Facebook Google+ Twitter

NHL: Ottawa ciągle przegrywa. Blamaż "Huraganów"

Szóstą z rzędu porażkę zanotowali gracze Senators. Kibice Ottawy co raz bardziej się niepokoją. Prawdziwy blamaż stał się dziełem graczy Carolina Hurricanes. Na wyjeździe ulegli oni Buffalo 8:1. Wygrane zanotowały ekipy Dallas i Atlanty.

Dramatycznie wygląda sytuacja drużyny Ottawa Senators. Minionej nocy „Senatorowie” polegli po raz szósty z rzędu, a siódmy w ośmiu spotkaniach. Tym razem przed własną publicznością nie dali rady ekipie New York Rangers.

Losy spotkania rozstrzygnęły się praktycznie w pierwszej tercji. Wtedy to w ciągu 10 pierwszych minut spotkania goście strzelili trzy bramki, nie tracąc żadnej. Autorami trafień byli: Daniel Girardi, Brendan Shanahana i Jaromir Jagr (trafienie w przewadze). W kolejnych tercjach oba zespoły strzelały po jednej bramce i ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem nowojorczyków 5:2. Ottawie nie pomogła zatem zmiana bramkarza po pierwszej tercji. Martina Gerbera zastąpił Ray Emery. Po prostu Senators grają obecnie za mało skutecznie w ataku, by odrabiać jakiekolwiek straty.

Wskazuje na to bilans strzałów w całym meczu korzystny dla gospodarzy. Mimo że wyniósł on 33-25, to przegrali oni różnicą aż trzech bramek.

Mimo porażki Ottawa zajmuje nadal pierwsze miejsce w Northeast Division z 34 punktami. Gracze New York Rangers dzięki tej wygranej awansowali na pozycję lidera Atlantic Division z 32 „oczkami”.

Ottawa – NY Rangers 2:5
Ott: J. Corvo, D. Heatley
NYR: B. Shanahan 2, D. Girardi, J. Jagr, B. Betts

Spotkanie w Scotia Bank Place obejrzało ponad 20 tys. widzów.

Blamaż „Huraganów”



Niecodzienne spotkanie odbyło się w Buffalo, gdzie tamtejsze „Szable” podejmowały lidera Southeast Division, czyli Carolina Hurricanes. Faworyzowani goście zostali dosłownie zmieceni z tafli przez Sabres. Wynik 8:1 mówi sam za siebie. Dość powiedzieć, że po pięćdziesięciu minutach gry było 8:0 i dopiero w ostatnich sekundach meczu honorowe trafienie dla przyjezdnych zdobył Ray Whitney (gol w przewadze). Ponadto spotkanie obfitowało w wiele nie przepisowych starć. W całym meczu sędziowie nałożyli na obie ekipy aż 18 kar indywidualnych. Co ciekawe zawodnicy z Buffalo wcale nie oddali w tym meczu ogromnej ilości strzałów na bramkę rywali. Wystarczyło im 25 uderzeń do zdobycia ośmiu trafień. Mimo że goście oddali nie wiele mniej, bo 21 uderzeń, ich skuteczność w ataku lepiej pominąć milczeniem. Warto tylko wspomnieć, iż Carolina do wczoraj miała najskuteczniejszą drużynę w całej lidze. Najlepszym graczem gospodarzy był Ales Kotalik zdobywca dwóch bramek.

Buffalo zajmuje ostatnie miejsce w Northeast Division z 25 punktami, mimo klęski Carolina Hurricanes nadal prowadzi w Southeast Division z 31 pkt.

Buffalo – Carolina 8:1
Buf: A. Kotalik 2, T. Connolly, A. Mair, M. Afienogenow, D. Roy, T. Vanek, J. Spacek
Car: R. Whitney

Na mecz w HSBC Arena przybyło ponad 18,5 tysiąca fanów hokeja.

