Facebook Google+ Twitter

Nie będziemy wysypiskiem dla bogatej Europy

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-12-20 14:00

Pięć – sześć tysięcy euro może zarobić firma przewozowa, jeśli podejmie się transportu do Polski odpadów i pozostawi je nad Nysą, Odrą i Wisłą. Nic więc dziwnego, że chętnych do tego intratnego zajęcia nie brakuje.

fot. Słowo Polskie Gazeta WrocławskaWczoraj ciężarówka firmy Korbethaer Handel und Transport GmbH z niemieckiego Merserburga wyładowana starymi szmatami, workami foliowymi i plastikowymi opakowaniami wróciła z powrotem do Niemiec po tym, jak w sierpniu usiłowała się pozbyć u nas „towaru”.
Właściciel firmy i zarazem kierowca TIR-a miał pecha. Zatrzymali go do kontroli w Radomierzu niedaleko Jeleniej Góry inspektorzy transportu drogowego. Jak się okazało, była to już czwarta ciężarówka tego samego przewoźnika i podobnie jak wcześniejsze, zatrzymywane przez ITD w czerwcu i lipcu w rejonie Kłodzka i Wrocławia, przewoziła śmieci.

Za nielegalny wwóz do Polski odpadów nałożyliśmy na przewoźnika po 14 tys. zł kary za każdą ciężarówkę. Sprawa została także skierowana do prokuratury – mówi inspektor Grzegorz Sitarek z jeleniogórskiego oddziału ITD. Jak zaznacza jednak, choć udało się zatrzymać transporty i ukarać firmę przewozową, wszystkie dokumenty zostały spreparowane tak, że niemożliwe stało się ustalenie nadawcy trefnego towaru.

Czarna liczba

– W tym roku udało nam się zatrzymać i zablokować wjazd do Polski blisko 200 transportów z odpadami – mówi por. Joanna Woźniak z Łużyckiego Oddziału Straży Granicznej w Lubaniu. Śmieci zatrzymywane są głównie na przejściu Jędrzychowice – Ludwigsdorf, ale jadą do Polski nie tylko z zachodu. Straż graniczna potwierdza przypadki, kiedy ciężarówki z odpadami przyjeżdżały do nas także z Czech.
Najgorsze jest jednak to, że tak naprawdę nie wiadomo, ile takich transportów wjechało do naszego kraju niezauważonych.
– To ciemna liczba i nie jesteśmy jej w stanie oszacować – mówi por. Woźniak. – Odkąd jesteśmy w Unii Europejskiej, mamy swobodny przepływ towarów i usług, i nie jest prowadzona stuprocentowa kontrola wszystkich wjeżdżających do kraju ciężarówek – zaznacza Joanna Woźniak.

Ryzykowny zarobek

O tym, że proceder eksportowania do Polski śmieci to prawdziwa plaga, przekonana jest także Leokadia Mazur z jeleniogórskiego oddziału Inspekcji Ochrony Środowiska. – Co miesiąc docierają do nas informacje o 5- 6 zatrzymanych tego rodzaju transportach – wylicza.
Niedawno inspekcja przyłapała na tym także polską firmę transportową z Wrocławia, która pod pozorem legalności zaśmiecała lasy.
– Przewoźnik miał zgodę na transport wysegregowanych odpadów gruzu budowlanego, który miał być wykorzystywany do utwardzania leśnych dróg. Na podstawie tych dokumentów wjeżdżało do Polski niemal wszystko – mówi pani inspektor.
Były to najczęściej odpady komunalne po segregacji, z których odzyskano już wszystkie surowce wtórne, używana odzież, stare części samochodowe, czy nawet spalone auta. – Wszystko to są dla nas śmieci – mówi Leokadia Mazur i przestrzega – Nielegalny przywóz śmieci do Polski jest przestępstwem zagrożonym karą do 5 lat więzienia.

Zarobić na śmieciach

Nie tylko przewoźnicy próbują się dorobić na zagranicznych śmieciach. Chciwością i brakiem rozsądku wykazuje się także wielu naszych rodaków. Kilka miesięcy temu głośny był przypadek mieszkanki podzgorzeleckich Jerzmanek, która za niewielką opłatą zgodziła się przyjąć do siebie 25 ton odpadów z Belgii. Wcale jednak na tym interesie nie zarobiła. Na własny koszt musiała zutylizować cały nielegalny transport.

Janusz Pawul

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.