Facebook Google+ Twitter

NHL: Sukces "Pingwinów". Capitals na dnie

Kolejne wysokie zwycięstwo Pittsburgh Penguins. Tym razem nie dali oni szans "czerwonej latarni" ligi zespołowi Washington Capitals wygrywając 5:2.

Kolejne wysokie zwycięstwo odnieśli gracze Pittsburgh Penguins w hokejowej lidze NHL. Minionej nocy grając przed własną publicznością nie dali szans ekipie Washington Capitals wygrywając 5:2. Dla „Stołecznych” była to już 9 porażka w sezonie i trzeba otwarcie powiedzieć, że są oni aktualnie największym rozczarowaniem bieżącego sezonu. Co więcej w chwili obecnej z dorobkiem zaledwie 5 pkt w 11 spotkaniach zamykają oni tabelę Konferencji Wschodniej, której liderem jest zespół…”Pingwinów”.
Czwartkowe spotkanie rozpoczęło się po myśli przyjezdnych. Najsłabszy zespół ligi w 5.minucie spotkania rozgrywał akcję w tercji obronnej gospodarzy. Znakomitym podanie zza bramki pod niebieską linię popisał się Aleksander Owieczkin, zaś zaskakującym strzałem bramkarza Penguins pokonał pozyskany przed sezonem z Dallas Stars Mike Ribeiro. I mimo, że miejscowi próbowali się zrewanżować celnym trafieniem, to w pierwszej tercji nie udało im się wyrównać. Mało tego, defensywa gości spisywała się na tyle dobrze, iż Pittsburgh w pierwszej tercji zdołał oddać zaledwie 5 strzałów na bramkę Bradena Holtbi’ego.

Decydujące starcie


Zapału, umiejętności i sił graczom Capitals starczyło w tym meczu tylko na pierwsze 20 minut. Druga odsłona czwartkowego spotkania, to istna nawałnica gospodarzy. Nie dość, że zasypali bramkę gości gradem celnych strzałów (18), to jeszcze pięciokrotnie umieścili krążek między słupkami ich bramki. Ale po kolei.
W 27.minucie meczu „Pingwiny” pierwszy, ale nie ostatni raz w tym spotkaniu skutecznie rozegrały grę w liczebnej przewadze. Sidney Crosby kapitalnie dograł krążek do niepilnowanego Jewgienija Małkina zaś rosyjski snajper chytrym strzałem z lewego skrzydła doprowadził do wyrównania.
Kiedy zegar w hali pokazywał 32.minutę meczu duet Crosby – Kunitz wyprowadził szybki kontratak. Kapitan miejscowych świetnym podaniem obsłużył Pascala Dupuis’a i po strzale tego ostatniego Pittsburgh objął prowadzenie.
Kilka chwil później Joel Ward został odesłany na ławkę kar przez sędziów za celowe wystrzelenie krążka poza lodowisko. Gospodarze nie zmarnowali takiej szansy i raz jeszcze skutecznie wykorzystali grę przeciwko osłabionym rywalom. Tym razem Chris Kunitz podał do Jamesa Neala, a ten znakomitym zwodem położył bramkarza przeciwnej drużyny na lodzie i posłał krążek do bramki. Dosłownie kilka sekund później miało miejsce wznowienie w tercji obronnej Capitals. Brandon Sutter wywalczył krążek, który trafił do Matta Cooke’a, a ten bez namysłu huknął jak z armaty z lewego bulika i goalkeeper gości raz jeszcze był bez szans.
Jako, że przez całą drugą tercję zawodnicy miejscowej drużyny popisywali się wysoką skutecznością , także i na sam koniec tej części gry postanowili pokazać się z dobrej strony. Kolejna gra w przewadze i kolejny gol. Tym razem strzałem z dystansu popisał się Jewgienij Małkin, zaś stojący przed bramką Sidney Crosby zmienił tor lotu gumy, co okazało się wystarczające, aby posłać ją do siatki. Dla Kanadyjczyka był to 5 gol w sezonie.
Ostatnia tercja to walka gości o zmniejszenie rozmiarów porażki. Swój cel osiągnęli w 49.minucie gry. Gola w przewadze strzelił Aleksander Owieczkin. Ostatecznie spotkanie zakończyło się sukcesem Pingwinów 5:2. Blisko 19 tys. widzów zgromadzonych w Consol Energy Center zgotowało po końcowej syrenie swoim pupilom gorącą owację za kolejny świetny występ.

Odmienne pozycje. Odmienne nastroje


Po meczu radości nie krył Sidney Crosby. Zawodnik Penguins cieszył się, że wszystko zafunkcjonowało jak należy w jego zespole, ale równocześnie dał do zrozumienia, że każdym spotkaniu nie da się wygrać drugiej tercji 5:0.
Zupełnie odmienne nastroje panowały z ekipie Washington Capitals. Wielkiej złości i rozczarowania nie krył Aleksander Owieczkin, który stwierdził, że decydująca była druga tercja, kiedy to jego zespół nie pokazał żadnej gry i żadnych emocji.
Po tym sukcesie Pittsburgh Penguins w tabeli Konferencji Wschodniej wyprzedzili Boston Bruins i z dorobkiem 16 punktów są najlepsi na Wschodzie. Capitals zaś mający na swoim koncie 5 „oczek” są aktualnie najsłabszą drużyną całej ligi.
Kolejne spotkania oba zespoły rozegrają w sobotę. I tak Pittsburgh zagra na wyjeździe z New Jersey Devils, zaś „Stołeczni” z Waszyngtonu podejmować będą „Pantery” z Florydy.

Penguins – Capitals 5:2
Pen: J.Małkin, P.Dupuis, J.Neal, M.Cooke, S.Crosby
Cap: M.Ribeiro, A.Owieczkin

W piątek tylko jedno spotkanie w NHL. Dallas Stars podejmować będą Anaheim Ducks.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.