Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4001 miejsce

Nie boimy się waszych sztucerów! Seria skandalicznych wypowiedzi

Do serii skandalicznych wypowiedzi doszło podczas konferencji prasowej, która odbyła się w Sejmie. Dorota Sumińska porównała czas spędzany przez dziecko z rodzicem na polowaniu, do rytuału obrzezania afrykańskich nastolatek.

Dorota Sumińska porównała czas spędzany przez dziecko z rodzicem na polowaniu, do rytuału obrzezania afrykańskich nastolatek.

Relacja z konferencji prasowej z dnia 15 - 07 - 2015 roku dotyczącej procedowania prawa łowieckiego / Fot. print screen / graf. Artur HampelWypowiedź miała miejsce podczas konferencji prasowej dotyczącej nieprawidłowości dotyczących procesu legislacyjnego związanego z procedowaniem ustawy o prawie łowieckim.

Konferencję otworzyła wicemarszałek Sejmu RP, pani Wanda Nowicka.

Po przedstawieniu ekspertyzy prawnej sporządzonej przez Biuro Analiz Sejmowych dotyczących naruszeń działań komisji w zakresie legislacji do głosu doszły kolejno pani Dorota Sumińska a później pani Dorota Wiland.

Wypowiedzi obu pań były niezwykle emocjonalne, ale jednocześnie w wielu kwestiach wręcz kuriozalne. Pani Dorota Sumińska już na samym wstępie swojej wypowiedzi wykazała się zdecydowanym seksizmem.
Stwierdziła bowiem, że kuriozalnym jest, iż mamy pretensje do kota, który złapał ptaka, ale nie mamy pretensji do mężczyzn, którzy w XXI wieku zabijają dla przyjemności zwierzęta.
Pomijając już chętnie wykorzystywany zwrot-klucz: "zabijają dla przyjemności", to swoją wypowiedź odniosła wyłącznie do mężczyzn nie wspominając w ogóle o polujących kobietach, których jest całkiem spore grono a na dodatek są dumne z tego, że zajmują się tak specyficzną gałęzią gospodarki narodowej, jaką jest łowiectwo.

Dalej już było tylko gorzej.

Pani Sumińska porównała spędzany czas dziecka z rodzicem na polowaniu do procederu obrzezania afrykańskich dziewcząt, by przejść od razu do kwestii metafizycznych i wykazania się słowną troską o dziecięcą duszę. Oczywiście chodziło o duszę dziecka myśliwego.
Pani Sumińska najwyraźniej podekscytowana swoją wcześniejszą wypowiedzią podążała dalej. Zaczęła objaśniać w kilku słowach, jak powinno wyglądać łowiectwo. Stwierdziła więc, że łowiectwo powinno ograniczyć się do eliminowania zwierząt chorych i takich, które nie spełniły oczekiwań "matki natury".

Fachowcy zaznajomieni z tematyką populacji zwierząt łownych w Polsce, powiązaniu jej choćby z takimi dziedzinami gospodarki jak rolnictwo i leśnictwo, doskonale zdają sobie sprawę z absurdu takiego pomysłu. Gdyby wszedł on w życie, to w krótkim okresie czasu spowodowałby niewyobrażalne straty, zwłaszcza w rolnictwie oraz ogromne koszty, które nie wiadomo kto miałby pokryć.

Po wypowiedzi pani Sumińskiej, głos zajęła ponownie Wanda Nowicka podkreślając, że w tych poprawkach, które ona wprowadziła, znajduje się zapis mówiący o zakazie udziału w polowaniach dzieci.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Niestety wielu przeciwników, jest przeciwnikami z powodu braku zrozumienia, które to z kolei są powodem baraku pewnych życiowych doświadczeń. W tym kreowanym ideologicznie na siłę "nowym świecie", forsuje się prawo na bazie wyobrażeń, widzimisię sfrustrowanych grup, bądź zwyczajnie opartych na ambicjach zaistnienia w "wielkiej polityce" nie opierając się na wiedzy, czy też rzeczowości swoich postulatów, ale na możliwościach wydawania donośnych dźwięków przez struny głosowe.

