Facebook Google+ Twitter

NHL: Pogrom w "Mieście Aniołów"

Aż 8:2 Los Angeles Kings. rozbili przed własną publicznością "Szable" z Buffalo. Wysoka wygrana Toronto. Pittsburgh pokonał Calgary po karnych. Vancouver postrachem na Zachodzie. Montreal lepszy od Bostonu.

W meczu na szczycie Northeast Division, Montreal pokonał na wyjeździe Boston Bruins 4:2. Dla gospodarzy tego spotkania porażka ta, była drugą z rzędu i trzecią w ostatnich czterech grach. Przyjezdni już w pierwszej tercji pokazali, że przyjechali do Bostonu po zwycięstwo i plan swój zamierzają zrealizować. Strzelili w pierwszych dwudziestu minutach trzy gole, nie tracąc żadnego i w ten sposób bardzo korzystnie ustawili mecz na kolejnych tercji. Wprawdzie nadzieje kibiców Bruins lekko odżyły w drugim starciu, wygranym 2:0 przez miejscowych, ale wszystko to okazało się za mało na „Kanadyjczyków”. Trzecie starcie przypieczętowało sukces przyjezdnych. Duży zawód sprawił kibicom „Niedźwiadków” lider ekipy Chuck Kobasew, który nie tylko nie strzelił żadnej bramki, ale oddał raptem jeden strzał w całym meczu. W takiej sytuacji trudno było liczyć na sukces w pojedynku z dobrze dysponowanymi tego wieczoru Canadiens.

W tabeli Northeast Division Montreal Canadiens powrócił na drugie miejsce z 32 pkt., zaś Boston spadł na trzecią pozycję i ma w dorobku jeden punkt miej od Canadiens.

W TD Banknorth Garden zgromadziło się blisko 15 tysięcy ludzi.

Boston – Montreal 2:4
Bos: P. Kessel, P. Axelsson
Mon: C. Higgins, K. Chipchura, T. Plekanec, M. Dandenault

Klęska Rangersów



Fatalnie wypadli w czwartkowy wieczór, przed własną publicznością, gracze New York Rangers. Niedawni liderzy Atlantic Division, zostali rozbici przez Toronto Maple Leafs 6:2. Gości do wyjazdowej wiktorii poprowadził Nick Antropow, który strzelił trzy gole. Pierwsza tercja zakończyła się remisem 2:2 i chyba mało kto spodziewał się, że mecz zakończy się takim wynikiem. Do tego jeszcze szczególnie bolesne dla fanów Rangers było to, że ich ulubieńcy mieli dużo korzystniejszy bilans strzałów (26 – 15). Niestety słaba gra w obronie i
ataku nie pozwoliła skutecznie przełożyć tego na wynik spotkania. Gospodarzom nie pomogła nawet zmiana bramkarza przed trzecią tercją (Henrika Lundqvista zmienił Stephen Valiquette).

New York Rangers mają na koncie 32 punkty i są na trzecim miejscu w Atlantic Division. Toronto Maple Leafs z 30 „oczkami” są na czwartej pozycji w Northeast Division

W Madison Square Garden spotkanie obejrzało ponad 18 tysięcy widzów.

NY Rangers – Toronto 2:6
NYR: D. Girardi, F. Tyutin
Tor: N. Antropow 3, M. Stajan, M. Sundin, A. Steen

Canucks ciągle mocni



Siódme zwycięstwo, w ostatnich 10 spotkaniach, odnieśli gracze Vancouver Canucks. Tym razem nie dali szans ekipie Nashville Predators i wygrali 5:2. Zwycięstwo na trudnym terenie w Nashville pozwoliło utrzymać pozycję lidera w Northwest Division, drużynie Canucks. Mimo, że to gospodarze strzelili pierwsi gola i wygrali pierwszą tercję, to zabrakło im konsekwencji i sił do końca. Ostatnie starcie zostało przez nich przegrane 3:0. Wśród przyjezdnych tradycyjnie prym wiódł szwedzki tercet Daniel Sedin (dwa gole), Henrik Sedin i Markus Naslund (po dwie asysty). Kibice gospodarzy przeżyli tym większe rozczarowanie, że miejscowi oddali w całym meczu więcej strzałów (28 – 25). Jak widać Vancouver zaczyna wyrastać na prawdziwego lidera na zachodzie.

W tabeli Northwest Division Vancouver Canucks prowadzi z 34 punktami, zaś Nashville Predators z 28 punktami zamyka tabelę Grupy Centralnej.

Spotkanie w Sommet Center zgromadziło się blisko 16 tysięcy fanów hokeja.

