Facebook Google+ Twitter

NHL: zwycięstwo NJ, kanonada Detroit, 9. gol Wolskiego

W sześciu rozegranych w środę meczach ligi NHL padło aż 39 bramek. Dziewięć z nich zdobyła drużyna Detroit Red Wings w pojedynku z Columbus Blue Jackets. Dziewiąte trafienie w sezonie zanotował także Wojtek Wolski.

 / Fot. nhlŚrodowe mecze w lidze NHL obfitowały w bramki. W czterech spotkaniach rozpoczętych o godzinie pierwszej w nocy czasu środkowoeuropejskiego już po dwóch minutach gry na tablicy wyników nie widniał wynik "0:0". Najszybszym trafieniem popisał się zawodnik Washington Capitals Aleksander Semin, który w 8. sekundzie meczu z New York Islanders potężnym uderzeniem wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.

Bardzo szybko gola zdobył również kapitan New Jersey Devils Jamie Langenbrunner w ciekawie zapowiadającym się meczu z Anaheim Ducks. Zach Parise wygrał wznowienie w tercji Kaczorów, a Andy Greene posłał krążek w kierunku bramki. Ten odbił się jeszcze od kija Langenbrunnera i całkowicie zaskoczył Jonasa Hillera. W ten sposób gospodarze, którzy przed tym meczem honorowali swoją mistrzowską drużynę z 2003 roku (zwycięstwo w finale 4:3 właśnie z Mighty Ducks), już w 32. sekundzie mogli cieszyć się z prowadzenia.

Martin Brodeur z New Jersey Devils / Fot. Wikimedia CommonsW pierwszej tercji optyczną przewagę posiadała drużyna Ducks, ale nie mogła znaleźć sposobu na będącego w bardzo dobrej dyspozycji Martina Brodeura. Dość ciekawy był też sposób (choć na pewno nie dla kibiców zgromadzonych w Prudential Center), w jaki David Clarckson dwa razy z rzędu powędrował na ławkę kar. Najpierw musiał opuścić taflę na dwie minuty z powodu zahaczania, by powrócić do gry i po zaledwie 15 sekundach otrzymać kolejne wykluczenie - tym razem za spowodowanie upadku przeciwnika.

Druga część gry rozpoczęła się bardzo dobrze dla Anaheim. W jej drugiej minucie Bobby Ryan świetnie wprowadził krążek do tercji New Jersey, objechał bramkę Brodeura i oddał strzał. Bramkarz Devils przez pewien czas miał gumę pod swoimi parkanami, ta jednak prześlizgnęła się dalej, a do pustej bramki dobił ją Corey Perry, dla którego był to 12. gol w sezonie.

Po kolejnych 10 minutach wyrównanej gry przypomniał o sobie dwukrotnie ukarany w pierwszej tercji David Clarckson. Jego sportowa złość nie mogła dać o sobie znać w lepszy sposób. Andy Greene zaliczył swoją drugą asystę w meczu przejmując niedokładne podanie Jamesa Wisniewskiego i wypuszczając do boju swojego poirytowanego kolegę z zespołu. Ten wspaniałym zwodem oszukał wracającego obrońcę i świetnie ulokował strzał nad kijem Jonasa Hillera, co po raz kolejny dało drużynie z New Jersey prowadzenie w meczu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.