Facebook Google+ Twitter

NHL: Kolejna bramka Wojtka Wolskiego

Pochodzący z Polski hokeista Colorado Avalanche, zdobył dla swojej drużyny gola, jednak okazało się to zbyt mało na pokonanie Chicago. Czyste konto bramkarza Columbus. Karne w Pittsburghu.

Bramkarz Columbus Blue Jackets zachował czyste konto w pojedynku rozegranym w HSBC Arena pomiędzy Buffalo Sabres, a "Niebieskimi Kurtkami" z Columbus. Doskonała dyspozycja Pascala LeClaira tego wieczoru i obrona 29 uderzeń rywali pozwoliła jego drużynie odnieść pewne zwycięstwo nad "Szablami". Pierwsze starcie zakończyło się bezbramkowym remisem, co nie do końca satysfakcjonowało blisko 19 tysięcy kibiców zgromadzonych w hali.

W drugiej tercji zawodnicy Columbus podkręcili tempo i nie tylko osiągnęli lepszy bilans strzałów (12-7), ale udało im się także zdobyć bramki. Jako pierwszy do siatki skierował krążek w 27. minucie środkowy ataku Michael Peca. Kiedy w 34. minucie goście grali z przewagą jednego zawodnika Rick Nash po raz drugi pokonał Ryana Millera, który tego wieczoru stał w bramce gospodarzy. Do końca tej części gry rezultat już nie uległ zmianie.

W trzeciej tercji graczom Sabres nie udało się skutecznie odrobić strat. Mało tego, oddali ledwie pięć strzałów na bramkę gości. Kiedy wszyscy już byli pogodzeni z porażką, "Szable" zostały dobite przez Nikolaia Zherdeva w 60. minucie, było to jego pierwsze trafienie w tym sezonie.

Dla graczy Buffalo była to 3 porażka w sezonie i z 6 punktami zajmują 4. miejsce w Grupie Północnowschodniej. Z kolei dla hokeistów Columbus było to trzecie zwycięstwo i z 7 punktami zajmują także 4. pozycję, tyle że w Central Division.

Zwycięskie "Pingwiny"



Bardzo ciekawe i wyrównane spotkanie obejrzeli kibice w Mellon Arena w Pittsburghu, gdzie tamtejsze "Pingwiny" okazały się lepsze od "Huraganów", ale dopiero w rzutach karnych.

O wyrównanym charakterze spotkania niech świadczy chociażby to, że każda z tercji kończyła się remisem. Początek meczu należał do gości. Już w pierwszej minucie Ray Whitney zdobył gola w przewadze dla Caroliny. Ponad 17 tysięcy kibiców na poprawę humorów czekało do 19. minuty. Wtedy do wyrównania doprowadził Petr Sykora. W 24. minucie goście ponownie wyszli na prowadzenie. Tym razem Dany Sabourin skapitulował po uderzeniu Trevora Letowskiego. Kiedy w 36. minucie zrobiło się 3:1, dla gości za sprawą bramki zdobytej przez skrzydłowego Justina Williamsa fani "Pingwinów" zaczęli martwić sie o wynik spotkania.

Okazało się to przedwczesne. Już dwie minuty później Adam Hall zdobył kontaktową bramkę dla gospodarzy. Na 6 sekund przed końcem tej części gry do remisu doprowadził Petr Sykora, który skutecznie uderzył na bramkę Cama Warda.

W trzeciej tercji kibice nie obejrzeli bramek, a obie drużyny oddały raptem po 7 strzałów na bramkę rywali. Także dodatkowy czas gry nie zmienił rezultatu i zostały zarządzone rzuty karne. W tych decydująca okazała sie trzecia seria, kiedy to gola dla Pittsburgha strzelił Sidney Crosby, zaś uderzenie Ray'a Whitney'a zostało obronione.

Mimo porażki Carolina Hurricanes nadal zajmuje pierwsze miejsce z 10 punktami w Southeast Division, zaś Penguins są na trzecim miejscu z 6 punktami, w Grupie Atlantyckiej

"Lawiny" zatrzymane



Na niewiele zdał sie gol Wojtka Wolskiego w pojedynku Colorado z Chicago. Rywale tego dnia byli po prostu lepsi.

Kibice, którzy tego wieczoru udali się do United Center (a było ich 13,5 tysiąca) z całą pewnością nie żałowali swojej decyzji. Już po kwadransie ich pupile sprowadzili "Lawiny" na ziemię. W 7. minucie Jonathan Toews skutecznie uderzył na bramkę bronioną przez Jose Theodore'a i w ten sposób rozwiązał się worek z bramkami. Półtorej minuty później, na 2:0 podwyższył Patrick Sharp . Po raz trzeci bramkarza Colorado w tej tercji pokonał Patrick Kane w 16. minucie. To była koncertowa gra "Czarnych Jastrzębi", bowiem 3 z 10 strzałów znalazły drogę do bramki. Goście mimo, aż 14 prób ani razu nie zdołali pokonać Nikolaja Khabibulina.