Nashville – Vancouver 2:5
Nash: J. Ortmeyer, M. Erat
Van: D. Sedin 2, A. Burrows, T. Pyatt, T. Linden

Karne w Calgary



Dopiero rzuty karne rozstrzygnęły, kto będzie zwycięzcą spotkania Calgary Flames - Pittsburgh Penguins. Ku rozpaczy miejscowych fanów „Pingwiny” pokazały więcej skuteczności i wygrały 3:2. Na nic zdała się znakomita postawa kapitana gospodarzy Jerome Iginla. Reprezentant Kanady strzelił dwa gole, ale nie znalazł należytego wsparcia ze strony partnerów z drużyny. Lepszym sposobem okazała się gra zespołowa gości. Spotkanie miało bardzo wyrównany, emocjonujący i zacięty przebieg. Zawodnicy obu drużyn lądowali na ławce kar dziesięciokrotnie. Żadnej z drużyn nie udało się zdobyć więcej jak jednej bramki w każdej tercji. Goście wprawdzie oddali więcej uderzeń na bramkę Mikki Kiprusoffa – 35, ale słana skuteczność nie pozwoliła im wygrać w regulaminowym czasie gry. Calgary oddało w całym spotkaniu 28 strzałów. W rzutach karnych decydująca okazała się czwarta seria. Matthew Lombardi przestrzelił, a Kristopher Letang umieścił krążek w bramce i siódme wyjazdowe zwycięstwo gości w tym sezonie stało się faktem.

W tabeli Grupy Atlantyckiej Pittsburgh Penguins jest czwarty z dorobkiem 30 „oczek”, zaś Calgary Flames zamykają tabelę Northwest Division z 27 pkt.

Mecz w Pengrowth Saddledome obejrzało ponad 19 tysięcy ludzi.

Calgary – Pittsburgh 2:3, karne
Cal: J. Iginla
Pit: J. Małkin, R. Malone

Pogrom w “Mieście Aniołów”



Znakomicie zagrali w czwartkowy wieczór zawodnicy Los Angeles Kings. W pojedynku z Buffalo Sabres strzelili przyjezdnym, aż 8 goli. Sami stracili tylko dwa. Już pierwsze starcie pokazało, kto będzie dominował na tafli w tym meczu. Kings wygrali tą część gry 4:0, czym wprawili w zachwyt swoich fanów. Po serii pięciu zwycięstw „Szable” poniosły trzecią porażkę w czterech ostatnich spotkaniach. W drugiej odsłonie „Królowie” potwierdzili swoją dominację na tafli, wygrywając 3:1. W barwach gospodarzy dobrze zaprezentowali się Dustin Brown i Tom Pressing, którzy zdobyli po dwa gole. Ekipie Buffalo nie pomogła nawet zmiana bramkarza po pierwszej tercji (Ryana Millera zastąpił Jocelyn Thibault). Przewagę Kings potwierdza także bilans strzałów w całym meczu, który był dla nich korzystny i wyniósł 33 – 17. Mecz obfitował także w wiele ostrych zagrań. Arbitrzy nałożyli na oba zespoły dwanaście kar.

W tabeli Northeast Division Buffalo Sabres ostatnie z 25 punktami, z kolei Los Angeles Kings mają 24 punkty i są czwarci w Dywizji Pacyfiku.

Spotkanie w Staples Center obserwowało blisko 16 tysięcy fanów hokeja.

Los Angeles – Buffalo 8:2
LAK: D. Brown 2, T. Preissing 2, M. Cammalleri, J. Modry, M. Handzus, D. Armstrong
Buf: D. Stafford, T. Vanek

Komplet wyników i strzelców bramek z 6 grudnia (czwartek) 2007:

Tampa Bay – Carolina 2:1
TBL: V. Lecavalier, M. St.Louis
Car: C. Stillman

Boston – Montreal 2:4
Bos: P. Kessel, P. Axelsson
Mon: C. Higgins, K. Chipchura, T. Plekanec, M. Dandenault

NY Rangers – Toronto 2:6
NYR: D. Girardi, F. Tyutin
Tor. N. Antropow 3, M. Stajan, M. Sundin, A. Steen

Nashville – Vancouver 2:5
Nsh: J. Ortmeyer, M. Erat
Van: D. Sedin 2, A. Burrows, T. Pyatt, T. Linden

Calgary – Pittsburgh 2:3, karne
Cal: J. Iginla 2
Pit: J. Małkin, R. Malone

Los Angeles – Buffalo 8:2
LAK: D. Brown 2, T. Preissing 2, M. Cammalleri, J. Modry, M. Handzus, D. Armstrong
Buf: D. Stafford, T. Vanek

Plan gier na 7 grudnia (piątek) 2007:

New Jersey – Washington
NY Rangers – Atlanta
Florida – NY Islanders
Detroit – Minnesota
Chicago – Anaheim
Dallas – Ottawa
Colorado – Philadelphia
Edmonton – St. Louis
Phoenix – San Jose










Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.