Toronto lepsze od „Pingwinów”



Z dobrej strony przed własną publicznością pokazali się gracze Maple Leafs, wygrywając z zawsze groźną ekipą Pittsburgh Penguins 4:2. Gospodarze sukces zawdzięczają głównie skutecznemu powstrzymaniu największych gwiazd gości. Sidney Crosby i Jewgienij Małkin nie zdobyli tym razem bramek. Kapitan przyjezdnych jedynie zaliczył punkt za 22. asystę w sezonie. Toronto po dwóch tercjach prowadziło już 3:0 i było jasne, że w tym spotkaniu „Pingwiny” nie osiągną sukcesu. Do tego bardzo dobrze spisywał się w bramce „Klonowych Liści” Vesa Toskala. Jeśli dodamy do tego bardzo aktywną postawę w ataku jego partnerów z pola (41 strzałów w całym spotkaniu), to widać, że zwycięstwo było w pełni zasłużone. Przyjezdni z Pittsburgha zrewanżowali się 32 uderzeniami na bramkę gospodarzy. Na lodzie nie obeszło się bez wykluczeń za grę faul. Arbitrzy odsyłali graczy obu ekip 13 razy na ławkę kar.

Po tym spotkaniu Toronto Maple Leafs ma 26 punktów i jest czwarte w Northeast Division, zaś Pittsburgh Penguins zamyka tabelę Grupy Atlantyckiej z 24 zdobytymi punktami.

Toronto – Pittsburgh 4:2
Tor: M. Bell, J. Blake, N. Antropow, A. Ponikarowsky
Pit: R. Malone, E. Christensen

Mecz obu drużyn w Air Canada Center obejrzało 19,5 tysiąca kibiców.

Przebudzenie Atlanty



Po kilku słabszych występach (trzy porażki z rzędu, w tym dwie bez strzelonego gola) wreszcie wygrali zawodnicy Atlanta Thrashers. Odnieśli oni cenne wyjazdowe zwycięstwo na trudnym terenie ekipy New York Islanders 4:0. Wszystkie bramki w tym spotkaniu padły w pierwszej tercji. Do dobrej dyspozycji powrócił Ilja Kowalczuk. Lider Thrashers zdobył w 34. sekundzie meczu swoją 21. bramkę w sezonie. Do tego dołożył jeszcze asystę przy trafieniu Mariana Hossy i tym samym został okrzyknięty ojcem sukcesu. Duże brawa po spotkaniu należały się także goalkeeperowi przyjezdnych. Kari Lehtonen obronił wszystkie 33 uderzenia rywali. Gracze Atlanty strzelali w tym meczu 30 razy. Sędziowie nałożyli czternaście kar na graczy obu zespołów. W drugiej tercji na tafli doszło do bójki pomiędzy Andy Sutton’em (NY Islanders) i Chrisem Thornburn’em (Atlanta). Obaj gracze ukarani zostali pięciominutowymi wykluczeniami.

W tabeli Dywizji Atlantyckiej „Wyspiarze” z Nowego Jorku są na czwartym miejscu z 27 „oczkami”, zaś Atlanta Thrashers jest na trzeciej pozycji w Southeast Division z 24 zdobytymi punktami.

NY Islanders – Atlanta 0:4
Atl: I. Kowalczuk, E. Boulton, M. Hossa, W. Kozłow

Na spotkanie w Nassau Coliseum przybyło blisko 15,5 tysiąca widzów.

„Gwiazdy” ponownie błyszczą



Po dwóch kolejnych porażkach wreszcie wygrali gracze Dallas Stars. Tym razem pokonali na wyjeździe „Lotników” z Filadelfii 4:1. Dla fanów miejscowej drużyny zapewne była to przykra niespodzianka, bowiem ich ulubieńcy w ostatnim czasie radzili sobie bardzo dobrze. Minionej nocy nie sprostali jednak świetnie dysponowanym zawodnikom Stars. Ekipa gości całkowicie zdominowała przebieg tej rywalizacji, oddając 30 uderzeń przy 19 gospodarzy. Po pierwszej remisowej tercji, w drugiej przyjezdni zdobyli trzy kolejne bramki i ostatnia odsłona była już formalnością. W zwycięskiej drużynie wyróżnił się bramkarz Marty Turco, który tylko raz skapitulował w całym spotkaniu. Miało to miejsce w pierwszej minucie spotkania po uderzeniu Randy Jones’a. Kiedy graczom Flyers brakowało argumentów w ataku przechodzili do bardzo ostrej gry. Na jedenaście wykluczeń w całym meczu 7 przydzielono jej gospodarzom.

