Pozycja materiału w rankingach:
Tam gdzie kończy się rola zbierania informacji, a zaczyna się proces komentowania tam pojawiają się obok dziennikarzy zawodowych, dziennikarze obywatelscy.
Zobacz także:
Artykuły
(285)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.60)
Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: dziennikarstwo obywatelskie to moja idea fix
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jolanta Paczkowska 05.06.2007 16:15
(+) Wpisuję się dopiero teraz, bo czułam się tak zaszczycona dostrzeżeniem mnie, że mi mowę odebrało.
Dziękuję, Andrzeju, że mi przywracasz wiarę w sens mojego pisania. :-)
Ewa Kowalska 04.06.2007 23:56
(+) Andrzeju, pisałeś niedawno "Uczyła mnie mama ...", a nie uczyła Ciebie Mama dystansu? Piszesz dla redakcji, czy dla siebie i dla nas? Przecież widzisz, jak bardzo użytkownicy w24 Ciebie szanują i akceptują. Twierdzisz, że "grupa znakomitych dziennikarzy obywatelskich odwróciła się od redakcji" - zrób to i Ty (jeśli uważasz, że wyjdzie Ci to na zdrowie), ale pisz! :) Pisz dla tych, którzy Ciebie potrzebują i FINITO, jak to pisze Marcin :) :) Czekam na Twój kolejny felieton. Być może, podobnie jak ten tekst, przeczytam go z opóźnieniem, bo nie zaczynam już każdego dnia od włączenia w24 (niestety), ale PRZECZYTAM :) Pozdrawiam i do zobaczenia 16 czerwca :)
Zbigniew Kowalewski 04.06.2007 11:33
Najwięcej piór mają damy z corp de ballet Crazy Horse. Ne ce est pas?
Oliwia Piotrowska 04.06.2007 10:55
Dzięki Andrzeju za ten głos w dyskusji. O tym, jak jest ważny, widać po naszej reakcji.
Nie sposób skomentować wszystkiego (zresztą, napisałabym kolejny tekst) ale napiszę tylko, że konkurs w którym miałam przyjemność wziąć udział pokazał różnice w rozumieniu citizen journalism pomiędzy nami - obywatelskimi - a etatowcami. Wciąż "prawdziwi" dziennikarze mają totalnie inną definicję tego, co robimy. Podejrzewam, że dlatego głosowało na mnie więcej osób niż na zwycięzcę wg Jury; a różnice pomiędzy naszą pracą widać było gołym okiem.
PS Andrzej Zaranek jest prawdopodobnie najlepszym obywatelskim z nas wszystkich. Tak dobrym, że kiedy myślę o obywatelskich ustawiam go poza konkurencją (która jest, przyznajmy, bardzo silna). Można się zgadzać albo nie zgadzać, tyle że to nie zmienia faktu, że bazalny konflikt o definicję pomiędzy obywatelskimi a etatowymi istnieje, a jego efektem jest osłabienie wiadomosci24 wskutek odpływu niedocenianych autorów.
Tomasz Zygmunt 03.06.2007 22:49
Ale mimo wszystko mamy link a nie komentarze24.pl - i pewnie stąd postawienie na newsy.
Zbigniew Kowalewski 03.06.2007 21:55
Bracia i siostry,
wybaczcie, ale w kogoś, kto ma szlachectwo duszy w sobie żadne epitety nie są w stanie ukłuć... Sam byłbym dumny, gdybym mógł się z Wami równać i dlatego traktuję witrynę link ze śmiertelną powagą. Jest to bardzo ważne doświadczenie osobiste, być może nie ostatnie moje rozczarowanie. Dla ilustracji wzorców, które mi przyświecają proponuję odwiedzić witrynę MSNBC czy dowolnego kanału informacyjnego w msn.com Tam dostarczyciel newsa jest szczegółowo przepytywany przez prowadzącego wydanie wiadomości i nie może sobie pozwolić na niewiedzę. To dla mnie wzorzec, który miałem okazję zaobserwować u Teda Turnera w CNN. Słynna Bobby Batista, która była w tym czasie gwiazdą znaną w całym dziennikarskim świecie spędzała cały dzień w poszukiwaniu materiałów, była przy ich montażu i "kuła na blachę" wszystkie możliwe fakty. Rzetelność i zaufanie jest podstawą dobrej publicystyki. Ted Turner nie od razu zbudował swoją słynną wieżę Babel, a pierwsze wieści nadawał z przysłowiowego kurnika z prymitywną antenką. Tak rodzą się potentaci, bez zadęcia i fałszywych, niesprawdzalnych deklaracji.
Andrzej Zaranek 03.06.2007 20:26
Jakże chciałoby się skomentować te wypowiedzi.! Jakże chciałoby się opowiedzieć o przewadze prostej informacji nad informacją z komentarzem! Jakże chciałoby się przypomnieć tych (kilka ledwie - w moim przytpadku - poprawek, które powodowały, że to ja musiałem się wstydzić za swój tekst!). Jakże chciałoby się przypomnieć tych wiele "wojenek" z autorami! Po co? Rozchodzą się drogi ludzi; rozchodzą się drogi i redakcji z ich autorami!
"Chcecie ponieść klęskę, to róbta tak dalej i nie słuchajta gawiedzi, bo przecież do niej nie dotrą wszystkie znane wam wieści.." To ja jestem tą gawiedzią. I bardzo nie chcę, żeby ktokolwiek poniósł klęskę - stąd moje larrum.
"Bo to wszystko nie tak, nie tak, nie tak..." - zacytuję.
Marcin Nowak 03.06.2007 19:50
A kto jest gawiedz? Pytanie kieruję do kogoś, kto chyba za mało zna realia krwiobiegu gazety. I chyba za nadto włąśnie teoretyzuje.
Panie Zbigniewie. Mówi Pan o kompleksie niedocenionego pismaka, ale o ileż gorszy jest kompleks niedocenionego felietonisty / publicysty. Napisać "coś-tam-co-mi-się-wydaje" jest 100 razy łątwiej od "coś-się-stało-kto-gdzie-kiedy-dlaczego".
Zupełnie jak w sztuce. Bohomazy może stworzyć każdy, pukt oceny jest bardzo subiektywny. Przecież a nuż może ktoś uzna to za wspaniały przejaw sztuki modernistycznej. Klasyczną rzeźbę trudniej ulepić...
Zbigniew Kowalewski 03.06.2007 18:00
Źle, bardzo źle się dzieje w państwie duńskim, jeśli już w powietrzu wieje grozą a Naczelny świszcze batem tuż przed nosem wielce zasłużonego nestora link Miałem również sposobność obserwować karierę pomiatanego przez inne towarzystwo Redaktora Godlewskiego i nie podzielam opinii, które na jego temat z przykrością czytałem. Zasmakowałem zarówno pracy z wielkimi grupami ludzi na planie widowisk, jak też praktykowałem wyrobniczo przy faksie wypluwającym komunikaty do codziennej redakcyjnej obróbki. Dlatego w butach mam teoretyzowanie na temat wyższości komentatorów nad autorami news' ów i kompleksu niedocenionego pismaka. Jak pamiętam, nikt nie obiecywał nam dziennikarskich Oscarów czy choćby Cezarów, no, niech będzie jeszcze Pullitzer'ów... Ja sam tego chciałem, a gdy coś zacząłem podejrzewać wycofałem się w kąt, gdzie nieświeży zapaszek jeszcze nie dotarł. Chcecie ponieść klęskę, to róbta tak dalej i nie słuchajta gawiedzi, bo przecież do niej nie dotrą wszystkie znane wam wieści.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)