Facebook Google+ Twitter

NHL. Zwycięstwo "Senatorów" w meczu kolejki

W najciekawszym meczu wczorajszego wieczoru Ottawa pokonała Montreal. "Lotnicy" z Filadelfii nie dali szans New Jersey. Detroit utrzymało pozycję lidera Konferencji Zachodniej

 / Fot. AKPA Polska PressNie żałowali kibice, którzy udali się do Scotiabank Place na mecz tamtejszych "Senatorów" z Montrealem. W pojedynku drużyn kanadyjskich o jedno trafienie lepsi okazali się gospodarze.

Nim ponad 20 tys. kibiców wygodnie zajęło swoje miejsca Ottawa prowadziła już 1:0. W 31. sekundzie meczu Senators grali w liczebnej przewadze i momentalnie to wykorzystali. Stojącego w bramce gości Carey'a Price pokonał Wade Redden. Ten zimny prysznic już na początku spotkania otrzeźwił Canadiens. Rzucili się do odrabiania strat, a ich aktywna gra w ataku zaowocowała aż 13 uderzeniami na bramkę Martina Gerbera. Ottawa odpowiedziała 10 uderzeniami. Jeden z tych strzałów trafił do siatki gospodarzy. W 18. minucie Guillame Latendresse skutecznie zaskoczył goalkeepera "Senatorów".

Druga tercja rozpoczęła się od bramki dla gospodarzy. W 25. minucie krążek w bramce przyjezdnych umieścił Nick Foligno. Ottawa rzuciła się w tej części gry z dużym impetem na Montreal. Oddała w tym czasie aż 16 strzałów przy tylko 10 Canadiens. Na efekt takiego rozwoju wypadków na tafli nie trzeba było długo czekać. Młody gwiazdor "Senatorów" Dany Heatley znalazł sposób na pokonanie bramkarza gości w 33. minucie. Chwilę później za grę niezgodną z przepisami na ławkę kar powędrował obrońca gospodarzy. Montreal szybko skorzystał z takiego prezentu. Mimo że w całej tercji aktywniejsi byli Senators, to przyjezdni także zdobyli gola. Autorem trafienia w 35. minucie został Michael Ryder. Wynik 3:2 przed trzecim starciem dawał obu drużynom nadzieje na ostateczny sukces w meczu.

Jednak ostatnia tercja trochę zawiodła sympatyków hokeja liczących na wielki spektakl i dużą ilość strzałów tak jak w pierwszych dwóch odsłonach. Oba zespoły zagrały zachowawczo, co w przypadku Ottawy nie dziwi, bo chciała utrzymać korzystny rezultat. Oddali 7 strzałów w 3. tercji. Jednak już takie kunktatorstwo ze strony Canadiens było zaskoczeniem. Niemrawa gra gości i raptem 8 strzałów, jakie w tej części meczu oddali, srodze się na nich zemściło. Wprawdzie w 53. minucie Alex Kovalev doprowadził do remisu, ale nim Montreal na dobre nacieszył sie remisem już przegrywał. Środkowy napastnik "Senatorów" Jason Spezza oddał strzał nie do obrony i dał gospodarzom na prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu. Montreal wprawdzie próbował desperackiej próby z wycofaniem bramkarza na blisko minutę przed końcem gry, ale nic to już nie zmieniło.

Wysokie loty "Flyers"



Nieprawdopodobny przebieg miał mecz w Wachovia Center, gdzie Philadelphia Flyers pokonała "Diabły" z New Jersey 4:0. Bilans strzałów wyniósł 38 do 18 na korzyść.... Devils. W pierwszej tercji mimo znacznej przewagi gości nie padł żaden gol. Obie drużyny wykazały się zatem większą skutecznością w obronie niż w ataku.
Druga tercja przyniosła jednak diametralną zmianę wyniku. O ile w oddanych strzałach było dosyć równo (12 do 11 dla New Jersey), to już skuteczność po stronie gospodarzy uległa znacznej poprawie. Festiwal strzelecki rozpoczął się w 24. minucie. Grający w liczebnej przewadze zawodnicy Flyers przeprowadzili skuteczną akcję w ataku i Mike Richards pokonał Martina Brodeura. W 29. minucie było już 2:0. Skrzydłowy "Lotników" Sami Kapanen umieścił krążek w bramce. Kiedy 120 sekund później na 3:0 podwyższył Jim Dowd stało się jasne, że Filadelfia odniesie sukces tego wieczoru.