W tabeli Atlantic Division Philadelphia Flyers spadła na drugie miejsce z 30 punktami, zaś Dallas Stars z dorobkiem 32 „oczek” liderują Grupie Pacyfiku.

Philadelphia – Dallas 1:4
Phi: R. Jones
Dal: J. Halpern, J. Jokinen, A. Miettinen, M. Ribeiro

Spotkanie w Wachovia Center obejrzało ponad 19,5 tysiąca kibiców.

Zwycięstwo „Lawin” w „Mieście Aniołów”



W swojej sesji wyjazdowej po Kalifornii, tym razem ekipa Wojtka Wolskiego wygrała z Los Angeles Kings 5:2. Pochodzący z Polski zawodnik przebywał na lodzie blisko 21 minut. W tym czasie oddał dwa strzały, ale nie zdobył gola ani punktu za asystę.

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia gospodarzy 2:0, jednak okazało się, że są to dla nich miłe złego początki. Po dwóch tercjach był już remis, zaś w trzeciej nastąpił festiwal strzelecki gości. Ich trzy trafienia pozbawiły złudzeń ekipę Kings oraz ich fanów. Zespół Colorado do zwycięstw poprowadzili Paul Stastny i Ryan Smyth. Ich skuteczna i widowiskowa gra w zupełności wystarczyła, by pokonać Los Angeles. Bilans strzałów w tym spotkaniu także nie pozostawia złudzeń co do tego, kto był tego wieczoru lepszy. Na 33 uderzenia Avalanche „Królowie” odpowiedzieli 19 razy.

Los Angeles Kings zamykają Pacific Division z 21 punktami. Colorado Avalanche ma 29 “oczek” I jest trzecie w Northwest Division,

Los Angeles – Colorado 2:5
LAK: R. Ivanans, A. Kopitar
Col: R. Smyth 2, P. Stastny, T. Hensick, J. Hlinka

Na mecz przybyło do Staples Center prawie 18 tysięcy fanów hokeja.

Komplet wyników i strzelców bramek 1 grudnia (sobota) 2007:

Montreal – Nashville 4:5, karne
Mon: G. Latendresse, C. Higgins, T. Plekanec
Nsh: J. Ortmeyer, D. Legwand, R. Bonk, G. de Vries

Florida – Washington 1:2
Flo: B. Mezei
Wsh: B. Pothier, A. Owieczkin

Detroit – Phoenix 3:2
Det: P.Datsyuk, H. Zetterberg, D. Cleary
Phx: D. Winnik, F. Sjostrom

Tampa Bay – Boston 4:1
TBL: V. Lecavalier 2, M. Darche, M. St. Louis

St. Louis – Chicago 3:1
SLB: L. Stempniak, D. King, M. Johnson
Chi: R. Lang

Calgary – Columbus 3:4, dogrywka
Cal: D. Langkow, J. Iginla, A. Aucion
Col: C. Glencross 2, N. Żerdiew, K. Beech

Los Angeles – Colorado 2:5
LAK: R. Ivanans, A. Kopitar
Col: R. Smyth 2, P. Stastny, T. Hensick, J. Hlinka

Philadelphia – Dallas 1:4
Phi: R. Jones
Dal: J. Halpern, J. Jokinen, A. Miettinen, M. Ribeiro

NY Islanders – Atlanta 0:4
Atl: I. Kowalczuk, E. Boulton, M. Hossa, W. Kozłow

Toronto – Pittsburgh 4:2
Tor: M. Bell, J. Blake, N. Antropow, A. Ponikarowsky
Pit: R. Malone, E. Christensen

Buffalo – Carolina 8:1
Buf: A. Kotalik 2, T. Connolly, A. Mair, M. Afienogenow, D. Roy, T. Vanek, J. Spacek
Car: R. Whitney

Ottawa – NY Rangers 2:5
Ott: J. Corvo, D. Heatley
NYR: B. Shanahan 2, J. Jagr, B. Betts

Niedziela to tradycyjnie w NHL dzień odpoczynku dla większości drużyn. Nie inaczej jest i tym razem. Tej nocy na lodowiska amerykańsko – kanadyjskiej ligi hokeja wyjedzie tylko sześć drużyn.

Zestaw par na 2 grudnia (niedziela) 2007:

New Jersey – Atlanta
Minnesota – Vancouver
Anaheim – Edmonton










Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.