Facebook Google+ Twitter

NHL. Minnesota przegrała po karnych

Sensacyjny lider Northwest Division Minnesota Wild znalazł swojego pogromcę. Po wyrównanym boju, gracze z Minneapolis musieli uznać wyższość Edmonton po rzutach karnych. Philadelphia znowu przegrywa. Toronto lepsze od Pittsburgha.

Rozdająca karty w Konferencji Zachodniej ekipa Minnesoty, tym razem sama musiała pogodzić się z porażką. Zbyt trudną przeszkodą dla graczy Wild okazał się Edmonton Oilers. Po wyrównanym i emocjonującym boju "Nafciarze" okazali się lepsi w serii rzutów karnych.

Już pierwsza tercja pokazała, że gospodarze nie przestraszyli się lidera swojej dywizji. Prowadzili wyrównaną i otwartą grę. W strzałach na bramkę wprawdzie był remis po 9, ale jeśli chodzi o skuteczność, to Oilers okazali się lepsi. Stojący w bramce gości Josh Harding w 4. minucie musiał wyciągać krążek z siatki. Skutecznym egzekutorem okazał się napastnik Edmonton Shawn Horcoff. Jeszcze w tej tercji gospodarzom udało się przeprowadzić skuteczny atak. Akcja miała miejsce w 11. minucie zaś autorem trafienia był Ales Hemsky. Blisko 17 tysięcy widzów w Rexall Place po pierwszych dwudziestu minutach było w pełni usatysfakcjonowanych.

Druga część gry, to już jednak lepsza postawa gości. Osiągnęli przewagę w ilości strzałów na bramkę rywali (15-8) i przede wszystkim zagrali dużo skuteczniej w ataku. W 27. minucie nie do obrony uderzył James Sheppard i było tylko 2:1. Minutę później jednak gospodarze podwyższyli na 3:1. Grająca w przewadze ekipa Edmonton za sprawą Shawna Horcoffa ponownie odskoczyła na dwie bramki. Gracze z Minneapols nie rezygnowali z poprawy rezultatu. W 35. minucie ponownie przegrywali już tylko jedną bramką. Tym razem Dwayna Rolosona zaskoczył Pierre Marc Bouchard. Prawdziwe emocje miały jednak dopiero nadejść.

Trzecie starcie miało co najmniej dziwny przebieg. Podrażnieni gospodarze przypuścili szturm na bramkę Josha Hardinga oddając 13 strzałów. Jednak to goście okazali się przebieglejsi. W 43. minucie skrzydłowy Wild Brian Rolston zaskoczył goalkeepera Oilers i było 3:3. Taki obrót sprawy zmobilizował "Nafciarzy". W 48. minucie swoją drugą bramkę zdobył tego dnia Ales Hemsky. Nim jednak kibice skończyli się cieszyć z odzyskanego prowadzenia już był remis. To Mark Parrish zasmucił widownię w Rexall Place. Gracze Minnesoty dokonali niebywałego wyczyny, bowiem przy trzech oddanych strzałach w tej tercji zdobyli 2 gole. Mimo naporu gospodarzy wynik nie uległ już zmianie.

W dogrywce obie drużyny skoncentrowały się na obronie (3-1 w strzałach dla Wild) w związku z czym żadne bramki nie padły. O losach spotkania zadecydowały rzuty karne.
A w ich wykonywaniu więcej zimnej krwi zachowali Oilers. W trzeciej i jak się później okazało ostatniej serii najpierw spudłował Eric Belanger, a chwilę później zwycięstwo gospodarzom zapewnił doskonale dysponowany tego dnia Ales Hemsky. Mimo takiego wyniku spotkania obie drużyny zachowały swoje miejsca w Northwest Division. Minnesota pierwsze z 12 "oczkami", zaś Edmonton z ośmioma 4.

"Lotnicy" nie mogą się poderwać



To nie będzie udana sesja wyjazdowa zespołu Philadelphia Flyers. Ekipa ta bowiem zanotowała drugą porażkę z rzędu, a trzecią w sezonie. Tym razem za mocni okazali się gracze "Błyskawic" z Tampa Bay. Początek spotkania pozytywnie nastroił przybyłych na to spotkanie fanów zespołu z Florydy (w St. Pete Times zgromadziło się ponad 18,5 tys. widzów). W 7. minucie za sprawą Jasona Ward'a gospodarze fetowali prowadzenie. Kiedy trzy minuty później grający w przewadze Lightining podwyższyli na 2:0 (Brad Richards) coach przyjezdnych Paul Holmgren mocno zmarszczył czoło. Na nic zdało się prowadzenie wyrównanego boju w strzałach (12-11 dla Tampa Bay), skoro wyraźnie brakowało skuteczności. Nim jednak ucichły okrzyki na trybunach po golu dla gospodarzy zrobiło się tylko 2:1. Na strzał zdecydował się Jeff Carter i była to decyzja słuszna, bowiem Johan Holmqvist stojący w bramce Tampa Bay nie obronił tego uderzenia.

