Facebook Google+ Twitter

Nie będzie siostrzanego półfinału w Melbourne

Znamy już skład półfinałowych par damskiego turnieju Australian Open. Po raz pierwszy w historii w tej fazie turnieju znalazły się dwie Chinki!

 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Li_Na_at_the_2009_US_Open_02.jpgW pierwszym ćwierćfinale spotkały się Venus Williams i Na Li. Amerykanka szybko objęła prowadzenie 4:0. Chinka odrobiła stratę jednego przełamania, wygrała swoje podanie, ale seta wygrała Amerykanka. W drugim secie Williams znowu przełamała rywalkę, ta jednak odrobiła straty, żeby po chwili znów oddać swoje podanie. Przy stanie 5:4 Williams serwowała, żeby wygrać mecz, ale nie udało się jej tego dokonać. Ten set zakończył się zwycięskim dla Chinki tiebreakiem.

Trzeci set to festiwal przełamań, przy stanie 5:4 to Chinka miała szansę, żeby zakończyć mecz, ale jej nie wykorzystała. Drugą szansę miała kiedy serwowała przy 6:5. Venus obroniła dwie piłki meczowe, trzecia zakończyła mecz. Spotkanie trwało 2 godziny 47 minut wynikiem 2:6, 7:6(4), 7:5 dla Chinki. Obie tenisistki popełniły łącznie 110 niewymuszonych błędów. Dla rozstawionej z szesnastką Na Li to pierwszy wielkoszlemowy półfinał.

Ostatni ćwierćfinał zaczął się po czwartej czasu polskiego, zagrały w nim Białorusinka Wiktoria Azarenka i Amerykanka Serena Williams. W pierwszym secie Azarenka grała bardzo konsekwentnie, posyłała wiele piłek do bekhendu Sereny, szybko objęła prowadzenie 5:2 i wygrała tego seta 6:4. W drugim secie szybko zrobiło się 4:0 dla Azarenki. Białorusinka rozluźniła się trochę, a Amerykanka zaczęła grać naprawdę dobrze, błyskawicznie odrobiła straty i zrobiło się po cztery. Obie tenisistki konsekwentnie wygrywały swoje podania, set zakończył się tiebreakiem, który wygrała Amerykanka.

Set trzeci to dominacja Williams, szybko zrobiło się 4:1. Słabnąca Białorusinka wygrała jeszcze jednego gema. Serena serwowała przy stanie 5:2 i wykorzystała pierwszą piłkę meczową. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:6, 7:6(4),6:2, trwało 2 godziny 27 minut. Williams wygrała 57 piłek, 38 zepsuła, u Białorusinki było to 24 i 22. Amerykanka zaserwowała też siedemnaście asów. W walce o finał Amerykanka zagra z Chinką Na Li.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 27.01.2010 20:55

Po Olimpiadzie w Chinach jakoś wszyscy ich mistrzowie zniknęli ze światowej areny, czyżby Chinki chciały zawojować tę dyscyplinę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.