Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7376 miejsce

Nic się nie stało, Polacy!

Rząd nadal w defensywie. Jedynie premier zmienił radykalnie swój publiczny wizerunek. Z wyluzowanego, uśmiechniętego urzędnika zmienił się w srogiego kierownika z zaciskaną raz po raz na sejmowej trybunie pięścią.

Pokaz siły, czy coś więcej?

Wizualnie premier był przygotowany przez specjalistów znakomicie. Czerwony krawat z poprzedniego expose zastąpił poważny w tonacji krawat granatowy. Postawa ciała za sejmową trybuną była mocna; liczne gesty, ręce chwytające brzegi trybuny, wychylenia do przodu, prawa pięść odkładana na blat mównicy,
rozłożone szeroko ręce z zagarniającymi ku sobie dłońmi... No i sposób mówienia; zdania dzielone pauzami i oddechem. Szybciej-wolniej, mocniej-słabiej. Tego wrażenia nie był w stanie zepsuć Jarosław Kaczyński, który spóźnił się na expose ponad dwie minuty, a potem rozmawiał przez telefon.

Nareszcie do roboty?

Premier, który w czasie kampanii wyborczej ani pisnął, co mu chodzi po głowie, teraz ujawnił program rządu na następne cztery lata. Rząd będzie stopniowo zabierał ulgi i przywileje. Wszystko przez kryzys. Donald Tusk funduje Polakom "zaciskanie pasa" i tyle.

Najłatwiej pozbawić obywateli ulgi internetowej. Odrobinę trudniej będzie z podniesieniem przedsiębiorcom o 2 punkty procentowe składki rentowej, tłumaczonej tym, że przedsiębiorca i tak nie zwiększa zatrudnienia, tylko swoje przychody. Bezrobotnych to nie dotyczy.

A cały czas dyskutujemy o rosnących kosztach pracy. Polityka prorodzinna będzie polegać na reformie becikowego, co ma stymulować przyrost demograficzny. W "zaciskaniu pasa" nie pomija się się emerytów i rencistów. Najpierw pozbawiono ich pracy na etatach, żeby zwolnić miejsca dla młodych. Teraz - waloryzacja ma być "socjalistyczna" , czyli równo każdemu po jakieś 50 zł. na rok. Nieważne, że na wyższą emeryturę trzeba było odprowadzić więcej i wyższych składek. To się nazywa "solidarność społeczna". Wydłużenie wieku emerytalnego ma sens, ale tak zbawienne dla rządu oszczędności pojawią się za parę lat. Sami politycy nie mają zamiaru uszczuplić swoich kieszeni. A przyzwoitość wymaga, żeby oszczędzanie zacząć od siebie. Wydatki na jałowy polski parlament ciągle rosną. Ani słowa o reformie służby zdrowia i infrastrukturze! Wiadomo, nie ma tu z czego obciąć. Zresztą, po co narodowi zdrowie i komunikacja? Mamy rządowe kliniki i limuzyny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.