Facebook Google+ Twitter

NHL: "Niedźwiadki" uziemiły "Lotników"

Skuteczna gra Boston Bruins w wyjazdowym meczu z Philadelphia Flyers zapewniło tej drużynie dosyć niespodziewane zwycięstwo nad liderem Atlantic Division. Zamykający tabelę Northwest Division Edmonton lepszy od Columbus.

Kapitalne wyjazdowe spotkanie rozegrała minionej nocy ekipa Boston Bruins. Po obfitującym w wiele bramek meczu „Niedźwiadki” pokonały Philadelphię Flyers. Wśród gości bardzo dobrze zaprezentował się strzelec dwóch goli Glen Murray. Dwie asysty i gola zaliczył dla przyjezdnych Marc Savarda. W drużynie gospodarzy mimo nie najlepszego występu całej drużyny na pochwałę zasługuje Mike Richards. Nie zmienia to faktu, że ponad 19 tysięcy widzów w Wachovia Center czuło się zawiedzionych postawą swoich ulubieńców i końcowym wynikiem spotkania.

Pierwsza tercja to przede wszystkim bardzo dobra postawa Bostonu. Nie tylko ze strony tej drużyny padło więcej strzałów, ale i Icg gra była skuteczniejsza. I tak na prowadzenie gości wyprowadził w piątej minucie Glen Murray po zagraniu Marca Savarda. Jeszcze dobrze nie ucichły emocje po pierwszej bramce, a kibice miejscowych przeżyli kolejne rozczarowanie. Tym razem Zdano Chara obsłużył Marca Savarda i Martin Biron skapitulował ponownie. W tym starciu doszło także do bójki na tafli. Jej uczestnikami byli Jeremy Reich (Boston) i Ben Eager (Flyers). Obaj za ten incydent zostali ukarani pięciominutowymi karami.

Drugie starcie rozpoczęło się fatalnie dla gospodarzy. Nim gra rozpoczęła się na dobre przyjezdni zdobyli dwa kolejne gole. W 22. minucie raz jeszcze Marc Savard podał do Glena Murray’a i było 3:0. W tym momencie w bramce Flyers zamiast Martina Birona stanął Antero Niittymaki. Nie wiele to jednak zmieniło. Chwilę później wyciągał on krążek z siatki. Chuck Kobasew podał do Glena Metropolita i po jego strzale sędziowie wskazali na środek lodowiska. W całej drugiej odsłonie Boston oddał 13 strzałów. Philadelphia zrewanżowała się raptem 4 próbami. Jednak dwie z nich okazały się skuteczne. Słabszą postawę bramkarza gości w tej części gry wykorzystał Mike Knuble. Zakończył on skutecznym strzałem akcję Mike’a Richardsa i Joeffrey’a Lupula z 31. minuty. Było to trafienie w przewadze. 120 sekund później na twarzach miejscowych kibiców ponownie pojawiły się uśmiechy. Kolejna gra w przewadze i raz jeszcze gol dla gospodarzy. Daniel Briere do Mike’a Richardsa i już tylko 2:4. Ale odpowiedź gości była natychmiastowa. Niektórzy jeszcze cieszyli się z drugiej bramki dla Filadelfii, kiedy padło piąte trafienie dla Bostonu. Brandon Bochenski i Andrew Alberts skutecznie rozegrali krążek, zaś Peter Schaefer wpisał się na listę strzelców.

Trzecia tercja rozpoczęła się udanie dla Flyers. W 45. minucie po raz trzeci skapitulował Tuukka Rask. Lasse Kukkonen podał do Jeffa Cartera. Ten odegrał do Scotti’ego Upshalla i kolejny gol w przewadze gospodarzy stał się faktem. W całym meczy „Lotnicy” zagrali z przewagą jednego zawodnika sześć razy. Połowę tych sytuacji wykorzystali. Zasługuje to zapewne na dużą pochwałę, jednak postawa Flyers w obronie tego wieczoru była zbyt słaba by myśleć o sukcesie. W ostatniej minucie spotkania wynik meczu ustalił Chuck Kobasew (10 gol w sezonie), kończąc akcję Zdano Chary i Marca Savard’a.

Trener Filadelfii John Stevens powiedział po meczu: - Nie wiem, czy emocjonalnie jesteśmy gotowi na to by stanowić zgrany team. W tym sensie nie jesteśmy na odpowiednim poziomie w każdym meczu, niezależnie od tego, kto jest naszym rywalem.

Słowacki obrońca Boston Bruins Zdano Chara nie krył zadowolenia z wyniku spotkania: - to jest coś o czym mówiliśmy sobie. Wprawdzie jesteśmy trochę poobijani, ale mamy dwa punkty za ten mecz i to jest najważniejsze.

