Facebook Google+ Twitter

Nie chcę was widzieć martwych w moim mieście

Tu nie jest Londyn, tu się nie chodzi po nocy – szyba się zamyka, ze środka czuć zapach alkoholu co w tym kraju dziwi, ale i pozwala snuć domysły na temat europejskich doświadczeń kierowcy. Muzyka także jest europejska. Samochód odjeżdża.

- Nie chcę was widzieć martwych w moim mieście - prócz głośnej muzyki słychać zza uchylonej, przyciemnianej szyby samochodu, który zatrzymuje się, jak niemal wszystko co aktualnie jest w ruchu, na widok europejskich twarzy. Nie żeby były tu specjalną rzadkością - Kweta, stolica Beludżystanu, leży na tradycyjnym lądowym szlaku prowadzącym do Indii i widziała całe pokolenia hipisów i innych jadących nie wiadomo po co, nie wiadomo gdzie - są raczej okazją do przelotnego zawieszenia wzroku na czymś Innym.

W przygranicznych miastach przybyszów bywa więcej niż mieszkańców. Ci drudzy aż tak bardzo się nie dziwią, nie przystają, nie wtapiają w obcego wzroku na długie ciężkie sekundy jakby chcieli dokładnie zapamiętać każdy szczegół, nasycić się w niezrozumiały dla obcego sposób wszystkim co jego, co obce.

- Tu nie jest Londyn, tu się nie chodzi po nocy - szyba się zamyka, ze środka czuć zapach alkoholu co w Pakistanie dziwi, ale i pozwala snuć domysły na temat europejskich doświadczeń kierowcy. Muzyka także jest europejska. Samochód odjeżdża.

Skrzyżowanie, Kweta, Pakistan / Fot. Natalia RzucidłoSielski kicz codzienności podróży z plecakiem w tej części świata wyłącza czujność, wyrabia leniwe, uogólnione poczucie bezpieczeństwa. Na pierwszy rzut oka jest tu tak samo jak w miastach Iranu, Indii czy nawet wschodniego Pakistanu - jak wszędzie. Wzrok wyłapuje znane kody: zgadza się standard czystości azjatyckich miast, chaos ruchu drogowego, spontaniczna urbanistyka czy uliczna zewnętrzność życia ludzi.

Do tego oczywiście nieznana w Europie uprzejmość, poczucie honoru, gościnność - banały zarówno gdy słyszy się o nich w opowieści jak i doświadczy - kwestia powszechności zjawiska; także to, co przy porównaniu z Polską wybija się na największą różnicę - styl kontaktu z obcością: zamiast lęku - ciekawość. Wszystko to uruchamia automatyzm uogólnienia, rozciąga na Kwetę tę idyllę miejsc jakże niedoskonałych, ale takich, w których wbrew pierwotnemu wrażeniu można czuć się dobrze. Bez przesadnej refleksji, co to właściwie znaczy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

No cóż - szkoda.
Zupełnie nie zostało to tutaj docenione...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Materiał po prostu niezwykły, jestem pod wrażeniem. Tekst - potężny plus za to, że niedogmatyczny.Zdjęcia - rewelacyjne, bo wymagają niesłychanego taktu - nie trzeba tłumaczyć, dlaczego.
To chyba najlepszy materiał na W24, mam ogromną nadzieję, że nagroda tygodnia, i to skumulowana, dostanie się Autorom. Tekst godny wydania papierowego - Autorzy dokonali wyczynu, na który mało kto by się odważył.
pozdrawiam serdecznie,
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.10.2009 15:50

Dobry materiał, ciekawe foty.
Czyta się lekko i przyjemnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Takie przeżycia na zawsze pozostają w pamięci. Jakiś czas temu, jak odbywałam podróż w całkiem inny zakątek świata, to właśnie mieszkańcy tego miejsca byli najbardziej wiarygodnym źródłem informacji i dzięki nim wiedziałam o której i jakimi szlakami mogę się poruszać. Z przyjemnością przeczytałam ten podróżniczy tekst :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.10.2009 15:25

ciekawy materiał:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.