Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

79768 miejsce

Niczym dobrze naoliwiona maszyna

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2014-11-24 18:25

W każdym sporcie obowiązuje zasada „bij mistrza”, a w skokach takim mistrzem jest teraz Kamil Stoch. Na pewno stać go na to, aby w nadchodzącym sezonie po raz kolejny wywalczyć Puchar Świata - mówi Tomasz Wieczorek, sekretarz generalny PZN.

Jak podsumuje pan sezon letni w wykonaniu biało-czerwonych?
Uważam, że trzeba być zadowolonym z tego, co obserwowaliśmy. I to zarówno przez pryzmat kadry A, jak i kadry B oraz reprezentacji juniorów i grup młodzieżowych. Zdominowaliśmy zawody z serii FIS Cup, w Continental Cup klasyfikację generalną wygrał mistrza świata juniorów Jakub Wolny, a w Letniej Grand Prix nasi zawodnicy, kiedy startowali, byli w ścisłej czołówce. Myślę, że możemy patrzeć z nadzieją na zimową rywalizację.
Jakie cele postawione zostały przed naszymi skoczkami?
Osobiście jestem daleki od określania konkretnych minimów. Od tego jest sztab szkoleniowy. Aspiracje na pewno jednak są wysokie, bo poprzedni sezon pokazał, że chłopaków stać na dalekie skakanie. Pozostaje mieć nadzieję, że rozpoczynający się właśnie cykl będzie przynajmniej tak samo udany dla kadrowiczów Łukasza Kruczka. Jesteśmy dobrej myśli, bo ta maszyna jest dobrze naoliwiona i ostatnio działała bez zarzutu. Nie chcę jednak niczego zapeszać, bo sam po sobie doskonale wiem, że w sporcie różnie się układa. Zawodnicy co tydzień będą teraz zdawać egzamin z wielomiesięcznych przygotowań, a forma sportowa jest składową wielu czynników. Niezbędna będzie również odrobina szczęścia w tym wszystkim.
Jak ocenia pan wycofanie się z testowanych latem zmian w regulaminie?
Dużą rolę przy podjęciu takiej decyzji odegrało zdanie samych zawodników i trenerów. Jeśli środowisko nie jest do końca do czegoś przekonane, nie ma sensu tego od razu wprowadzać. Uważam, że do testowania proponowanych pomysłów można wrócić w swoim czasie, ale nic nie może się odbywać kosztem widowiska. W zawodach musi być absolutna transparentność dla kibiców, a przez nowe przepisy tego do końca na razie by nie było. Ktoś, kto na skoczni pojawił się dopiero drugiego dnia, nie wiedziałby, co działo się wcześniej. Wszystkie aspekty trzeba umiejętnie wypośrodkować tak, aby nie pominąć w tym kibiców. I biathlon dokonał kiedyś zmian, i siatkówka, i wiele innych dyscyplin – wszystko, co żyje, ewoluuje. Jesteśmy otwarci na zmiany w skokach, ale ten proces trzeba należycie przygotować.
A co pan sądzi o wprowadzeniu nowych kombinezonów z ochraniaczami na kręgosłup?
Wszystko, co służy bezpieczeństwu zawodników, jak najbardziej powinno być stosowane. Tylko patrząc przez pryzmat tego, jak są obecnie konstruowane skocznie, mam pewne obawy, czy nie będziemy znowu świadkami ucieczki w poszukiwanie dodatkowej powierzchni nośnej, która przekłada się na lepsze odległości. Mam nadzieję, że nie będzie żadnych prób nadinterpretacji przepisów, które ściśle określają wymiary tego ochraniacza.
Czy ta nowinka nie zaskoczy na początku naszych zawodników, którzy są przyzwyczajeni do starego typu strojów?
Na wniosek trenerów zakupiliśmy w Niemczech przed sezonem atestowane ochraniacze i były one testowane w okresie przygotowawczym. Proszę pamiętać , że stosowanie ochraniaczy nie jest obligatoryjne, tym samym jest to sprawa indywidualna zawodników oraz sztabu szkoleniowego. W tym momencie nic mi nie wiadomo czy nasi zawodnicy będą korzystać z ochraniaczy w trakcie nadchodzących zawodów w Klingenthal.
Bardzo udany poprzedni sezon podniósł wysoko poprzeczkę oczekiwań kibiców. Chłopaki dźwigną presję?
