Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Nie „za co”, tylko „po co” Nobel dla Obamy

Dział: Opinie

Ocena: 15pkt

Oceń:

Nie „za co”, tylko „po co” Nobel dla Obamy


Ogłoszeniu nazwiska laureata pokojowej Nagrody Nobla już dawno nie towarzyszyło tyle kontrowersji, co w tym roku. Zaszczyt przypadł niezwykle popularnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych, czarnoskóremu Barackowi Obamie.

Obama dostał Nobla za „wezwanie do zmniejszenia arsenału atomowego, prace dla pokoju na świecie, budowanie nowego klimatu w międzynarodowej dyplomacji.” Decyzja Komitetu Noblowskiego wywołała konsternację. Dotychczasowe osiągnięcia 44. prezydenta USA są niewspółmierne do osiągnięć poprzednich laureatów prestiżowej nagrody, bo w przeciwieństwie do nich ograniczają się właściwie do obietnic i patetycznych rezolucji.

Publicyści i internauci żywo zareagowali na ogłoszenie Komitetu Noblowskiego, wymawiając nieodpowiedzialność i degradację wartości nagrody. Czy jednak decyzja komisji była rzeczywiście podyktowana tylko zauroczeniem polityką zagraniczną amerykańskiego Prezydenta? Nie sądzę. Nie trzeba być profesorem amerykanistyki, by zorientować się, że obietnice Obamy, jak na razie, nie zostały poparte czynami. Ba, w zachowaniu prezydenta USA można wręcz doszukać się hipokryzji. Z jednej strony nawoływanie do rozbrojenia arsenału atomowego i przestrzegania praw człowieka, z drugiej – wyjątkowo „miękki” ton dyskusji z Rosją i Chinami, podyktowany względami ekonomicznymi USA. Nie wierzę zatem, by komisja przyznała Obamie nagrodę za jego dotychczasowe osiągnięcia.

Jeśli nie za osiągnięcia, to za co? Pytanie „za co?” w kontekście tegorocznego laureata pokojowej Nagrody Nobla warto zastąpić pytaniem „po co?”. Wtedy wiele się wyjaśnia.
Wyróżnienie Obamy jest raczej rodzajem „stypendium motywacyjnego”. Nie wieńczy dzieła, lecz nawołuje do jego realizacji. Prezydent USA już dawno nie miał tak wielkiego poparcia zarówno we własnym kraju, jaki i na starym kontynencie, nie wspominając już o Europie Wschodniej i Azji. Falę „obamomanii” trzeba zatem wykorzystać, póki jeszcze trwa, do osiągnięcia wymiernych rezultatów.

Nagroda Nobla jest zatem dla Baracka Obamy wyzwaniem. Czarnoskóry prezydent musi pokazać, że pasuje do uszytego trochę na wyrost garnituru lub skompromitować się i zapisać na kartach historii jako ten, który dostał Nobla na kredyt i któremu nie udało się go spłacić. Jeśli Obamie rzeczywiście uda się wycofać wkrótce wojska z Iraku i Afganistanu oraz zakończyć impas w relacjach między Izraelem a Palestyną, to będzie to wielki triumf Komisji Noblowskiej. I będzie ona mogła wtedy sama przyznać sobie pokojową nagrodę Nobla.

Zobacz także:

Emilia Korczyńska OFFline profil autora

Autor: Emilia Korczyńska

Napisz do autora

Artykuły (17) Galerie (0) Średnia ocen (4.48)

Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 9

Sortuj komentarze:

Piotr Wierzbicki 04.11.2010 17:19

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 30

Dlaczego? Ano dlatego, że on okaże się największym "wirtuozem" politycznym wszech czasów! No, ale wszystko w swoim czasie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 17.11.2009 17:31

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 37

Judyto przyglądałem się długo fotografią p.Obamy i p.Wałęsy nie da rady ich porównać! ;-))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

zgadnij XII 12.10.2009 13:35

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 40

Obama dostał pokojowego nobla w dniu w którym NASA rozpoczęła ostrzeliwanie księżyca...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Judyta Rykowska 12.10.2009 10:50

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 37

no tak, bo co taki Obama ma wspólnego np. z Wałęsą? da się w ogóle ich porównywać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jarosław Grondys (v.S) 12.10.2009 08:25

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 36

sam B.OBAMA nie wie po co mu ją dali - to co my szaraki możemy w tej kwestii powiedzieć - DOSTAŁ I MA i tyle komentarza

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 11.10.2009 21:12

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 37

Nie mnie oceniać komu słusznie , lub nie słusznie przyznano nagrodę Nobla, ale moim skromnym zdaniem chodzi o to, że czarnoskóry tak wysoko zaszedł w polityce i stal się przywódcą jednego z najpotężniejszych mocarstw świata... :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monika Sztyber 11.10.2009 21:02

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 43

Zaczynam się zastanawiać nad tym, czy jeśli zacznę mówić w TV o pokoju na świecie, to mi też dadzą Nobla... ;P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 11.10.2009 20:20

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 36

Ja chciałem tylko powiedzieć (co podkreślił także Iran), że tegoroczną Pokojową Nagrodę Nobla dostał zwierzchnik sił zbrojnych armii prowadzącej obecnie dwie wojny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Majchrzak 11.10.2009 15:29

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 37

Pokojowa nagroda Nobla, w założeniu jej fundatora miała honorować postaci, które w ciągu ostatniego roku w sposób wybitny przyczyniły się do "bratania się" narodów lub do organizacji konferencji pokojowych. Co takiego zrobił Obama w ciągu roku (a w zasadzie w ciągu 2 tygodni - jego kandydatura zgłoszona została 2 tygodnie po objęciu urzędu) na rzecz światowego pokoju? Sytuacja z Iranem wciąż jest napięta, na Bliskim Wschodzie trudno mówić o sukcesach jego polityki (niejeden "Nobel" był przyznany za działanie na rzecz pokoju w tym rejonie świata, a wciąż jesteśmy w punkcie wyjścia). A o zakończeniu wojen w Iraku i Afganistanie nadal nic nie słychać... Tego roczna nagroda to śmiech na sali, moim zdaniem może w jakimś stopniu zdeprecjonować jej znaczenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.