Facebook Google+ Twitter

NHL: strzelecka niemoc mistrzów

Obrońcy Pucharu Stanleya - drużyna Pittsburgh Penguins drugi raz z rzędu zanotowała porażkę do zera. Tym razem musiała uznać wyższość Boston Bruins. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0.

Tim Thomas z Boston Bruins / Fot. Wikimedia CommonsPo wspaniałym rozpoczęciu sezonu drużynę Pittsburgh Penguins dopadł kryzys. We wtorkowym spotkaniu w Bostonie Pingwiny uległy miejscowym Niedźwiadkom 3:0. Była to ich trzecia porażka z rzędu. Obrońcy Pucharu Stanley'a nie potrafią strzelić gola już od niemal 130 minut. Ostatnim ich trafieniem była bramka Chrisa Kunitza strzelona Los Angeles Kings w czwartek.



Wczorajszy mecz rozpoczął się pomyślnie dla Pittsburgha. Już w 2. minucie gry 2-minutową karę otrzymał Vladimir Sobotka i goście grali w przewadze. Nie potrafili jej jednak wykorzystać i kilka chwil później zaczęła zarysowywać się coraz wyraźniejsza przewaga gospodarzy. Pierwsza tercja nie przyniosła jeszcze goli, ale statystyka strzałów (Boston: 10, Pittsburgh: 2) świetnie oddawała obraz gry.



Druga część meczu rozpoczęła się od mocnego uderzenia Bruins, którzy już po półtorej minuty tej tercji prowadzili 1:0. W pierwszej chwili sędziowie nie uznali trafienia Matta Hunwicka, sądząc, że krążek odbił się od poprzeczki, jednak po obejrzeniu powtórek nie mieli innego wyjścia, niż wskazać ręką na środek tafli. Okazało się bowiem, że guma powróciła na pole gry po uderzeniu w konstrukcję bramki i przekroczyła w całości linię bramkową.



Tuż po tym zdarzeniu do pracy zabrała się, osłabiona brakiem m.in. Jewgienija Małkina i Siergieja Gonczara oraz kontuzjowanego w pierwszej tercji Brooksa Orpika, drużyna Penguins. Jednak jej akcje ofensywne były rozbijane przez obrońców Bruins, a wszystkie strzały z łatwością bronił Tim Thomas. Groźne kontry gospodarzy równie skutecznie zatrzymywał świetnie dysponowany Marc-Andre Fleury.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Małkin i Letang mają wyzdrowieć już niedługo. Myślę, że wtedy Pittsburgh powinno wrócić na właściwe tory. A w kontekście całego sezonu bardzo interesuje mnie, jak spisze się w roli trenera Dan Bylsma. Awaryjna misja udała mu się z ogromną nawiązką, ciekawe jak poradzi sobie z planowaną pracą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktycznie Pingwiny ostro dołują w ostatnich dniach.Ale kto stawiał jeszcze w połowie poprzedniego sezonu, że w ogóle wejdą do play off? Kto wie może tym razem będzie podobnie. No i jednak brak Małkina i Gonczara nie jest bez znaczenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.