Facebook Google+ Twitter

NHL: Klęska Atlanty na własnym lodzie

Katastrofalnie wypadli zawodnicy Atlanta Thrashers przed własną publicznością w pojedynku z Philadelphia Flyers. Porażka 0:7 mówi wszytko. Zwycięskie karne Washington Capitals pozwoliły "Stołecznym" zasiąść na fotelu lidera swojej grupy.

Fatalnie minionej nocy wypadli hokeiści Atlanta Thrashers przed własną publicznością w meczu z „Lotnikami” z Filadelfii. Gospodarze ponieśli sromotną klęskę, przegrywając 0:7. Wśród przyjezdnych dobrze wypadli Joeffrey Lupul, Kimon Gagne i Mike Knuble, którzy zdobyli po dwie bramki. Nie można także zapomnieć o fińskim bramkarzu zespołu z Pensylwanii. Antero Niittymaki, wychwycił w tym meczu wszystkie spośród 24 strzałów oddanych na jego bramkę.

Ponad 13 tysięcy fanów „Drozdów” z Atlanty już na początku meczu przeżyło gorzkiej rozczarowanie. Zamiast huraganowych ataków swoich pupili obejrzeli bramkę dla gości. W 2 minucie spotkania Karri Lehtonena pokonał Joeffrey Lupul. Pierwsze starcie w ogóle nie obfitowało w wiele wydarzeń. Bilans strzałów wyniósł raptem 6-4 na korzyść miejscowych. Ponadto sędziowie nałożyli trzy kary na graczy obu zespołów.

Drugie starcie rozpoczęło się podobnie jak pierwsze. Ponownie bramkę zdobyli goście (tym razem 4 minuty po rozpoczęciu gry). Karri Lehtonena pokonał Mike Knuble, wykańczając tym samym akcję Simona Gagne i Glena Metropolita. W tej odsłonie ton grze nadawali gracze Flyers, którzy oddali 13 uderzeń bramkę miejscowej drużyny. Sami zaś dopuścili do 9 strzałów w kierunku własnej. Pod koniec tej tercji karę za niesportową postawę otrzymał największy gwiazdor Atlanty Ilja Kowalczuk. Ale to nie był koniec kłopotów gospodarzy w drugiej tercji. Na kilkanaście sekund przed końcową syreną na 3:0 dla Philadelphia Flyers podwyższył Kimon Gagne po podaniu Mike’a Richardsa.

Ci, którzy liczyli, że w ostatniej części gry gospodarze ruszą do odrabiania strat z zapałem, zmuszeni byli przeżyć prawdziwy wstrząs. Nie dość, że goście ponownie narzucili swój styl gry ekipie Thtrashers, to jeszcze dołożyli cztery kolejne bramki. Najpierw w ciągu pierwszych 120 sekund Mike Knuble i Joeffrey Lupul wpakowali krążek siatki Atlanty, później jeszcze wynik spotkania podwyższył Kimon Gagne, zaś w 58. minucie spotkania ostateczny rezultat spotkania przypieczętował Glen Metropolit.

Po tym spotkaniu zespół z Filadelfii ma na koncie 9 punktów i jest 4 w Atlantic Division, zaś ekipa z Atlanty z dorobkiem 6 „oczek” zamyka tabelę Southeast Division.

Capitals lepsi w karnych



Swoje piąte zwycięstwo odnieśli w tym sezonie gracze Washington Capitals. Na własnej tafli po zaciętym boju pokonali Nashville Predators 4:3, rozstrzygając spotkanie na swoją korzyść dopiero w rzutach karnych. Decydujący cios w tej dodatkowej rozgrywce zadał Michale Nylander.

Ponad 17 tysięcy fanów hokeja przybyło we wtorkowy wieczór do Verizon Center w oczekiwaniu na kolejny sukces liderów Southeast Division. Zespoł Capitals, który całkiem nieźle rozpoczął bieżący sezon musiał jednak bardzo się natrudzić, by po końcowej syrenie podnieść ręce w geście tryumfu.

W 13. minucie spotkania hala eksplodowała radością, bowiem Wiktor Kozłow po podaniu Mike’a Greena celnym strzałem pokonał Dana Ellisa. Jednak chwilę później goście skutecznie wykorzystali okres gry w liczebnej przewadze (karę odbywał Nicklas Backstrom). Jose Theodore skapitulował po uderzeniu Wille Koistinena. W pierwszej tercji Capitals byli jednak bardzo mocni. Nie tylko oddali, aż 19 uderzeń na bramkę rywali, ale także potrafili wyjść ponownie na prowadzenie i to zdobywając bramkę w czasie gry w osłabieniu. Po zagraniu Aleksandra Siemina krążek do siatki posłał Dawid Steckel.

W drugiej tercji padła tylko jedna bramka. W 33. minucie przyjezdni zdołali wyrównać. Strzałem z backhandu popisał się Jason Arnott. Było to 4 trafienie tego gracza w bieżących rozgrywkach. W tej odsłonie obie drużyny nie wykazywały zbytniej aktywności, o czym świadczy nie tylko bilans strzałów (7-7), ale także i kar (po dwie dla każdej z ekip).

Ostatnia tercja rozpoczęła się szczęśliwie dla „Stołecznych”. Najpierw Joel Ward z Nashville powędrował na dwu minutową karę, a już osiem sekund później padła trzecia bramka dla miejscowych. Krążek skutecznie rozegrali Siergiej Fiodorow i Nicklas Backstrom, zaś szczęśliwym strzelcem został Aleksander Siemin (8 trafienie w sezonie). Ekipa Predators ruszyła z animuszem do odrabiania strat. Goście osiągnęli przygniatająca przewagę (bilans strzałów 15-3) i w 54. minucie dopięli swego. Po akcji Jeana Pierra Dumonta (3 asysty w spotkaniu) i Ryana Sutera „gumę” do siatki gospodarzy końcem kija wepchnął Jason Arnott. Do końca regulaminowego czasu gry rezultat nie uległ już zmianie.

W dogrywce oba zespoły bardziej myślały, o tym, żeby nie stracić bramki niż by ją strzelić (Nashville w ogóle nie oddało celnego strzału) i do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. Tu rozstrzygająca okazała się czwarta seria, kiedy to gola zdobył Michale Nylander, zaś strzał Martina Erata obronił Jose Theodore.

Po tym meczu Washington Capitals prowadzą w Southeast Division z 11 „oczkami”, zaś Nashville jest na 3 miejscu w Grupie Centralnej z dorobkiem 9 pkt.


Wyniki i strzelcy bramek z wtorku 28 października:

Atlanta – Philadelphia 0:7
Phi: J. Lupul 2, S. Gagne 2, M. Knuble 2, G. Metropolit

Washington – Nashville 4:3, karne
Wsh: W. Kozłow, D. Steckel, A. Siemin
Nsh: J. Arnott 2, V. Koistinen

Toronto – Tampa Bay 2:3
Tor: M. Stajan, M van Ryn
TBL: V. Lecavalier 2, J. Jokinen

Montreal – Carolina 3:2, karne
Mtl: A. Kowaliew, A. Tanguay
Car: A. Babchuk, M. Cullen

Calgary – Colorado 3:0
Cal: C. Glencross, R. Bourque, M. Cammalleri

Vancouver – Boston 0:1
Bos: M. Ryder

San Jose – Pittsburgh 2:1
SJS: J. Pavelski, M. Grier
Pit: R. Fedotenko

Spotkania zaplanowane na środę 29 października:

New Jersey – Toronto
Dallas – Minnesota
Anaheim - Detroit

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.