzy Crosby, za uderzanie rywala kijem.

W drugiej odsłonie wreszcie padły gole. Ostro do pracy wzięła się ekipa przyjezdnych. Poskutkowało to 14 oddanymi strzałami na bramkę Marca Andre Fleuri’ego. W 29. minucie na ławkę kar za zahaczanie powędrował Petr Sykora (Pittsburgh). Goście skutecznie rozrzucili obronę „Pingwinów”, Brian Rafalski zagrał do Henrika Zetterberg, a ten podał do Pawła Dacjuka. Rosyjski snajper umieścił krążek w siatce. Mimo jeszcze kilku wybornych okazji z obu stron obaj goalkeeperzy zachowali czyste konto.

Trzecia tercja ostatecznie pognębiła zespół miejscowych. Najpierw w 52. minucie akcję Andreasa Liliji i Valtteriego Filppuli ładnym strzałem z backhandu wykończył Marian Hossa. Później gospodarze próbowali ratować rezultat i rzucili się do desperackich ataków. I kiedy wydawało się, że lada moment wycofają swojego bramkarza, aby jeszcze bardziej wzmocnić swoją siłę ataku, ładną akcją z lewej strony popisał się Paweł Dacjuk. Dostał krążek od Nicklasa Lidstroma, ograł dwóch obrońców i płaskim strzałem z backhandu ustalił rezultat spotkania na 3:0 dla gości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.