Najsmutniejsze jest to, że jakieś ideologiczne grupy są przekonane o tym, ze mają prawo do kształtowania świadomości cudzych dzieci i chcą sobie to zapewnić właściwymi ustawami. To nie dotyczy tylko kwestii, czy dziecko jest dzieckiem myśliwego, ale mamy też do czynienia z forsowaną ordynarną seks edukacją.
W moim przekonaniu, tylko najwięksi zwyrodnialce wyciągają łapy po dzieciaki, by ukształtować ich umysły na swoją modłę usiłując oderwać je na siłę od rodziców i wartości, które rodzice w pierwszej kolejności mają prawo a nawet obowiązek swoim dzieciom przekazywać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moja Prababcia była założycielka Myśliwskiego Koła. Polowała konno do końca życia tj. 76 lat. Była wielką opiekunką zwierząt. Hodowała psy, konie i inne zwierzęta. Tę pasję oczywiście przekazała swoim dzieciom i wnukom. Moj Tata zabrał mnie na polowanie. Pilotował zagranicznych myśliwych w polskich nadleśnictwach. Byłam dwa razy. To jest niesamowite przeżycie. Ogromne wrażenie robi powalony jeleń z gałązką w paszczy. Było mi smutno bardzo, a wieczorem nie mogłam jeść wieczerzy. Dopiero długa rozmowa z nadleśniczym i dyskusja przy stole pozwoliła mi zrozumieć. Myślistwo było częścią naszej egzystencji i jest częścią egzystencji zwierząt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie rozumiem dlaczego moj komentarz trafia do moderacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Punkt szosty - postrzegany z waskiej perspektywy moze budzic zastrzezenia natury etycznej i budzi - jak widac. Tymczasem przy troche szerszym zerknieciu na te problematyke ujawnia sie jej zlozonosc. Dotyczy ona w szerszym kontekscie uzycia psa na polowaniu. Ktory podczas szkolenia w "cieplarnianych" warunkach zdobywa doswiadczenie w kontakcie z innym zwierzeciem. Wyeliminowanie - zakaz tego typu szkolen rezultuje sytuacja rownie a nawet bardziej watpliwa etycznie. Uzycie do polwania psa, ktory nie mal wczesniej takiego kontaktu konczy sie czesto jego okaleczeniem czasami smiercia. On nie ma szans na wyrobienie sobie nawykow -
zdobycie doswiadczenia. Stawia to pod znakiem zapytania generalne uzycie psa ,
ktore ma znaczenie nie tylko dla jego efektywnosci, lecz rowniez kompleksowej "etyki" -
balansu miedzy "humanitarnoscia" a przyroda. Bo w przyrodzie ma miejsce to samo,
tylko w duzo drastyczniejszej (dla nas przynajmniej) formie. Jest to np. "uczenie sie zabijania" przez mlode osobniki przodkow psa domowego - wilka, ktorym rodzice przynosza
zywe jesze ofiary by "dzieci" mogly sie nauczyc zabijania. Co tez czynia - czesto w trakcie dlugotrwalej procedury. Ale ta procedura zwieksza ich szanse na przezycie tak
jak kontakt pla mysliwskiego w dziczej zagrodzie zwieksza jego szanse na unikniecie
w "prawdziwym polowaniu" okaleczenia lub smierci. Szkolenie pozwala tez wyeliminowac z
uzycia podczas polowania osobnikow wykazujacych sie nadmierna agresja - badz odwrotnie - nie wykazujacych zainteresowania obiektem polowania . Co rodzi z koleii dalsze problemy.....Norowanie i sokolnictwo tez maja drugie tlo, ktore nie jest dostrzegane badz dopiro na "trzeci rzut oka.

