Zamknę się w pudełku i będę czekał aż mnie ktoś rozpakuje. Jak czekoladkę. A potem rozpuszczę się, moje cukry zostaną rozłożone przez enzymy. Może nawet dam się strawić?
Zobacz także:
Artykuły
(50)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.87)
Wiek: 21 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Skoro już jestem, to piszę.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Agnieszka Wojewoda 25.05.2008 15:20
"Z drugiej strony tej pani w ogóle nie ma, wpada tylko co jakiś czas, by poplamić mój dywan."
Z tekstu wynika, że chodzi tu o wytarty dywan Twojego sumienia, w rzeczy samej.
Czyżbyś zamierzał skończyć na lenteksie? Bo wiesz zapewne, drogi Radomirze, że sumienie, podobnie jak komórki nerwowe, nie regeneruje się? I nie mow mi, że z komórkami tymi jest inaczej, też niekiedy Discovery oglądam, jednakowoż co do sumienia byłabym ostrożniejsza.
Zatem nie pozwól, Radomirze, tej niegodziwej kobiecie niszczyć Twego sumienia, niech wpada do kogo innego, bo, w rzeczy samej, skończysz na gołych dechach, albo jeszcze gorzej, na wylewce samopoziomującej.
"Bo to mój osiedlowy sklep. I jakby nie patrzeć jestem jego częścią"
Którą? Rzecz wymaga precyzji, rozumiesz. Ja np. czuję się częścią Wszechświata, Tą Najważniejszą, w rzeczy samej. Pozwala mi to z łagodnością i zrozumieniem podchodzić do spraw moich bliźnich, ktorzy tego zaszczytu JESZCZE (mentalnie) nie dostąpili.
Zaintrygował mnie jeszcze ten fragment:
"Gdy dojadę, usiądę przy telewizorze, by następnego dnia obudzić się. Mała, szyba i czarna sprawi pewnie, że mój umysł trzeźwiej spojrzy na otaczającą rzeczywistość."
Sądzę, Radomirze, że pseudonimy należy pisać z wielkiej litery. Widziałabym zatem to tak: "Mała, Szyba i Czarna". No i powinno też być "sprawią", chyba że niewłaściwie zrozumiałam Twój, Radomirze, przekaz.
pozdr.
A.
Jadwiga Kowalczyk 25.05.2008 14:35
+ poetycko - egzystencjalne dumanie nad rozrzuconymi skarpetkami. :)
zofia nowak 25.05.2008 14:30
Za pozwoleniem Bodka, stawiam plusa za "klimacik", ten plus pewno bedzie zapisany niewidocznym tuszem, ale za to czarodziejskim :na dobry poczatek pisania. Ja w Pana wieku miałam juz na koncie pierwsza nagrode literacka, więc trochę znam sie na rzeczy i dobrze Panu rokuję.
Radomir Wit 25.05.2008 13:58
Odpowiadam więc:
1. Rozwiązłość jest elementem życia, które zresztą uatrakcyjnia je. Zadaniem telewizji jest więc obserwować, zapisywać, pokazywać. Telewizja sama w sobie rozwiązłą nie jest, dopiero wkład człowieka w jej działalność czyni ją takową. Rozwiązłość, to nie tylko obraz, to także rzeczywistość, której nie widzimy na ekranie, a która po prostu jest. Zgodę się, że telewizor jest przydatny, chociażby wtedy, gdy w domu nie ma pani-żony.
2. Bo to mój osiedlowy sklep. I jakby nie patrzeć jestem jego częścią, zresztą, gdyby nie moje wizyty w tym sklepie, to kto dostarczałby mi takiej życiowej rozrywki...
3. Pani nie ma gdzie mieszkać, trzeba więc jej pomóc. A zdarzają się przecież dni, gdy taka pani jest bardzo potrzebna, ot gdy trzeba chociażby coś ugotować. Z drugiej strony tej pani w ogóle nie ma, wpada tylko co jakiś czas, by poplamić mój dywan.
PS A pana Bodka posadziłbym na ławeczce przed tym spożywaczakiem. Niby nie bierze udziału, a patrzy i burczy pod nosem :)
Agnieszka Wojewoda 25.05.2008 13:45
A ja dam plusa, bo podoba mi się, że młody facet jest i mlodym, i gniewnym, bo takim jest, w rzeczy samej.
Jednakże, wnikliwa lektura skłoniła mnie do zadania kilku pytań:
1. Dlaczego TV nazywasz pudłem rozwiązłości, jeżeli tak naprawdę jest to przydatny aparat do przepowiadania pogody? Dzięki niemu ja wiem, mniej więcej chociaż, jakie buty jutro włożyć.
2. Jeżeli Twój osiedlowy sklep sprzedaje roztterki, to dlaczego korzystasz z jego usług?
3. A jeżeli bez Twojej wiedzy i zgody zamieszkała z Tobą jakaś niesympatyczna pani, to dlaczego nie poprosisz jej, by sobie poszła?O ile to Twoje mieszkanie, w rzeczy samej, bo jak jej, to Ty musisz sobie pójść.
pozdr.
A.
zofia nowak 25.05.2008 11:03
Jednak wole Philipa Dicka, choc sa takie momenty w tym opowiadaniu, które --na moment--łapia klimat "odjazdu" w para- wirtualna lekkosc bytu , ale stylistyczne niezdecydowanie narratora (ironia, czy szalenstwo) rozmywa ten klimat. Jednak--gdybym mogła--dałabym plusa na dobry początek.
Agnieszka Dąbrowska 25.05.2008 00:06
Zbigniew Herbert powiedział w jednym z udzielonych wywiadów: "Płynie się zawsze do źródeł pod prąd, z prądem płyną śmiecie".
(+)
Szymon Niemiec 24.05.2008 23:39
Samotność w tłumie istnień. Rozumiem aż za dobrze. Plus za interesujące, choć podejrzewam nie dla każdego przejrzyste, podsumowanie Człowieczej Samotności Bytu.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)