Facebook Google+ Twitter

Nie chcę być kojarzona z polityką – ostatni wywiad z Blidą

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-04-26 07:10

"Dziennik Zachodni" opublikował fragmenty wywiadu, który miał się ukazać w jutrzejszym wydaniu "DZ", w tygodniku siemianowickim.

Była poseł SLD i była minister budownictwa Barbara Blida odkręca tabliczkę ze swoim nazwiskiem na ostatnim posiedzeniu sejmu III kadencji. / Fot. PAP/Radek Piertuszka"Dziennik Zachodni": Co u pani słychać?
Barbara Blida: Zdrowie mi dopisuje, a ono jest dla mnie najważniejsze. Energia, nawet z biegiem lat, też mnie nie opuszcza. Pracuję tak jak w poprzednich latach, tyle że bez obciążenia poselskiego.

Przed naszą rozmową miałem dylemat - jak mam się do pani zwracać?
BB: Funkcje są ulotne. Mam na imię Barbara.

[bPodczas naszej rozmowy telefonicznej powiedziała pani, że nie udziela wywiadów. A potem, że chciałaby pani, żeby o Blidzie wszyscy zapomnieli. Dlaczego?[/b]
BB: Nie chcę być nadal kojarzona z polityką. Zerwałam z nią radykalnie wraz z ogłoszeniem wyników wyborów jesienią ubiegłego roku. W 2005 roku startowałam po raz pierwszy do Senatu i oczywiście przegrałam. Uważam, że bardzo dobrze się stało. Chyba poprzednie cztery lata też niepotrzebnie walczyłam w Sejmie. (...) Z drugiej strony cieszę się, że wystartowałam. Dostałam przecież ponad 92 tys. głosów. Na pożegnanie z polityką było mi to potrzebne, by osłodzić gorycz porażki, którą odniosłam. Teraz są ostatnie lata, w których mogę zrobić coś w dziedzinie, na której się znam - w budownictwie. Tu się coś dzieje. Poza tym, w odróżnieniu od Sejmu, tu widać efekt pracy. (...)

Nigdy nie opuściła pani swoich Siemianowic. W rozmowie telefonicznej powiedziała pani, że urodziła się i mieszka w domu, który wybudował jeszcze dziadek.
BB: Dziadek wybudował go w 1912 roku. Później mieszkali w nim moi rodzice. Co ciekawe, dom jest fatalnie położony - przy głównej ulicy i do niedawna przy wąskotorówce. Każde pokolenie zastanawia się po co my w tym domu mieszkamy. Ale każde pokolenie też w niego inwestuje wszystko co ma. Dziadek wybudował dom, w którym nie było wodociągów. Tata, kiedy ożenił się z mamą, dobudował łazienki i całą instalację. Rodzice zmarli, a teraz mieszkam w tym domu z moją siostrą. Podniosłyśmy strych, ociepliłyśmy go. Teraz nie wiem kto będzie następny, bo zostałyśmy w nim tylko z siostrą. Uważam, że jest to bardzo dobry dom. Ma wspaniałą atmosferę, niepowtarzalny klimat. Mieszkają w nim dobre duchy moich dziadków. (...)

Jest pani przesądna?
BB: Jak czarny kot przebiegnie mi drogę, najchętniej bym zawróciła.

Pytam, bo na biurku w pani gabinecie stoi ametystowe drzewko szczęścia.
BB: Podarowano mi je w Warszawie.

Przynosi szczęście?
BB: Czy ja wiem? Na szczęście trzeba zapracować samemu. Na niematerialnych rzeczach nigdy nie bazuję. Opieram się na tym co sama potrafię zrobić.

CZYTAJ TAKŻE:
Nie chcę być kojarzona z polityką - ostatni wywiad z Barbarą Blidą
Barbara Blida strzelała do siebie nieprzebijalną amunicją
Blida była konsekwentną, silną Ślązaczką
Świadkowie o samobójstwie Blidy: nie słyszeliśmy strzałów
Nie wierzę w jej samobójstwo - rozmowa z siostrą Blidy

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Biedna p. Blida. Ma rację - nie będzie kojarzona z polityką. Będzie z przewałami i z lewicową listą samobójców, która jest coraz dłuższa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.