Facebook Google+ Twitter

NHL: Noc nowojorskich drużyn

Minionej nocy zwycięstwa odniosły obie drużyny z Nowego Jorku. Islanders pokonali na wyjeździe "Diabły" z New Jersey 3:1, zaś Rangers przed własną publicznością uporali sie z Buffalo 2:1. Calgary lepsze po karnych od Minnesoty.

Cenne i niespodziewane zwycięstwo odnieśli hokeiści New York Islanders nad New Jersey Devils. Sukces o tyle ważny, że odniesiony na wyjeździe. Wygląda na to, iż „Wyspiarze” mają w tym sezonie patent na „Diabły”. Była to czwarta konfrontacja tych drużyn i wszystkie zakończyły się wygraną Islanders. Wśród zawodników, którzy najbardziej przyczynili się do sukcesu gości nie sposób pominąć strzelca dwóch goli Billa Guerina i bramkarza Ricka Di Pietro. Goalkeeper przyjezdnych w tym spotkaniu obronił 37 z 38 strzałów jakie oddali gracze New Jersey na jego bramkę. Skapitulował tylko raz po uderzeniu Travis Zajaca.

Mecz nie obfitował w wiele kar. Sędziowie nałożyli na oba teamy 9 wykluczeń.

Spotkanie w Prudential Center obserwowało blisko 16 tysięcy fanów hokeja.

Po tym sukcesie New York Islanders w tabeli Atlantic Division są czwarci z 51 punktami, zaś New Jersey Devils zajmują pierwszą lokatę z 55 "oczkami” na koncie.

New Jersey – New York Islanders 1:3
NJD: T. Zajac
NYI: B. Guerin 2, M. Sillinger

Sukces Rangersów



Środa była wyraźnie dniem drużyn z Nowego Jorku w NHL. Na własnej tafli Rangers pokonali „Szable” z Buffalo 2:1. Bramkę i asystę dla gospodarzy zaliczył w tym spotkaniu Brandon Dubinsky. Miejscowi wyraźnie dominowali w każdej z tercji osiągając ostatecznie bilans strzałów 35 – 24. Tylko słabszej postawie napastników New York i bardzo dobrej dyspozycji swojego bramkarza (Ryan Miller), goście zawdzięczają to, iż przegrali najmniejszą możliwą różnicą bramek. W ich barwach wyróżnił się Jochen Hech, który, aż pięciokrotnie próbował pokonać stojącego w bramce gospodarzy Henrika Lundqvista. Jednak goalkeeper z Nowego Jorku za każdym razem wychodził z tych konfrontacji zwycięsko.

Sędziowie nie mieli zbyt dużo pracy w tym spotkaniu. Obeszło się bez bójek, zaś każda z drużyn otrzymała po pięć wykluczeń za przekroczenie przepisów.

Mecz w Madison Square Garden obejrzało ponad 18 tysięcy widzów.

Mimo zwycięstwo New York Rangers nadal zamykają tabelę Grupy Atlantyckiej z 49 pkt. Buffalo Sabres mają 44 „oczka” i są czwarci w Northeast Division.

NY Rangers – Buffalo 2:1
NYR: B. Dubinsky, P. Prucha
Buf: J. Pominville


„Lotnicy” poskromili „Pantery”



Bardzo ciekawe i obfitujące w wiele bramek spotkanie odbyło się minionej nocy w Filadelfii. Miejscowi Flyers podejmowali Florida Panthers i ostatecznie pokonali gości 5:3. Dużo pracy mieli obaj bramkarze. Tomas Vokoun (Panthers) musiał interweniować 31 razy, podobnie jak
jego vis a vis Antero Niittymaki (Philadelphia). Trochę lepiej poradził sobie goalkeeper miejscowych. Całe spotkanie rozpoczęło się od bójki. Już w pierwszej minucie rękawice skrzyżowali ze sobą czołowi gracze obu zespołów. Po stronie Flyers był to Scott Hartnell zaś w ekipie gości Olli Jokinen. Obaj ukarani zostali pięciominutowymi karami.

Kluczowa dla losów spotkania okazała się pierwsza tercja. Gospodarze wygrali ją 4:1 i mimo, że później przyjezdni ambitnie dążyli do zmiany rezultatu, to udało im się tylko zmniejszyć rozmiary porażki. Ojcami sukcesu można mianować Daniela Briere i Kimmo Timonena. Pierwszy zaliczył dwa trafienia, drugi popisał się bramką i dwiema asystami. Wśród Panthers dobrze pokazał się Joe Bouwmeester, który powiększył swój indywidualny dorobek o gola i asystę.

W całym spotkaniu sędziowie nałożyli na obie ekipy 15 wykluczeń za nieprzepisową grę.

Mecz w Wachovia Center obserwowało ponad 19 tysięcy kibiców.

W tabeli Grupy Atlantyckiej Philadelphia Flyers są na trzecim miejscu z 53 zdobytymi punktami. Florida Panthers zajmują w Southeast Division trzecią lokatę mając na koncie 44 zdobyte pkt.