.....z tym, ze powyzsze dylematy nie docieraja do "wnioskodawcow" poniewaz przy negowaniu CALEGO polowania to nie odgrywa absolutnie zadnej roli. Stad koncentracja
wylacznie na jednym detalu detalu - zwierze gryzie zwierze. Co jednak nie ma budzic pytan tylko negacje.....A rzeczywistosc "przyrodnicza" jest duzo bardziej zlozona i
umyka naszym wyobrazeniom o moralnosci.....
pozdr
daka

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałem po kolei treść poszczególnych poprawek. Pominę ich formę, ale powiem tylko, że jak na stanowienie prawa, to skonstruowane one są na poziomie ostatnich klas szkoły podstawowej ewentualnie gimnazjum. Nie chcę tego dalej roztrząsać.

Przejdę zatem do meritum. Jest pewien profil na FB, gdzie jad nienawiści do myśliwych leje się strumieniami i można nim cysterny napełniać. Na tymże profilu pojawiały się dokładnie takie same pseudo argumenty. Piszę pseudo, bo nie poparte jakimikolwiek wynikami badań. Właściwie, to nawet nie są argumenty, tylko wyobrażenia.

No nie można stanowić prawa przecież na wyobrażeniach i wyobrażeniami podważać naukę, empiryzm i racjonalność, które były kształtowane przez dziesiątki a niekiedy setki lat a na domiar wielokrotnie potwierdzone szeregiem badań i doświadczeń.

Wracając do rzeczonego profilu. Otóż na nim, jak już wspomniałem, pojawiały się właśnie takie "wyobrażeniowe argumenty" wiele, wiele miesięcy temu. Pisano więc o dokarmianiu, o lokalizacji polowań, o amunicji a nawet o dzieciach na polowaniu.

Była grupa ludzi, która starała się w sposób grzeczny, rzeczowy, poparty wiedzą i doświadczeniem przybliżyć pewne zagadnienia fanom owego profilu. Wyprowadzić z błędu i wytłumaczyć pewne kwestie posiłkując się przykładami. Mówiąc inaczej, pragnęliśmy podzielić się posiadaną wiedzą, by inni mogli wypracować na podstawie przekazanych informacji własny, niezależny pogląd na pewne zagadnienia i ewentualnie podążyć dalej w poszukiwaniu literatury, by daną tematykę zgłębić.

Im było bardziej rzeczowo, grzecznie i przystępniej, tym szybciej taka osoba dostawała bana a komentarze były usuwane. Ostatecznie gotowało się tam tylko TWA, które nakręcało swoje życzeniowe argumenty pod "przywództwem lokalnych guru" do rangi dogmatów.
Z osobami wyznającymi te swoiste "prawdy objawione" nie sposób już później nawiązać rzeczowej dyskusji, no bo przecież nie da się przeciwstawić jakichkolwiek argumentów wierze, prawda? Wiara, to wiara.

Efekt tego widzimy w treści pod poszczególnymi punktami.

Osobiście widzę jakiś sens wyłącznie w jednym punkcie, to znaczy szóstym. To jednak też nie jest takie proste, gdyż szkolenie psów z wykorzystaniem innych dzikich zwierząt, to bardzo szeroko ujęty temat. Szkolenie psów myśliwskich jest niekiedy tak złożone, że zapis ten wymagałby szczegółowego dopracowania a nie potraktowania go ogólnikowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sorki :) Rozbawił mnie tekst w drugiej poprawce - "...zabija się istoty żywe". A można zabić coś martwego?
Ale nie czepiam się, po prostu takie masło maślane. Miało być zapewne mega poważnie wyszło...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To sa poprawki, ktore pani wice zamierzala wniesc - wg. sten. Kom Sejm.
W zasadzie identyczne jak uwagi do proj. rzadowego zmian w ustawie pr. l.
W pewnym sensie Pani Nowicka ogrywala role listonosza - byc moze jakiejs
Wunderwaffe.
pozdr
daka


1] Pierwsza moja poprawka dotyczy wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego – było już na posiedzeniu bardzo dużo powiedziane na ten temat. Stoję na stanowisku, że prawo własności powinno być w tym przypadku prawem rozstrzygającym i nie może podlegać swobodnej ocenie urzędniczej. Dlatego poprawki moje idą w kierunku, aby decyzja o tym, czy można polować na terenie cudzej własności musi być podejmowana za zgodą właścicieli nieruchomości. To jest kwestia kluczowa. Oprócz tego zgłosiłam także inne poprawki. Dotyczą one bardzo ważnych kwestii.