W drugiej odsłonie padło mniej bramek, głównie za sprawą spokojniejszej gry gospodarzy. Zawodnicy Avalanche tymczasem nie spuszczali z tonu i w tej tercji oddali 18 strzałów na bramkę Chicago. Jedna z tych prób okazała się skuteczna. W 36. minucie niemoc strzelecką swojej ekipy przełamał Wojtek Wolski, dla którego było to drugie trafienie w tym sezonie.

Początek trzeciej tercji należał do przyjezdnych. Już w pierwszej akcji kontaktowego gola zdobył Marek Svatos. W 48. minucie było już 3:3, bowiem grający w przewadze hokeiści Colorado przeprowadzili skuteczną akcję uwieńczoną golem Ryana Smyth'a.

Gospodarze potrzebowali dłuższej chwili, aby się otrząsnąć z tego szoku, ale udało im się to. Kiedy goście szykowali się już do dogrywki, zaskoczył ich Tuomo Ruutu w 59. minucie. Trener Avalanche Joel Quenneville nie czekał długo i już przy najbliższej okazji wycofał bramkarza wpuszczając dodatkowego napastnika. Ten ryzykowny manewr tym razem się nie powiódł. Gracze Blackhawks przechwycili krążek i 50 sekund przed końcem Czech Robert Lang umieścił go w pustej bramce "Lawin".

Colorado nie wykorzystało szansy zbliżenia sie na 1 punkt do lidera swojej dywizji Minnesoty Wild i z 8 punktami zostało na drugim miejscu w Northwest Division. Trzecie miejsce w Central Division zajmują Chicago z 8 punktami.

Zwycięzcy "Królowie"

Nie najlepiej spisujący się w tym sezonie gracze Los Angeles Kings odnieśli trzecie zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach. Jest ono o tyle cenne, że odniesione na wyjeździe i to na trudnym terenie w Vancouver.
W 13. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie, dzięki trafieniu Matta Cook'a (pierwszy gol w sezonie). Dobra postawa ich nowego bramkarza Roberta Luongo pozwoliła im utrzymać ten korzystny rezultat do syreny kończącą tą część gry.

Druga tercja została zdecydowanie przespana przez Canucks i bardzo się to na nich zemściło. Fatalnie wypadli w ataku, gdzie oddali tylko 5 strzałów na bramkę Jasona Labarbera, a jeszcze gorzej w obronie. W 24. minucie do remisu doprowadził Jack Johnson. Trzy minuty później grający w przewadze goście wychodzą już na prowadzenie. Szczęśliwym strzelcem został Mike Cammalleri (to już 10 trafienie w tym sezonie). Kolejne trzy minuty i kolejny gol dla Kings. Tym razem Roberto Luongo skapitulował po strzale Alexandra Frolova.

Trzecia tercja to ambitna postawa gospodarzy niesionych dopingiem ponad 18,5 tysiąca kibiców w General Motor Place. Oddali, aż 13 strzałów na bramkę drużyny z "Miasta Aniołów" zaś ci odpowiedzieli 1 (jednym!). W 55. minucie nawałnica gospodarzy zakończyła się sukcesem i Mathias Ohlund zdobył kontaktowego gola. Nie widząc innych szans na doprowadzenie do remisu gospodarze ściągnęli swojego bramkarza. Efekt był jednak odwrotny od zamierzonego. Zamiast remisu, na 23 sekundy przed końcem meczu krążek do pustej bramki skierował skrzydłowy Kings Dustin Brown.Po tym meczu oba zespoły zajmują czwarte miejsca w swoich dywizjach i oba zgromadziły po 6 punktów.

Wyniki i strzelcy bramek z 19 października (piątek) 2007:

Buffalo - Columbus 0:3
Col: M.Peca, R.Nash, N.Zherdev
Pittsburgh - Carolina 4:3, karne
Pit: P.Sykora 2, A.Hall
Car: R.Whitney, T.Letowski, J.Williams
Chicago - Colorado 5:3
Chi: J.Toews, P.Sharp, P.Kane, T.Ruutu, R.Lang
Col: W.Wolski, M.Svatos, R.Smyth
Vancouver - Los Angeles 2:4
Van: M.Cook, M.Ohlund
LAK: J.Johnson, M.Cammalleri, A.Frolov, D.Brown

W sobotni wieczór w NHl obejrzymy, aż 13 spotkań, wśród nich takie pojedynki jak: Philadelphia- Carolina, Dallas- Anaheim, Ottawa - Florida.

Plan gier na 20 października (sobota) 2007:
Boston - NY Rangers
Toronto - Chicago
Montreal - Buffalo
Ottawa - Florida
NY Islanders - NJ Devils
Philadelphia - Carolina
Washington - Pittsburgh
Tampa Bay - Atlanta
Dallas - Anaheim
St.Louis - Minnesota
Phoenix - Detroit
Calgary - Edmonton
San Jose - Nashville
Plan gier na niedzielę 21 października 2007:
Columbus - Vancouver
Minnesota - Colorado

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.