Facebook Google+ Twitter

NHL: "Królewski" wieczór w Staples Center

Los Angeles Kings sprawili sporą sensację, pokonując liderujących w Northwest Division Vancouver Canucks. Nieudana wyprawa "Diabłów" do stolicy.

Do sporej niespodzianki doszło minionej nocy w Los Angeles. Tamtejsi „Królowie”, którzy wleką się w ogonie Konferencji Zachodniej pokonali lidera Northwest Division (Vancouver Canucks) 4:2. 15 tysięcy osób w Staples Center było mile zaskoczonych postawą swoich ulubieńców w konfrontacji z faworyzowaną ekipą gości. Dla gospodarzy 14. trafienie w sezonie zaliczył słoweński napastnik Anze Kopitar.

Pierwsza tercja padła łupem miejscowej drużyny. Już w czwartej minucie meczu Kings objęli prowadzenie. Patrick O’Sullivan i Lubomir Visnowsky rozpracowali obronę Canucks i Brad Stuart pokonał Curtisa Sanforda. Po chwili na lodowisku doszło do bójki między Scottem Thorntonem (Los Angeles) i Mikem Brownem (Vancouver). Obaj gracze odesłani zostali na pięciominutowe kary. Warto tu wspomnieć, że całe spotkanie przebiegało pod znakiem ostrej gry. Oba zespoły były karane przez arbitrów aż 15 razy. Ósma minuta przyniosła wyrównujące trafienie dla przyjezdnych. Gola w przewadze zaliczył Taylor Pyatt (siódma bramka w sezonie). Jednak po upływie kilkudziesięciu sekund ponownie na prowadzenie wyszli gospodarze. Dustin Brown do Anze Kopitara i Curtis Sanford ponownie był bez szans.

Także w drugiej tercji miejscowi nadawali ton wydarzeniom na lodzie. Osiągnęli korzystny bilans strzałów (11 – 9) i co ważniejsze zdobyli bramkę. Pięć minut po rozpoczęciu tej części gry na 3:1 dla Kings podwyższył Derek Armstrong, wieńcząc w ten sposób akcję Roba Blade i Jacka Johnsona. Mimo kilku wybornych okazji z obu stron żadna ekipa nie zdobyła już gola w drugiej odsłonie.

Ostatnie starcie rozpoczęło się udanie dla „Królów”. Na ławkę kar został odesłany przez arbitrów Matt Cook za pociąganie rywala. Miejscowi szybko skorzystali z nadarzającej się okazji. Derek Armstrong otrzymał podanie od Lubomira Visnowskiego i zagrał „gumę” do Dustina Brown’a. Ten nie pozostawił szans goalkeeperowi gości. W tej tercji więcej strzałów oddali Canucks (bilans 11 – 8), ale nie byli w stanie przełożyć tego na bramki. Do tego bardzo dobrze między słupkami u gospodarzy spisywał się Jean Sebastien Aubin. Vancouver stać było już tylko na zmniejszenie rozmiarów porażki. Na 120 sekund przed końcem krążek do siatki Los Angeles skierował Alexander Edler po akcji Tylora Pyatt’a i Brendena Morrison’a. Był to gol w przewadze.

W tabeli dywizji Pacyfiku Los Angeles Kings zajmują ostatnie miejsce z 26 punktami, zaś Vancouver Canucks mimo porażki utrzymał pozycję lidera w Northwest Division z 35 ”oczkami”.

„Diabły” poległy w stolicy


Nie będą miło wspominać swojej wyprawy do stolicy USA gracze New Jersey. Mimo że byli faworytami konfrontacji z Washington Capitals, to polegli 3:2. Devils nie potrafili utrzymać prowadzenia zdobytego na początku meczu. Dla „Diabłów” była to druga porażka z rzędu w wyjazdowej sesji (wczoraj przegrali z NY Rangers 1:0). Z kolei Capitals udanie zrewanżowali się swoim rywalom za porażkę z 7 grudnia w takim samym stosunku. Mimo porażki podopieczni Brenta Sutera utrzymali fotel lidera Grupy Atlantyckiej.

