Pozycja materiału w rankingach:
Tu nie jest Londyn, tu się nie chodzi po nocy – szyba się zamyka, ze środka czuć zapach alkoholu co w tym kraju dziwi, ale i pozwala snuć domysły na temat europejskich doświadczeń kierowcy. Muzyka także jest europejska. Samochód odjeżdża.
Rok temu w Kwecie było spokojnie, choć w Pakistanie wiadomo, że to "talibskie miasto" - mimo że leży daleko od doliny Swat, nie tak bardzo jak tam, ale jednak. Obecnie granica z Iranem jest zamknięta. W ambasadzie w Warszawie wypytują: czy zamierzasz jechać do Kwety. Nie zamierzaj, bo nie będzie wizy.
Pakistańska prasa zastanawia się kiedy rząd zdecyduje się w Beludżystanie na operację podobną jak w Swat. Armia musi się zregenerować. Talibowie wypchnięci z północnego zachodu są ponoć teraz w Beludżystanie. Amerykanie zaprzeczają: nie, mułły Omara tam na pewno nie ma. Nie chcą się czuć do niczego zobowiązani? - dziennik Dawn spekuluje. Dla Pakistanu sprawa ma teraz wymiar strategiczny, kraj prócz krykieta żyje tylko tym.
Zobacz także:
Artykuły
(1)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Sortuj komentarze:
Agnieszka Wojewoda 16.10.2009 23:05
No cóż - szkoda.
Zupełnie nie zostało to tutaj docenione...
Agnieszka Wojewoda 15.10.2009 21:13
Materiał po prostu niezwykły, jestem pod wrażeniem. Tekst - potężny plus za to, że niedogmatyczny.Zdjęcia - rewelacyjne, bo wymagają niesłychanego taktu - nie trzeba tłumaczyć, dlaczego.
To chyba najlepszy materiał na W24, mam ogromną nadzieję, że nagroda tygodnia, i to skumulowana, dostanie się Autorom. Tekst godny wydania papierowego - Autorzy dokonali wyczynu, na który mało kto by się odważył.
pozdrawiam serdecznie,
A.
Autor usunął profil 15.10.2009 15:50
Dobry materiał, ciekawe foty.
Czyta się lekko i przyjemnie.
Beata Szczurzewska 15.10.2009 15:31
Takie przeżycia na zawsze pozostają w pamięci. Jakiś czas temu, jak odbywałam podróż w całkiem inny zakątek świata, to właśnie mieszkańcy tego miejsca byli najbardziej wiarygodnym źródłem informacji i dzięki nim wiedziałam o której i jakimi szlakami mogę się poruszać. Z przyjemnością przeczytałam ten podróżniczy tekst :)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)