Philadelphia – Florida 5:3
Phi: D. Briere 2, K. Timonen, S. Gagne, S. Hartnell,
Flo: J. Bouwmeester, R. Olesz, S. Weiss


“Płomienie” lepsze w rzutach karnych



Rzutami karnymi zakończyła się konfrontacja Minnesoty Wild z Calgary Flames. Jako, że goście okazali się skuteczniejsi w egzekwowaniu dodatkowych strzałów to oni ostatecznie wygrali cały mecz 3:2. Najbardziej do ich wygranej przyczynił się Kristian Huselius, który strzelił jedną bramkę (21 w całym sezonie) i zaliczył trafienie w serii rzutów karnych. Był on w ogóle wyróżniającym się zawodnikiem tego spotkania, bowiem oddał aż 6 strzałów. Identycznym dorobkiem popisał się w ekipie Wild Brian Rolston. Goście za każdym razem obejmowali prowadzenie, zaś miejscowi gonili ich skutecznie, aż do rzutów karnych. Co ciekawe każda tercja kończyła się remisem.

Mecz obfitował w wiele ostrych starć. Arbitrzy 13 razy odsyłali graczy obu zespołów na ławkę kar. W 25. minucie spotkania doszło do bójki miedzy Owenem Nolanem (Calgary) i Aaronem Vorosem.

Potyczkę w Xcel Energy Center obejrzało 18,5 tysiąca widzów.

Calgary Flames po tym spotkaniu mają 54 pkt. i zajmują trzecią pozycję w Northwest Division. Liderem tej grupy jest nadal, mimo porażki Minnesota Wild, która zdobyła do tej pory 55 punktów.

Minnesota – Calgary 2:3, karne
Min: B. Burns, K. Foster
Cal: D. Moss, K. Huselius


Chicago odbija się od dna



Po fatalnej serii ośmiu porażek od sportowego dna odbija się drużyna Chicago Blackhawks. Minionej nocy „Czarne Jastrzębie” rozgromiły na własnej tafli "Bluesmanów" z St. Louis 6:1. Co ciekawe to przyjezdni byli aktywniejszą stroną w tym spotkaniu. W całym meczu oddali oni 33 uderzenia na bramkę Patricka Lalime’a (sam Paul Kariya oddał sześć strzałów). Gospodarze w każdej z trzech tercji strzelali po siedem razy, ale aż 6 z tych strzałów znalazło drogę do bramki strzeżonej przez Marka Schwarza a później Emanuela Legace’a. Dla gospodarzy dwa gole i asystę zaliczył Patrick Kane, zaś bramkę i dwie asysty dodał Dustin Byfuglien. Dla gości honorową bramkę strzelił Lee Stempniak (ma 10 zdobytych goli w całym sezonie).

Decydująca dla losów spotkania okazała się ostatnia odsłona. Mimo, że bilans strzałów wyniósł 13 – 7 dla St. Louis, to wygrała ją ekipa Blackhawks i to 4:0.

W meczu tym sędziowie dziewięciokrotnie odsyłali graczy obu zespołów do boksu kar za nieprzepisową grę.

Spotkanie w United Center odbyło się na oczach ponad 17,5 tysiąca ludzi.

P tym zwycięstwie Chicago Blackhawks są na piątym miejscu w Grupie Centralnej z 46 zdobytymi punktami. Wiceliderem tej dywizji jest ekipa St. Louis Blues z dorobkiem 50 „oczek”.

Chicago – St. Louis 6:1
Chi: P. Kane 2, J. Skille, R. Bourque, D. Byfuglien, Y. Perreault
SLB: L. Stempniak

Komplet wyników i strzelcy bramek z 16 stycznia (środa) 2008:


New Jersey – New York Islanders 1:3
NJD: T. Zajac
NYI: B. Guerin 2, M. Sillinger


NY Rangers – Buffalo 2:1
NYR: B. Dubinsky, P. Prucha
Buf: J. Pominville

Philadelphia – Florida 5:3
Phi: D. Briere 2, K. Timonen, S. Gagne, S. Hartnell,
Flo: J. Bouwmeester, R. Olesz, S. Weiss


Minnesota – Calgary 2:3, karne
Min: B. Burns, K. Foster
Cal: D. Moss, K. Huselius

Chicago – St. Louis 6:1
Chi: P. Kane 2, J. Skille, R. Bourque, D. Byfuglien, Y. Perreault
SLB: L. Stempniak
Mecze zaplanowane na 17 stycznia (czwartek) 2008:

Boston – Toronto
Washington – Edmonton
Atlanta – Montreal
Ottawa – Carolina
Detroit – Vancouver
Nashville – Anaheim
Phoenix – Columbus
San Jose - Dallas

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie no New Jersey przegrało;/ Jestem wielkim fanem tej ekipy odkąd grał tam Krzysiek Oliwa:D Oczywiście plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.