Mecz lepiej rozpoczęli przyjezdni. Szósta minuta przyniosła im prowadzenie. Daniu Zubrus i Brian Gionta rozmontowali skutecznie defensywę „Stołecznych” i John Madden umieścił krążek w bramce strzeżonej przez Olafa Kolziga. Mimo że goście mieli w tej tercji korzystny bilans strzałów (11 – 9), to nie udało im się ustrzec przed błędami w defensywie. Jeden z takich błędów wykorzystali gospodarze. Było to o tyle łatwiejsze, iż Devils mieli jednego gracza na ławce kar (Karel Rachunek otrzymał dwu minutowe wykluczenie za podcięcie rywala). Oto Tom Poti posłał „gumę” w kierunku Wiktora Kozłowa, ten odegrał na kij Nicklasa Backstroma i po chwili szwedzki zawodnik utonął w objęciach partnerów. Wynik nie uległ już zmianie do końcowej syreny.

Drugie starcie przyniosło błyskawiczne trafienie gospodarzom. W 53. sekundzie tej części gry Alexander Owieczkin obsłużył Jeffa Schultz’a i zastępujący Martina Brodeur’a Kevin Weekes skapitulował. Gospodarze osiągnęli przygniatającą przewagę w tej tercji. Dzięki dobrze zorganizowanej obronie dopuścili przyjezdnych do oddania tylko dwóch strzałów na bramkę Olafa Kolzig. Sami podjęli 10 prób, z których dwie okazały się skuteczne. Druga z nich miała miejsce w końcówce drugiego starcia. Tym razem krążek do
bramki przyjezdnych posłał Quintin Laing. Wykończył on w ten sposób akcję Matta Bradley’a i Johna Erskine’a.

Ostatnie starcie należało do ekipy Devils. Już w 43. minucie udało im się strzelić kontaktowego gola. Rod Pelley do Davida Clarkson’a i sędziowie wskazali na środek tafli. Później goście zepchnęli miejscowych do defensywy (bilans uderzeń na bramkę 9 – 5 dla Devils), ale nie pokonali już do końca meczu ani razu niemieckiego bramkarza „Stołecznych”. Dzięki temu po końcowej syrenie blisko 11 tysięcy fanów Capitals mogło świętować jedenastą wiktorię w sezonie.

W tabeli Atlantic Division New Jersey Devils prowadzą z dorobkiem 35 punktów. Washington Capitals mimo zwycięstwa zamykają tabelę Southeast Division z 24 pkt.

Wyniki i strzelcy bramek 10 grudnia (poniedziałek) 2007:

Buffalo – Boston 1:4
Buf: J. Spacek
Bos: M. Savard, P.J. Axelsson, P. Schaefer, G. Metropolit

Washington – New Jersey 3:2
Wsh: N. Backstrom, J. Schultz, Q. Laing
NJD: J. Madden, D. Clarkson

Columbus – Anaheim 3:4, dogrywka
Col: P. Klesla, K. Beech, N. Żerdiew
Ana: C. Perry 2, S. Pahlsson, C. Pronger

Toronto – Tampa Bay 6:1
Tor: C. Kilger 2, J. Blake, M. Sundin, N. Antropow, M. Stajan
TBL: M. Ouellet

Nashville – Detroit 1:2
Nsh: M. Gelinas
Det: T. Kopecky, V. Filppula

Dallas – Edmonton 5:4, dogrywka
Dal: M. Ribeiro, M. Niskanen, M. Modano, S. Zubow, B. Morrow
Edm: S. Gagner, D. Penner, T. Golbert, S. Horcoff,

Los Angeles – Vancouver 4:2
LAK: B. Stuart, A. Kopitar, D. Armstrong, D. Brown
Van: T. Pyatt, A. Edler

Plan gier na 11 grudnia (wtorek) 2007:

Philadelphia – Pittsburgh
Montreal – Tampa Bay
Florida – Calgary
St. Louis – Edmonton
San Jose - Minnesota

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.