Zawód sportowca ogólnie wiąże się z tym, że trzeba na co dzień zmagać się z oczekiwaniami otoczenia. Nic nie dzieje się z dnia na dzień, żeby mogła być mowa o jakimś zaskoczeniu. Wiadomo, że w każdej dyscyplinie obowiązuje zasada „bij mistrza”, a tym mistrzem w skokach jest obecnie Kamil Stoch. Kamil zna jednak własną wartość, a obok niego jest grupa chłopaków, którzy też już udowodnili, że można na nich liczyć. A im z kolei mocno depczą już po piętach przedstawiciele kadry B, co tylko może nas cieszyć i pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość.
A czy latem lub jesienią miała miejsce współpraca naszych reprezentantów z psychologiem sportowym?
Chęć współpracy ze specjalistą w dziedzinie psychologii sportowej jest indywidualną sprawą każdego zawodnika i uznaliśmy, że nie będziemy niczego narzucać w tej materii. Kto chciał, miał możliwość współpracy ze wskazanym przez siebie psychologiem sportowym. Niektórzy uznali, że takie wsparcie jest zasadne, inni nie czuli podobnej potrzeby.
W przedsezonowych wypowiedziach zawodników i trenerów dość często przewijała się kwestia konieczności pojawienia się torów lodowych na najważniejszych obiektach w naszym kraju…
Przyszłość skoków wiąże się nieuchronnie z torami lodowymi. Wnioskujemy o ich pojawienie się w Zakopanem, Wiśle oraz Szczyrku. Czyli na tych obiektach, które pozwalają nam trenować bez konieczności opuszczania kraju. W perspektywie dbania o skoki narciarskie w Polsce musimy zainwestować w tory lodowe i mam nadzieję, że wobec naszych sukcesów ministerstwo sportu ze zrozumieniem podejdzie do naszego wniosku. Nie ma co ukrywać, że jest to duża inwestycja, ale liczymy, że jeśli nie całościowo, to etapami uda się ją jak najszybciej zrealizować. To pozwoli nam skuteczniej rywalizować z naturą, która w ostatnich latach jest wyjątkowo kapryśna. Co więcej, takie tory zwiększają też bezpieczeństwo samych zawodników. Sądzę, że wcześniej czy później FIS wprowadzi je obligatoryjnie i wtedy nie będzie już odwrotu.
Jak wynika z kursów firmy bukmacherskiej Fortuna, głównym kandydatem do zdobycia Kryształowej Kuli w tym sezonie jest Kamil Stoch, przed Gregorem Schlierenzauerem i Severinem Freundem. Zgadza się pan z takimi przewidywaniami?
Nie mam nic przeciwko, aby na koniec sezonu tak właśnie wyglądała klasyfikacja generalna. Wiadomo, że sercem i duszą człowiek jest za naszymi zawodnikami. Kamil wyrósł na lidera polskiej grupy i jest to kwestia niepodważalna. Czy zgadzam się z opinią bukmacherów? Daleki jestem od jakiegokolwiek przepowiadania wyników, bo wiem, że sport bywa nieprzewidywalny i przynosi zaskakujące rezultaty. Myślę, że Kamil jest w stanie powtórzyć sukces z ubiegłego sezonu. Ostatnie osiągnięcia bardzo go wzmocniły, a poza tym – jak pokazuje historia – jest w najlepszym dla skoczka wieku. Nie zapominajmy jednak, że mamy też innych bardzo zdolnych zawodników. Każdy z nich jest coraz bardziej pewny tego, co robi.
A jak przyjmujecie przedsezonowe doniesienia z obozów rywali?
Jestem zwolennikiem teorii, żeby patrzeć się na siebie i nie oglądać się na innych. Informacjami można łatwo manipulować i nigdy nie ma pewności, czy dany news nie jest zasłoną dymną, która ma uśpić czujność konkurencji. Skoki narciarskie przypominają nieco Formułę 1, gdzie nieustannie trwa wyścig zbrojeń, a detale decydują o końcowej kolejności danego dnia. Poligon doświadczalny funkcjonuje bez przerwy i dla nas najważniejsze jest pilnowanie tego, co dzieje się w naszej drużynie, a nie w innych ekipach. Inna sprawa, że sami też nie chcemy nigdy za dużo mówić na swój temat, żeby nie ułatwiać zadania rywalom.
(Mat Pras)

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Wieczorek


Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.