W trzeciej tercji goście próbowali odwrócić losy meczu, atakując zaciekle bramkę gospodarzy, ale nie udało im sie pokonać ani razu Martina Birona, mimo że próbowali 11 razy. Tymczasem w 55. minucie jeden z pięciu strzałów, jakie oddali w tej tercji gracze Flyers, okazał się skuteczny. Było to uderzenie Joffrey'a Lupula, który tym samym ustalił wynik spotkania.

Po tym meczu gracze Philadelphia Flyers umocnili się na pierwszym miejscu w Grupie Atlantyckiej z 10 punktami (5 zwycięstw i 1 porażka), zaś "Diabły" są na trzecim miejscu w tej samej tabeli z 6 punktami (3 zwycięstwa i 4 porażki).

"Red Wings" lepsze od "Sharks"



W konfrontacji drużyn Konferencji Zachodniej Detroit pokonało zespół z San Jose. Już jedna z pierwszych akcji spotkania przyniosła prowadzenie gospodarzom, którzy w tym czasie grali w liczebnej przewadze. Skutecznym strzałem popisał się w 4 minucie Mike Grier. Później obie drużyny skoncentrowały się na obronie i już do końca tercji wynik nie uległ zmianie.

Początek drugiego starcia należał do gości. W 25. minucie Evgenija Nabokova skutecznie zaskoczył obrońca "Czerwonych Skrzydeł" Niklas Kronvall. W 30. minucie gościom nadarzyła sie kolejna sytuacja do zdobycia gola. Jeden z obrońców "Rekinów" powędrował na ławkę kar i na efekty nie trzeba było długo czekać. Henrik Zetterberg pokonał bramkarza gospodarzy. 6 minut później wyrównującego gola dla San Jose zdobył najskuteczniejszy zawodnik tej drużyny Jonathan Cheechoo. Sharks mimo usilnych starań nie zdołali już pokonać w tej tercji Chrisa Osgooda stojącego między słupkami bramki Detroit.

Ostatnia część gry ku zaskoczeniu ponad 17 tysięcy kibiców zgromadzonych w HP Pavilion at San Jose przebiegała pod dyktando gości. Nie tylko oddali dwa razy więcej strzałów na bramkę rywali (12 do 6), ale wykazali większą skuteczność. Najpierw w 48 minucie Matt Ellis wyprowadził na prowadzenie gości, a Paweł Datsyuk w 50. minucie meczu ustalił wynik po raz czwarty, pokonując goalkeepera gospodarzy. Było to o tyle łatwiejsze, że gracze San Jose grali w liczebnym osłabieniu. Po tym meczu z 11 punktami Red Wings umocnili się na pierwszym miejscu Central Division.

Wyniki i strzelcy bramek 18 października (czwartek) 2007:

Boston - Tampa Bay 4:1
Bos: M.Sturm 2, P.Schaefer, M.stuart
TBL: B.Richards

Philadelphia - New Jersey 4:0
Phi: M.Richards, S.Kapanen, J.Dowd, J.Lupul

Washington - NY Islanders 2:5
Wsh: A.Oviechkin, T.Fleischman
NYI: B.Guerin 3, S.Bergenheim, B.Berard

Atlanta - NY Rangers 5:3
Atl: P.Dupuis, V.Kozlov, T.White, B.Little, M.Hossa
NYR: D.Girardi, B.Shanahan, S.Gomez

Toronto - Florida 3:2
Tor: J.Blake, N.Antropov, B.McCabe
Flo: R.Olesz, D.Booth

Ottawa - Montreal 4:3
Ott: W.Redden, N.Foligno, D.Heatley, J.Spezza
Mtl: G.Latendresse, M.Ryder, A.Kovalev

Calgary - Los Angeles 4:3
Cal: D.Langkow 2, K.Huselius, C.Conroy
LAK: M.Cammalleri, D.Brown, A. Kopitar

Phoenix - Edmonton 2:4
Phx: P.Mueller, M.Zigomanis
Edm: R.Torres 2, K.Brodziak, S.Horcoff

San Jose - Detroit 2:4
SJS: M.Grier, J.Cheechoo
Det: N.Kronvall, H.Zetterberg, M.Ellis, P.Datsyuk

Pośród piątkowych spotkań na szczególną uwagę zasługują konfrontacje Buffalo z Columbus oraz "Pingwinów" z Caroliną. Miejmy także nadzieję, że w United Center, gdzie zmierzą się Chicago i Colorado na tafle wyjedzie Wojtek Wolski.

Plan gier 19 październik (piątek) 2007:

Buffalo - Columbus
Pittsburgh - Carolina
Vancouver - Los Angeles
Chicago - Colorado

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.