Facebook Google+ Twitter

Nic oczywistego, czyli podyskutumy o "oczywistym"

Nie ma nic gorszego niż rzeczy "oczywiste". Tymczasem festiwal rzeczy oczywistych mamy w tej chwili w mediach. I niewielu z tym walczy...

Czasami pojawiają się w mediach informacje podawane bez sekundy refleksji. Co więcej - każda próba dyskusji kwalifikowana jest jako "oszołomstwo". A ja dyskusje o oczywistościach zaczynam cenić coraz bardziej.
Pierwsza oczywistość, czyli klimat. Przeraża mnie łatwość z jaką media i decydenci "łyknęli" teorię o wpływie człowieka na ocieplenie klimatu. Nikt nie dyskutuje o samej teorii, wszyscy radzą jak z tym walczyć - głównie kosztem przeciętnych obywateli. Tymczasem po raz bodaj pierwszy dane mi było obejrzeć w telewizji (TVP 3) konfrontację prof. Zbigniewa Jaworowskiego (kwestionuje wpływ człowieka na ocieplenie) z prof. Jerzym Buzkiem (zwolennik tej teorii). I mimo że premiera Buzka bardzo cenię, to moim zdaniem poniósł on spektakularną klęskę w dyskusji. Prof. Jaworowski analizował - dwutlenek węgla to mniej niż 5 proc. składu atmosfery. Człowiek odpowiada za mniej niż 5 proc. emisji dwutlenku węgla, więc jego wpływ na ilość tego gazu to ułamek procenta. Na to prof. Buzek przywalił argumentem, niebywałym - "ale 85 proc. naukowców mówi, że tak jest". Gdy prof. Jaworowski stwierdził, że jest moda na tego typu badania i łatwo pozyskać na nie środki, prof. Buzek nie powiedział nic mądrego. Odwołał się do teorii spiskowych... I zaczął opowiadać o stężeniu CO2 w lodzie. Na co prof. Jaworowski ze stoickim spokojem stwierdził, że więcej CO2 to efekt ocieplenia (mniej rozpuszcza się w cieplejszej wodzie), a nie przyczyna. Mój ulubiony premier nie powiedział znowu nic, co by mnie przekonywało.

Problem w tym, że przeciwnicy teorii o wpływie człowieka na ocieplenie klimatu są rzadko cytowani. A szkoda. Tym bardziej, że w imię przeciwnej teorii wszyscy zapłacimy wkrótce niebotyczne pieniądze za energię.

Druga oczywistość, czyli Traktat z Lizbony. Do szału doprowadza mnie medialno-populistyczna nagonka na przeciwników Traktatu Lizbońskiego. Z Irlandczyków robi się naród antyeuropejski (subtelnie dodając, ile to dostali pieniędzy z kasy UE), z prezydenta Czech - niemal potwora. Tymczasem ja - liberał, wyborca PO, zwolennik jak najwolniejszej Europy (wolny do WOLNOŚĆ, a nie od powolny) jestem zdecydowanym przeciwnikiem Traktatu. Nie dlatego, że nie chcę reformować Unii. Chcę, ale nie poprzez dokument taki jak Traktat Lizboński.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 19.12.2008 20:59

+, oczywistości jest oczywiście więcej, ale chciałbym zwrócić uwagę na jeden z aspektów Traktatu Lizbońskiego.Nikt jak dotychczas nie zakwestionował zasady jednomyślności w zasadniczych dla Unii sprawach. Wątpię czy jest ona , aż tak słuszna i nie wiem dlaczego przypomina mi nasze rodzime liberum veto , którego skutki były jakie były. Wcześnie czy póżniej stosowanie zasady jednomyślności musi Unii wyjść bokiem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzieki za odpowiedź.Co do wolności, to uznaję zasadę wolności od a nie do gdyż jest to tylko lapsus składniowy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Buzka cenię za odwagę reformowania kraju. Bez względu na tzw. "koszty polityczne".

Komentarz został ukrytyrozwiń

No,no nie znałem Pana redaktora z tej strony.Ciekawy tekst.Za co Pan ceni p.Buzka? I czym jest ta wolność w wydaniu liberałów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.