Facebook Google+ Twitter

NHL: "Rekiny" lepsze w meczu na szczycie

San Jose Sharks pokonali Boston Bruins 5:2 w pojedynku najlepszych w tym sezonie ekip w lidze NHL. Sukces tym cenniejszy, że odniesiony na wyjeździe.

Logo San Jose Sharks / Fot. 1W meczu na szczycie hokejowej ligi NHL gracze San Jose Sharks pokonali na wyjeździe Boston Bruins 5:2. Gospodarzom nie pomogła ani własna hala, ani dobra gra Milana Lucica, który strzelił dwie bramki. Konsekwentna postawa i przede wszystkim znakomita trzecia tercja dały zwycięstwo „Rekinom” z Kalifornii.

Jadąc do Massachusetts, gracze Sharks mogli mieć spore obawy. Ekipa „Niedźwiadków” z Bostonu gra znakomicie w tym sezonie, zdecydowanie lideruje Konferencji Wschodniej. Jednak tego wieczora okazało się, że lepszą i skuteczniejszą drużyną jest San Jose. Fani miejscowej drużyny przybyli na to spotkanie do hali TD Banknorth Garden (17,5 tysiąca widzów), przeżyli ogromny zawód.

Nim jednak do tego doszło gospodarze radzili sobie całkiem nieźle. W pierwszej tercji mieli przewagę w liczbie oddanych strzałów (13:6), a w 4. minucie spotkania wyszli na prowadzenie. Akcję Dennisa Widemana i Marca Savarda celnym trafieniem zakończył Milan Lucic.

Jednak trzy minuty później Sharks zdołali wyrównać. Dobrze wykorzystali okres gry w liczebnej przewadze (kara Patrice’a Bergerona za podcięcie Marca Vlasica), i pokonali Tima Thomasa. Strzelcem gola był obrońca Rob Blake.

Taki obrót sprawy zmobilizował gospodarzy. Jeszcze jedno trafienie zaliczył Milan Lucic. Tym razem wykończył akcję Petteri Nokelainena (15 min.).

Druga tercja była bardzo widowiskowa. Obie ekipy przeprowadziły mnóstwo akcji ofensywnych. Oba zespoły miały po kilka naprawdę znakomitych okazji do zdobycia kolejnych bramek (m.in. Boston grał w podwójnej liczebnej przewadze – 22. minuta). Jednak kibice nie obejrzeli żadnej bramki. Jednak, co znamienne, tym razem to San Jose oddało więcej strzałów (13:10). Była to zapowiedź tego, co miało nadejść w trzeciej części gry.

W 44. minucie meczu swoją 27. bramkę w sezonie zdobył Patrick Marleau. Tym samym doprowadził do remisu. Chwilę później przyjezdni wyszli na prowadzenie. Po wymianie podań między Ryanem Clowem a Danem Boylem, krążek w bramce umieścił Michal Michalek.

Gracze Bruins próbowali się odgryzać rywalom (oddali siedem strzałów), ale nie byli już w stanie pokonać Jewgienija Nabokowa. A tym czasem „Rekiny” kontynuowały swój marsz po zwycięstwo w tej potyczce. W 50. minucie meczu świetna akcja Patricka Marleau i Devina Setoguchi zakończyła się bramką Joe Thorntona (jest on byłym graczem Bostonu). Stało się jasne, że gospodarze nie wygrają tego meczu. Wynik spotkania na 5:2 dla Sharks ustalił strzałem do pustej bramki na kilkanaście sekund przed końcową syreną Mike Grier.

Oba zespoły po tym meczu utrzymały pozycje liderów w swoich dywizjach i konferencjach. Jeśli San Jose wygra wszystkie zaległe mecze, to wtedy oni będą najlepszą drużyną ligi, pozbawiając tego miana Boston Bruins.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.