W tabeli Pacific Division Philadelphia Flyers są na pierwszym miejscu z 28 punktami, zaś Boston Bruins w Northeast Division zajmują trzecią lokatę z dorobkiem 26 pkt.


„Nafciarze” mocni u siebie



Z dobrej strony przed własną publicznością pokazali się hokeiści Edmonton Oilers. W dobrym stylu pokonali zawsze groźnych Columbus Blue Jackets. Blisko 17 tysięcy widzów w Rexall Place oklaskiwało skuteczną grę gospodarzy i w konsekwencji ich dziesiąte zwycięstwo.

Pierwsze starcie zakończyło się remisem. Więcej strzałów co prawda oddali goście (bilans 9-7), ale nie potrafili tego przełożyć na zdobywane bramki. Do tego jeszcze ku uciesze miejscowych fanów hokeja w 4. minucie meczu prowadzenie objęli „Nafciarze”. Denis Grebeszkow podał do Geoffa Sandersona. Ten z kolei wyłożył „gumę” do Kyle’a Brodziaka i Pascal LeClaire był bez szans. Walcząc o utrzymanie korzystnego rezultatu gospodarze często uciekali się do gry faul. Trzy razy byli karani w pierwszym starciu odesłaniem na ławkę kar. Właśnie po jednym z takich zdarzeń przyjezdni wyrównali (kara dla Marty Reasonera za przytrzymywanie). David Wyborny i Michael Peca skutecznie rozmontowali obronę miejscowych a całą akcję golem zakończył Ron Hainsey. Na zegarze właśnie upływał kwadrans gry.

W drugiej tercji pierwszoplanowe role grali obaj goalkeeperzy. W bramce gości między słupkami stanął Frederik Nowenna i wyłapał wszystkie sześć uderzeń oddane przez gospodarzy w jego kierunku. Jego vis a vis Dwayne Roloson musiał interweniować znacznie częściej, bo 14 razy. Także i on zachował czyste konto, co bardzo ucieszyło jego partnerów z drużyny, ale i także kibiców Oilers. Z dużymi nadziejami czekali oni na ostatnią tercję, licząc na korzystne rozstrzygniecie tej części gry przez swoich ulubieńców.

W 50. minucie meczu oczekiwania fanów spełnił Andrew Cogliano. Skutecznym strzałem zakończył on akcję Dustina Pennera i Roberta Nilssona. Goście ostro zabrali się za odrabianie strat (bilans strzałów 14-7 dla Blue Jackets), ale nadal bardzo dobrze bronił Dwayne Roloson. Dobra gra obrońców Edmonton, skuteczne parady bramkarza Oilers, oraz odrobina szczęścia sprawiły, że Columbus nie dał rady zdobyć wyrównującej bramki. Na dodatek, kiedy wycofali własnego bramkarza, aby zwiększyć swoje szanse w ataku, zgubili krążek, który przechwycił Ales Hemsky i strzałem do pustej bramki ustalił wynik meczu na 3:1 dla miejscowych.

Bohater gospodarzy bramkarz Dwayne Roloson powiedział: - to było coś specjalnego i wielkiego, do tego wspaniała gra obrońców. Wykonaliśmy świetną robotę. To było coś wielkiego.

Z kolei gracz Columbus Jason Chimera nie krył rozczarowania wynikiem. W wypowiedzi dla portalu Yahoo! Stwierdził: - Roztrwoniliśmy nasze gry w przewadze. Mieliśmy kilka naprawdę dobrych szans, żeby osiągnąć przewagę i wykorzystać to. Ciężko pracowaliśmy na takie sytuacje jak przewaga 5 na 3, ale i wtedy nam nie szło.

W tabeli Grupy Centralnej Columbus Blue Jackets są na czwartym miejscu z 26 punktami. Edmonton Oilers mimo zwycięstwa zamykają tabelę Northwest Division z 21 „oczkami”.


Wyniki i strzelcy bramek 26 listopada (poniedziałek) 2007:

NY Islanders – Dallas 2:3, dogrywka
NYI: R.Park, M.Satan
Dal: M.Modano 2, J.Halpern

Philadelphia – Boston 3:6
Phi: M.Knuble, M.Richards, S.Upshall
Bos: G.Murray 2, M.Savard, G.Metropolit, P.Schaefer, C.Kobasew

Washington – Buffalo 1:3
Wsh: A.Owieczkin
Buf: J.Hecht 2, J.Pominville

Edmonton – Columbus 3:1
Edm: K.Brodziak, A.Cogliano, A.Hemsky
Col: R.Hainsey


Plan gier na wtorek 27 listopada 2007:

Detroit – Calgary
Toronto – Montreal
Vancouver - Anaheim





Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.