Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Nie chcę "Tęczowego Elementarza" w szkołach

Pozycja materiału w rankingach:

86274 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 80pkt

Oceń:

Nie chcę "Tęczowego Elementarza" w szkołach


Kiedy w dniu premiery swojej autobiografii dowiedziałem się, że Robert Biedroń rozpoczął pracę nad swoją książką, zareagowałem jak zwykle w takich sytuacjach. Razem z przyjaciółmi pośmialiśmy się zdrowo i zapomnieliśmy o tej sprawie.

Dziwnym bowiem trafem, zawsze niedługo po tym, jak robiłem coś nowego, pojawiała się kontynuacja w postaci podobnych działań Roberta Biedronia. Czasami były to kontynuacje bardzo ciekawe i dobre, czasami jednak nie najwyższych lotów. Podobnie rzecz się ma i z najnowszym pomysłem Roberta.

Elementarz dla kogo?


"Tęczowy Elementarz" przeczytałem z zainteresowaniem. Sam tytuł sugerował, że może to być praca korzystna i ciekawa. Niestety muszę przyznać, że tytuł jest mylący. Elementarz zakłada bowiem, że mamy do czynienia ze zbiorem podstawowych informacji dotyczących jakiegoś zjawiska, wyłożonych w sposób łatwy do przyjęcia. O ile z łatwością przyjęcia Biedroń poradził sobie bez problemu, to z całościowym objęciem tematu było już dużo gorzej.

Przede wszystkim podczas lektury nie byłem w stanie zorientować się, do kogo właściwie ta książka jest adresowana. Jeżeli miała być skierowana do młodych lesbijek i gejów, to zawiera za dużo banałów i rzeczy dla nich oczywistych. Jeżeli zaś miała trafić do osób heteroseksualnych, to zastanawia mnie, po co im informacje typu - "Jak wygląda seks gejowski?". Przez ostatnie dziesięć lat swojej pracy na rzecz osób nieheteronormatywnych zdążyłem się bowiem zorientować, że pytanie "a jak wy to robicie?" nie jest najbardziej pilnym i najczęściej pojawiającym się w dyskusji. Brak określonej grupy docelowej jest moim zdaniem jednym z najpoważniejszych zarzutów, jakie nasunęły mi się podczas lektury.

Promocja czy parodia?


Jednego Biedroniowi zarzucić nie można. Jego zdolność do autopromocji naprawdę robi wrażenie. Spowodowanie, by o książce mówili wszyscy, zarówno ci co ją czytali, jak i ci, którzy nie mieli z nią do czynienia, jest naprawdę wyczynem nie lada. Pytanie, czy właśnie takiego rozgłosu potrzebują osoby nieheteronormatywne. Czy rzeczywiście należało na siłę pchać się tam, gdzie w obecnej chwili nie jesteśmy zbyt mile widziani?

Z mojego punktu widzenia, sam pomysł, by autor książki zgłaszał się do Ministerstwa Edukacji Narodowej i domagał się wpisania swojego dzieła do kanonu lektur szkolnych, jest co najmniej dziwny. Zrozumiałbym, gdyby Biedroń zaproponował MEN skorzystanie z jego pracy w ramach pomocy szkolnych. Nie protestowałbym również, gdyby zaproponował wprowadzenie "Tęczowego Elementarza" do bibliotek. Ale kanon lektur?

Kiedy przeczytałem o jego żądaniach, przed oczami stanął mi obraz naszej noblistki Wisławy Szymborskiej, której tomiki poezji zdecydowanie zasługują na bycie lekturami szkolnymi. Czy byłoby do pomyślenia, by ona pisała monity do MEN, domagając się włączenia jej nowych publikacji do kanonu lektur? Zastanawiam się, czy zabrakło tutaj pokory, czy też Robert - z przypisanym sobie wdziękiem - postanowił po raz kolejny za pomocą skandalu rozegrać własną partię szachów. Szkoda tylko, że przy okazji znowu oberwie się tym, którzy naprawdę chcą coś zmienić.

