Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

172348 miejsce

NHL: Wspaniały pojedynek na otwartym stadionie

Sidney Crosby dał zwycięstwo "Pingwinom" w meczu z Buffalo. Spotkanie rozegrano na stadionie futbolowym. Los Angeles Kings zmietli z tafli Chicago.

Niecodziennie wznowiła rozgrywki w 2008 roku liga NHL. Na Ralph Wilson Stadium doszło do pojedynku Buffalo Sabres z Pittsburgh Penguins. Mecz odbył się na otwartym stadionie w obecności ponad 71 tysięcy fanów hokeja (rekord ligi). Był to drugi taki epizod w historii, bowiem pierwszy raz doszło do takiej potyczki w 2003 roku między Edmonton Oilers, a Montreal Canadiens. Pogoda nie do końca sprzyjała zawodnikom i kibicom, gdyż niemal przez cały czas padał śnieg. Stąd też kilku graczy było dodatkowo opatulonych szalikami, zaś bramkarz „Szabel” Ryan Miller na swoim bramkarskim kasku miał nawet czapkę.

Kadr z meczu Buffalo – Pittsburgh. / Fot. PAPSamo spotkanie przysporzyło fanom hokeja sporo emocji. Już w 21. sekundzie „Pingwiny” wyszły na prowadzenie. Z lewego skrzydła zaatakował Sidney Crosby, a jego strzał dobił Colby Armstrong. Cała pierwsza tercja obfitowała w wiele strzałów (11 – 9) dla Pittsburgh’a, ale więcej bramek już nie padło.

Drugą odsłonę zdominowali występujący w roli gospodarzy hokeiści Sabres. Osiągnęli znakomity bilans strzałów (14 – 2) i w 22. minucie wyrównali. Krążek przed bramkę wyłożył Tim Connolly, zaś nadjeżdżający Brian Campbell pokonał Ty Conklyn’a. Więcej bramek już nie było. W dogrywce Buffalo zepchnęło do głębokiej defensywy gości oddając 7 uderzeń na ich bramkę, ale nie potrafili ani razu umieścić „gumy” w siatce.

Rozstrzygnięcie padło w rzutach karnych. Decydujące trafienie należało do kapitana gości Sidney’a Crosbi’ego.

Po tym spotkaniu Pittsburgh Penguins są drudzy w Atlantic Division z 44 punktami. Buffalo Sabres zajmują 4 miejsce w Northeast Division z 41 „oczkami”.

Królewska noc


Wspaniale nowy rok rozpoczęli zawodnicy najsłabszej drużyny NHL, Los Angeles Kings. Przed własną publicznością zmiażdżyli gości z Chicago i to, aż 9:2! Rewelacyjny występ zanotował w barwach gospodarzy Ladislav Nagy. Zdobył on trzy bramki i dwie asysty, czym walnie przyczynił się do zdecydowanego zwycięstwa swojej drużyny. Dla Kings dwa gole dołożył jeszcze Alexander Frołow. Co ciekawe bilans strzałów był korzystny dla Blackhawks i wyniósł 34 – 26. Spotkanie obfitowało w wiele kar. Brylowali w tym elemencie przyjezdni próbując sobie w ten sposób powetować fatalną grę. Z 20 wykluczeń zawodnikom Chicago przypadło 14.

Los Angeles Kings mają na koncie 32 punkty i nadal są najsłabsi w lidze jednocześnie zamykają tabelę Grupy Pacyfiku. Chicago Blackhawks z 41 punktami są czwarci w Central Division.

Spotkanie w Staples Center obejrzało blisko 17 tysięcy widzów.

Wyniki i strzelcy bramek 1 stycznia (wtorek) 2008:

Toronto – Tampa Bay 4:3, karne
Tor: J. Blake, M. Sundin, H. Gill
TBL: A. Karlsson, M. St. Louis, P. Ranger

Washington – Ottawa 6:3
Wsh: M. Green 2, W. Kozłow, M. Nylander, B. Laich, B. Gordon
Ott: C. Neill, A. McAmmond, A. Meszaros

Buffalo – Pittsburgh 1:2, karne
Buf: . Campbell
Pit: C. Armstrong

Los Angeles – Chicago 9:2
LAK: L. Nagy 3, A. Frołow 2, T. Pressing, P. O’Sullivan, D. Brown, L. Visnovsky

Mecze zaplanowane na 2 stycznia (środa) 2008:

New Jersey – Florida
Carolina – Atlanta
St. Louis – Edmonton
Detroit – Dallas
Colorado – Phoenix
Calgary – NY Rangers
Anaheim – Columbus

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.