[2] Po pierwsze poprawka dotycząca zakazu udziału dzieci w polowaniach. Wydaje się, że w XXI wieku można mówić o braku humanitaryzmu, jeżeli zezwalamy na to, aby dzieci brały udział w polowaniach, czy tam gdzie zabija się istoty żywe. Nie powinny ponadto uczestniczyć w procedurach z tym związanych, chociażby w oprawianiu zwierząt itd. Powinniśmy zrobić wszystko, aby dzieci we wczesnej fazie rozwoju nie były narażone na tego typu widoki. Dlatego składam w tym zakresie stosowne poprawki.

[3] Co więcej na uwagę zasługuje sprawa miejsc, w których mogą odbywać się polowania. Prawo stanowi w tej chwili, że może odbywać się co najmniej w odległości 100 metrów od miejsca zamieszkania, własności prywatnej. Tymczasem wydaje się, że jest to zbyt mała odległość. Polowania powinny być bardziej oddalone od domów prywatnych i posiadłości, dlatego proponuję zwiększenie minimalnej odległości do 500 metrów.

[4] Kolejna poprawka dotyczy kwestii dokarmiania zwierzyny łownej. Jest to niestety bardzo szkodliwe. Bardzo często zwierzęta są dokarmiane żywnością o wadliwej jakości. Co więcej takie działania powodują nadpopulację zwierząt oraz ich choroby, co ma negatywny wpływ na środowisko.

[5] Kolejna kwestia, to jest sprawa używania amunicji ołowianej. Wiemy doskonale jak szkodliwy jest ołów dla naszego środowiska, dlatego powinniśmy jak najszybciej zrezygnować z tego typu amunicji.

[6] Wreszcie poprawka dotycząca zakazu szkolenia psów myśliwskich na żywych zwierzętach. Proszę państwa, naprawdę tego typu praktyki muszą być wyrugowane w kraju cywilizowanym. Nie możemy żywych zwierząt, które są zdolne do odczuwania bólu i cierpienia, traktować jako pomocy szkoleniowych. To są żywe istoty, dlatego musimy takie praktyki wyeliminować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Doroto, proszę podać gatunek ssaka w Polsce któremu pomogła jakakolwiek organizacja ekologiczna. Wykluczamy nietoperze i programy pod które się te organizacje się podczepiły i zawłaszczyły, czyli reintrodukcja rysia, odbudowa pogłowia łosia i zająca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozumiem, że panie Ewa, Agnieszka i Katarzyna brały udział w polowaniach i wypowiedzi ich o działaniu na psychikę dziecka opierają na autopsji. Co więcej pani Ewa ma pojęcie o czym pisze, więc proszę niech powie o tym poszanowaniu cudzej własności, bo mam nieodparte wrażenie że coś usłyszała ale tak za bardzo nie wie, gdzie i co.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie osobiście zmroził brak prawdopodobnie jakichkolwiek kompetencji w temacie łowieckim, przy jednoczesnym rozżaleniu, że takie, czy inne poprawki zostały odrzucone. Przy odrobinie czasu postaram się dotrzeć do informacji, jaka była treść tych odrzuconych poprawek. Chciałem o to zapytać panią Dorotę Wiland w kolejnej serii dwóch pytań, ale do tej pory nie otrzymałem jeszcze odpowiedzi na dwa pierwsze zadane, bardzo proste pytania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.