W drugim starciu przewaga "Błyskawic" uwidoczniła się jeszcze bardziej (9-5 w strzałach). Flyers dali się zepchnąć do defensywy, ale i w niej nie radzili sobie najlepiej. W 24. minucie gracze z Florydy, grający w liczebnej przewadze przeprowadzili popisową akcję zwieńczoną trafieniem Vaclava Prospala. Po 40 minutach gry było 3:1 dla Tampa i trener gości miał twardy orzech do zgryzienia w przerwie.

Okazał się on jednak zbyt twardy. To nie był po prostu dzień zespołu z Filadelfii. Nie pomogło nawet wystawienie drugiego bramkarza (Martina Birona tego wieczoru zastąpił w bramce Flyers Antero Niittymaki). Gospodarze byli po prostu skuteczniejsi, w czym pomagał im także doping publiczności. Początek ostatniej odsłony wprawdzie wlał nadzieję w serca zespołu "Lotników", ale były one jak sie okazało po końcowej syrenie płonne. W 44. minucie kontaktowego gola dla gości strzelił Mike Knuble. Był to jednak wyraz jedynie ambitnej postawy zespołu Flyers, który także objawił się w większej liczbie strzałów w tej tercji (7-5). Gospodarze, którzy nie chcieli się narażać na nerwową końcówkę spotkania wzięli się szybko do pracy. 54. minuta przyniosła im sukces. Strzał Michel'a Ouellet'a znalazł drogę do bramki przyjezdnych. Ostatnie minuty dały zespołowi Tampa Bay jeszcze jedną bramkę. Ambitnie walczący zespół "Lotników", licząc na kolejnego gola wycofał bramkarza, ale stało się zupełnie odwrotnie. Krążek padł bowiem łupem Brada Richards, a ten skierował go do pustej bramki gości na półtorej minuty przed końcem. Mimo porażki Philadelphia Flyers nadal prowadzi z 12 punktami w Grupie Atlantyckiej, zaś Tampa Bay z 10 punktami jest druga w Southeast Division.

"Pingwiny" nie dały rady Toronto


Zespół Pittsburgh Penguins sprawił spory zawód licznie (17 tysięcy) przybyłej do Mellon Arena publiczności. Zbyt mocni dla gospodarzy okazali się zawodnicy Toronto Maple Leafs. Apetyty fanów hokeja z Pittsburgha były jeszcze większe kiedy okazało się, że pierwsza tercja została wygrana przez ich ulubieńców. W 17. minucie Vesa Toskala wyciągał z siatki krążek po trafieniu największej gwiazdy gospodarzy, a zarazem kapitana Sidneya Crosby.

Druga odsłona wprawdzie przebiegała pod dyktando "Pingwinów" (bilans strzałów 13-8), ale to goście tym razem trafili do sitaki. Strzał nie do obrony oddał Alex Steen (21. minuta gra). Mimo wielu prób więcej bramek w tej tercji nie padło. Ostatnia odsłona to popisowa gra "Klonowych Liści". Bardzo szybko odskoczyli na dwie bramki. Już w 42. i 43. minucie strzegący bramki Pittsburgha Marc Andre Fleury kapitulował po uderzeniach Jirziego Tlustego. Ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło w 51. minucie meczu. Wtedy to w odstępie niespełna 30 sekund padły dwa kolejne gole dla Toronto. Gola w przewadze zdobył Tomas Kaberle, zaś chwilę później krążek do bramki posłał Boyd Deveraux. Penguins odpowiedzieli jeszcze tylko jednym trafieniem. W 55. minucie kiedy gracze Maple Leafs grali w osłabieniu skutecznym uderzeniem popisał się Sergiej Gonchar.

Zajmujące po tym meczu trzecie miejsce w Northeast Division Toronto ma 11 punktów, zaś Pittsburgh zajmuje tą samą pozycję w Atlantic Division z 10 punktami.

Wyniki i strzelcy bramek 25 października (czwartek) 2007:

Boston - Chicago 3:1
Bos: P.Kessel 2, G.Metropolit
Chi: J.Toews

NY Rangers - New Jersey 2:0
NYR: N.Dawes 2

Columbus - St.Louis 3:0
Col: J.Boll, R.Nash, J.Novotny

Pittsburgh - Toronto 2:5
Pit: S.Crosby, S.Gonchar
Tor: J.Tlusty 2, A.Steen, T.Kaberle, B.Deveraux

Tampa Bay - Philadelphia 5:2
TBL: B.Richards 2. J. Ward, V.Prospal, M.Ouellet.
Phi: J.Carter, M.Knuble

Nashville - Atlanta 3:0
Nas: J.Smithson, J.Tootoo, S.Nichol

Edmonton - Minnesota 5:4, karne
Edm: A.Hemsky 2, S.Horcoff 2
Min: J.Sheppard, P.Bouchard, B.Rolston, M.Parrish

Anaheim - Phoenix 0:1
Phx: C.Weller

Los Angeles - Dallas 2:1
LAK: B.Willsie, A.Frolov
Dal: J.Lehtinen

W piątek w nocy naszego czasu na lód wyjadą:

Washington - Vancouver
Carolina - Montreal
Florida - Buffalo
Detroit - San Jose
Calgary - Colorado

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

(+) za zainteresowanie NHL-em.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.