Facebook Google+ Twitter

Niczym szmaty

Przepisy polskiego prawa gwarantują osobom niepełnosprawnym daleko idącą pomoc. Podobnie jak werbalne deklaracje ludzi odpowiadających za ich realizację.

Przepisy polskiego prawa gwarantują osobom niepełnosprawnym daleko idąca pomoc. Podobnie jak werbalne deklaracje ludzi odpowiadających za ich realizację. Bezpośrednio zainteresowani stając twarzą w twarz z urzędem i jego przedstawicielami, niejednokrotnie czują się jak istoty niższego rzędu. Bo ten, kto zasmakował władzy chętnie zrobi z drugiego człowieka szmatę.

Styczeń 2009. Urząd Pracy w Lublinie. Na ścianach liczne plakaty informujące o programach pomocy osobom bezrobotnym i niepełnosprawnym: o programach unijnych, aktywizacji zawodowej, ofertach pracy, szkoleniach, dotacjach na uruchomienie działalności gospodarczej.

Rejestracja osób niepełnosprawnych - czwarte piętro

Małgorzata jest po czterech operacjach kręgosłupa. Porusza się z trudnością. Każdy krok, dłuższe siedzenie, sprawiają ból. To wyklucza pracę w normalnym trybie. Jednak chce spróbować. Czuje się młodo. Ma pasję i chęć do życia. Mąż jest wyrejestrowanym bezrobotnym bez prawa do świadczeń. Wychowując trójkę nieletnich dzieci, wiodą życie na skraju nędzy. Małgorzata wstydzi się prosić o pomoc. Po latach leczenia i uzależnienia od innych osób, nie było jej łatwo pojawić się w tym budynku.

Obszerny pokój zajmują trzy osoby. Kiedy Małgorzata wchodzi do środka nikt nie reaguje, pomimo iż śmiało i głośno mówi: "dzień dobry". Jedna z pań, na oko pięćdziesięcioletnia, śledzi monitor, inna, młodziutka brunetka, przegląda i układa papiery. Siedząca przy biurku po prawej, farbowana blondynka konsumuje drożdżówkę. Później okaże się, że jest p.o. kierownika działu. Małgorzata długo jechała zatłoczonym autobusem. Sporo czasu zajęło dojście z przystanku do urzędu i dotarcie do odpowiedniego pokoju. Mijała druga godzina od czasu gdy wzięła ostatnią dawkę leków przeciwbólowych i kręgosłup zaczynał już boleśnie dawać o sobie znać.

Co powinna teraz zrobić. Usiąść? Ale gdzie? Przy którym biurku? Trzeba coś powiedzieć i przerwać to zapracowane milczenie.
- Chciałabym się zarejestrować...
- Proszę usiąść - słyszy - więc siada przy najbliższym biurku.
Brunetka - chyba stażystka - patrzy na nią uważnie.
- Proszę usiąść przy tamtym biurku - wskazuje miejsce naprzeciw blondyny.
Przesiada się i czeka. Pięć, może więcej minut. W tym czasie przygotowuje wszystkie skrzętnie zabrane z domu dokumenty. Sprawdziła w internecie co powinna mieć przy sobie.
Wreszcie urzędniczka popija herbatę, podnosi głowę i mówi.
- Zastępuję inną osobę, która tutaj zwykle przyjmuje interesantów.
- Chciałabym się zarejestrować - powtarza niepewnie Małgorzata. Zastanawia się co też może oznaczać taki wstęp - przyniosłam dokumenty - dodaje.
- Proszę wypełnić wniosek - blondyna podaje formularz i zagłębia się w lekturze obszernego segregatora.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (42):

Sortuj komentarze:

ON
  • ON
  • 10.05.2011 11:10

Niepełnosprawni to tylko Biznes
nie wierzysz
zobacz na

nie-pelnosprawni.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja mam tylko jeden komentarz: Co za s************!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zlikwidować UP!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam za "przechrzczenie" Ewy "Jedna":)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo Jedna -jedna i druga, Inko, Mariuszu i inni, którzy tutaj się wpisali, warto pisać o takich rzeczach, chociażby dlatego,że im więcej bedzie się o tym pisać, tym bardziej inni będą zwracać uwagę na takie rzeczy. niegdyś jako urzędnik i narodowiec z przekonania (proszę nie mylić ze skinheadami) zawsze broniłem człowieka i tradycyjnych wartości więc NA PODOBNE RZECZY GODZIĆ SIĘ NIE MOGĘ. PROPONUJĘ WIEC UTWORZYĆ GRUPĘ DYSKUSYJNĄ NA TYM PORTALU NP POD NAZWĄ "SPRAWIEDLIWOŚĆ DLA WSZYSTKICH" czy coś w tym rodzaju. MARIUSZ, TEN ARTYKUŁ BARDZO MNIE PORUSZYŁ chociaż jestem twardym człowiekiem, który sporo przeżył i z niejednym się zetknął. PS. na tym portalu pisał niedawnoniejaki salvatore Jurkowski-bezdomny, bodajże z Warszawy, nie stoczył się , starał się, na swój sposób,codziennie, walczyć o swoją godność. Nie pisał tylko dla siebie, pisał także po to by inni dostrzegli problem jego i kilkuset tysięcy bezdomnych w tym kraju (na tyle bowiem szacuje się ich liczbę, ale nikt nie podaje jej oficjalnie. Np w moim mieście kilka lat temu było to kilkadziesiąt osób, nie wiem ilu bezdomnych było w okolicznych gminach).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo poruszający tekst... Przeczytałam wczoraj, ale nie byłam w stanie niczego napisać, dlatego dziś dopisuję dwa słowa. Myślę, że warto piętnować takie zachowania. Może gdy będzie się więcej o tym mówić, coś wtedy się zmieni. Miejmy nadzieję, że kiedyś dojdziemy do miejsca normalności, gdzie szacunek i uśmiech będą na porządku dziennym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadza się, tylko kto o tym myśli, kiedy jest zdrowy?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.03.2010 12:08

Ewuniu , Mariuszu - ludzie drogi są zawsze kręte. Każdy z nas wychodząc z domu , nie ma pojęcia czy wróci do niego zdrowy.Wystarczy się potknąć na dziurawym chodniki i niefortunnie upaść . Wypadki samochodowe, spadające z domów tynki .Każdy z nas może stać się niepełnosprawny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz rację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa, kropla skałę toczy. Zmiana świadomości społecznej wymaga dziesięcioleci. Tak, wiem, że dla osób tu i teraz, to marna pociecha. Jednak powinniśmy tę kroplę sączyć dla naszych potomnych. A jeżeli dla kogoś to zbyt ogólnikowe to powiem - dla naszych wnuków. prawnuków. Bo nigdy nie wiemy co życie przyniesie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.