Potrzebny podręcznik, ale dobry podręcznik


W naszym systemie edukacji potrzebny jest podręcznik do wychowania seksualnego, który w rzetelny sposób przedstawi także problem orientacji seksualnych. Potrzebne jest wychowanie młodzieży do życia w tolerancyjnym środowisku. Potrzebne są pomoce naukowe dla nauczycieli.
Ale niechaj pisaniem takich prac zajmą się naukowcy, pedagodzy, seksuolodzy i psycholodzy. Politycy i politologowie niech lepiej zajmą się swoją działalnością publiczną. Może wtedy nie będzie już powodu, dla którego z zażenowaniem będę zmuszony komentować kolejne działania, w mojej opinii szkodliwe i całkowicie nikomu niepotrzebne. Czego sobie i wam wszystkim serdecznie życzę.

Czytaj też tekst Mariki Przybył

Zobacz także:

Szymon Niemiec OFFline profil autora

Autor: Szymon Niemiec

Napisz do autora

Artykuły (52) Galerie (2) Średnia ocen (4.68)

Wiek: 35 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Dziennikarz,fotograf, duchowny i polityk. Mieszanka wybuchowa.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 32

Sortuj komentarze:

Marek Bonarski 27.11.2007 16:25

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 18

plus za wyważoną opinię

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Kowalski 27.11.2007 14:58

Ocena: Ocena pozytywna 17 Ocena negatywna 14

Wywaliłem dwa komentarze. A właściwie - wpisy. A właściwie - inwektywy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lucyna Rozlatowska 27.11.2007 14:48

Ocena: Ocena pozytywna 13 Ocena negatywna 14

Bardzo dobry, rzetelny tekst. +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 27.11.2007 14:44

Ocena: Ocena pozytywna 13 Ocena negatywna 14

"Szkoda tylko, że przy okazji znowu oberwie się tym, którzy naprawdę chcą coś zmienić." - nie podoba mi się ta prywata.

Mnie dziwi, że ktokolwiek traktuje serio to, co chłopaki z "Faktu" publikują w "Dzienniku". To pismo już nie raz i nie dwa skompromitowało się swoją kłamliwością. Możliwe, że okaże się, iż ta cała dyskusja jest wirtualna...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jan Sikorski 27.11.2007 14:30

Ocena: Ocena pozytywna 12 Ocena negatywna 12

+za dobrą argumentację.
Choć jśli chodzi o R.Biedronia, to nawet nie trzeba czytać twojego tekstu,żeby wiedzieć co w nim napiszesz :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 27.11.2007 14:28

Ocena: Ocena pozytywna 14 Ocena negatywna 13

Dlaczego " na szczęście" ? To tak kiepska profesja ? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 27.11.2007 14:26

Ocena: Ocena pozytywna 14 Ocena negatywna 19

Nie za dużo wycieczek osobistych Szymonie? Nie lepiej ( a przede wszystkim profesjonalniej), ograniczyć się TYLKO do merytorycznej recenzji..?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szymon Niemiec 27.11.2007 14:25

Ocena: Ocena pozytywna 11 Ocena negatywna 16

Na szczęście nie jestem profesjonalnym krytykiem literackim Arturze, a tekst ten nie jest recenzją lecz moją prywatną opinią na temat tego "fenomenu". Dlatego właśnie znalazł się w dziale M3G a nie Kultura

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 27.11.2007 14:21

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 22

Nie za dużo wycieczek osobistych Szymonie? Nie lepiej ( a przede wszystkim profesjonalniej), ograniczyć się TYLKO do merytorycznej recenzji..?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdalena Iskrzycka 27.11.2007 13:54

Ocena: Ocena pozytywna 17 Ocena negatywna 24

Opinia stanowcza lecz obiektywna. Jeśli takie wypowiedzi nie przemówią do rozsądku Biedroniowi i jemu podobnym to chyba nic już nie pomoże.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.