Facebook Google+ Twitter

NHL: "W pogoni za krążkiem" cz.1

"W pogoni za krążkiem" to będzie tygodnik, w którym mowa będzie o innych rzeczach niż wyniki, tabele, składy. Wieści, plotki, analizy związane z tym co dzieje się także poza lodowiskiem. Dziś odcinek pierwszy.

Logo NHL / Fot. 1Ostatni tydzień stycznia minął w amerykańsko-kanadyjskiej lidze NHL pod znakiem 57. All Stars Game rozegranego w Bell Center w Montrealu. Spotkanie to było wyjątkowe z kilku powodów, nie zawsze pozytywnych.

Jak wiadomo mecz wygrała ekipa Konferencji Wschodniej 12:11 po rzutach karnych. Był to dopiero drugi przypadek rozstrzygnięcia zawodów w taki sposób w historii (pierwszy miał miejsce w 2003 roku, kiedy to Zachód wygrał 6:5 w Sunrise). Tytuł MVP przypadł Aleksiejowi Kowaljowowi z Montreal Canadiens, który zdobył dwie bramki, oraz dołożył trafienie w serii rzutów karnych. Występujący w barwach Wschodu inny gracz Canadiens Mike Komisarek dokonał osiągnięcia nie notowanego od 2000 roku. Został odesłany na ławkę kar, gdzie odsiedział dwie minuty za zahaczanie.

Nie tylko sport


Samo spotkanie wzbudziło także wiele emocji pozasportowych. Szczególnie sposób wybierania podstawowych składów i podejście niektórych graczy do tych zawodów. Jak wiadomo od niedawna wprowadzono zasadę głosowania przez Internet, gdzie każdy fan może wybrać swoje ekipy All Stars. Problem polega na tym, że ilość podejść do takiego głosowania jest dowolna. Jak się okazuje taki sposób wyłaniania pierwszych szóstek nie tylko deprecjonuje zwycięzców, ale kompletnie zafałszowuje i umożliwia manipulowanie wynikami. Zwłaszcza, że wyniki można sprawdzać na bieżąco. W tym roku zdaniem wielu kibiców, obserwatorów i analityków NHL doszło wręcz do kompromitacji tej formuły wyboru. Otóż w pierwszej szóstce Konferencji Wschodniej wyszło na lód, aż czterech graczy Montreal Canadiens. Dziwne to tym bardziej, że żaden z nich tak naprawdę na co dzień nie jest graczem z pierwszej linii gwiazd NHL. O zgrozo okazało się nawet, że na tafli jest miejsce dla gracza tego formatu co Mike Komisarek, a chyba najlepszy obecnie hokeista na świecie Aleksander Owieczkin będzie musiał usiąść na ławce rezerwowych.

Także na Zachodzie nie było lepiej. W wyjściowym składzie kibice umieścili bramkarza Anaheim Jeana Sebastiena Giguere’a, który owszem należy do najlepszych w swoim fachu, ale na pewno nie w bieżących rozgrywkach. Mało tego obecnie przegrywa on rywalizację o miejsce w bramce w swoim klubie ze Szwajcarem Jonasem Hillerem. Jednak głos fanów zadecydował inaczej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Świetny pomysł, jasno i przejrzyście +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.