Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

173350 miejsce

NHL: Gol Wolskiego daje zwycięstwo Colorado

Bramka Wojtka Wolskiego przypieczętowała zwycięstwo jego drużyny nad Minnesota Wild. Detroit zatrzymane w Chicago.

zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/STAN GILLILANDBardzo istotne zwycięstwo odnieśli hokeiści Colorado Avalanche w meczu z bezpośrednim rywalem z Dywizji jakim jest Minnesota Wild. W zasadzie był to mecz o przewodnictwo w tabeli. Dla nas istotne jest to, że pochodzący z Zabrza gracz "Lawin" Wojtek Wolski zaliczył w tym spotkaniu punkty zarówno za bramkę, jak i za asystę (na lodzie przebywał ponad 12 minut). Między innymi dzięki bardzo dobrej dyspozycji tego gracza blisko 15,5 tysiąca fanów w Pepsi Center mogło świętować zwycięstwo swoich ulubieńców. Pierwsza tercja nie przyniosła zdecydowanej przewagi żadnej ze stron. Więcej uderzeń na bramkę rywali oddali gracze Minnesoty, ale nie udało im się ani razu pokonać Petera Budaja. Gospodarzy strzelali na bramkę Niklasa Backstroma siedmiokrotnie, w tym raz skutecznie. W 16. minucie meczu Scott Hannan obsłużył Ryan'a Smyth'a i Colorado wyszło na prowadzenie.

Druga odsłona była już dużo żywszym widowiskiem z jeszcze lepszą postawą Avalanche (strzały 15-12 dla "Lawin"). Po pięciu minutach gry tej tercji było 2:0. Grający w przewadze gospodarze umiejętnie rozmontowali obronę gości. Autorami tej akcji byli Ryan Smyth i Joe Sakic. Gola, zaś zdobył Paul Stastny. Kilka chwil później, to goście grali w liczebnej przewadze i zdobyli kontaktową bramkę. Brian Rolston i Mark Parrish asystowali przy golu Eric'a Belanger'a. Colorado jednak nie dawało za wygraną. Kiedy na zegarze upływał kwadrans gry, w drugiej tercji padł kolejny gol dla "Lawin". Wojtek Wolski (8 asysta w sezonie) wyłożył krążek na kij Paul'a Stastn'ego i ten wpakował go do siatki. Było to jego 9 trafienie w sezonie. Graczom gospodarzy zdarzały sie jednak błędy. Takie potknięcie na 6 sekund przed końcową syreną wykorzystali zawodnicy Wild. Jeszcze raz grali w przewadze i ponownie zrobili to skutecznie. Pierre - Marc Bouchard po zagraniu Petteri Nummelina pokonał Petera Budaja.

Trzecia tercja nie była już tak widowiskowa jak poprzednia. Lekką przewagę osiągnęli przyjezdni próbujący wyrównać wynik meczu (strzały 7-4 dla Wild). Jednak Peter Budaj zachowywał czujność. Pod koniec meczu Minnesota zdjęła z lodu bramkarza, ale to posunięcie nie pomogło. Krążek przejął Paul Stastny zagrał do Ben'a Guite'a, który wyłożył go Wojtkowi Wolskiemu. Gol padł równo z końcową syreną. Po tym spotkaniu Colorado wyszło na pierwsze miejsce w Nortwest Division z 21 punktami. Na drugą pozycję spadła Minnesota z 20 "oczkami".

"Czarne Jastrzębie" zatrzymały "Czerwone Skrzydła"


Miłą niespodziankę zgotowali swoim fanom gracze Chicago Blackhawks. W niedzielny wieczór zatrzymali najlepszą drużynę Konferencji Zachodniej. Ponad 19 tysięcy kibiców hokeja w United Center miało co świętować. Już pierwsze starcie pokazało, iż gospodarze są w wyśmienitej dyspozycji. Nie tylko oddali 12 strzałów na bramkę gości (10 prób ze strony Detroit), ale też potrafili przełożyć to na bramki. I tak w 13. minucie po zagraniu Roberta Langa, Yannic Perreault dał prowadzenie ekipie Chicago. Tylko 120 sekund potrzebowali Blackhawks na podwyższenie rezultatu. Tym razem gola zdobyli grając w przewadze. Jeszcze raz doskonale dograł Robert Lang, tyle że do Patrick'a Kane'a i Chris Osgood ponownie wyciągał krążek z siatki.

W drugiej tercji do głosu doszli goście. Częściej strzelali na bramkę (11-10) i zdołali zdobyć gola. Po kwadransie gry, w tej części meczu kontaktowego gola zdobył Jiri Hudler. Punkt za asystę zapisano na koncie Tomasa Kopecki'ego i Henrika Zetterberga. Jednak niesieni dopingiem własnych kibiców gospodarze momentalnie odpowiedzieli. Zadanie było o tyle łatwiejsze, że Detroit grało w osłabieniu (kara dla Brian'a Rafalski'ego). Jason Williams zagrał do Jonathan'a Toews'a, a ten umieścił "gumę" w bramce gości.

W ostatniej odsłonie wyraźną przewagę posiadały "Czerwone Skrzydła", ale bardzo dobrze spisywał się Nikołaj Chabibulin w bramce gospodarzy. Graczom gości udało się jedynie zmniejszyć rozmiary porażki. Autorem trafienia został Nicklas Lidstroem (54. minuta). Po tym meczu Detroit przewodzi Central Division z 27 punktami. W tej samej tabeli Chicago jest trzecie z dorobkiem 18 punktów.

Wyniki i strzelcy bramek 11 listopada (niedziela) 2007:
Colorado - Minnesota 4:2
Col: P.Stastny 2, R.Smyth, W.Wolski
Min: E.Belanger, P.M.Bouchard

Chicago - Detroit 3:2
Chi.Y.Pereault, P.Kane, J.Toews
Det:J.Hudler, N.Lidstroem

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.