Pozycja materiału w rankingach:
Z usług Poczty Polskiej korzystamy prawie wszyscy. Podobno ta szacowna instytucja ciągle się modernizuje i ulepsza, by aktualni i potencjalni klienci walili do niej drzwiami i oknami. Tymczasem - jeśli chodzi o jakość usług - zdarzają się przypadki potrafiące człowieka zwalić z nóg. O takim konkretnym przypadku poniżej.
Moja warszawska przyjaciółka pani Jadwiga Sz. postanowiła, że 28 grudnia wyśle mi za pośrednictwem Poczty Polskiej paczkę, zawierającą prezent urodzinowy. Jak postanowiła, tak uczyniła. Paczuszka została nadana w jednym z warszawskich urzędów pocztowych priorytetem, a mnie wypadało tylko czekać na wizytę kuriera, by ją odebrać.
W pierwszym momencie sądziłam, że być może, moja przyjaciółka w nawale zajęć poświątecznych pomyliła moje dane adresowe. Okazało się jednak, że dane te zostały podane prawidłowo i zgodnie ze stanem faktycznym. Nawet kod pocztowy się zgadzał. Z adnotacji nabazgranych na przesyłce, która była w Łodzi w dniu 29 grudnia można było także wyczytać, że o "skreśleniu" mnie z listy mieszkańców bloku, w którym mieszkam nieprzerwanie od dziesięciu lat, zadecydował oddział PP w Łodzi, mający swoją siedzibę przy Alei Włókniarzy 277 i zajmujący się głównie dostarczaniem i wysyłaniem paczek. Zobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Listonosz 04.01.2011 17:41
"...chociaż po sprawdzeniu okazało sie, ze na paczce był zły numer mieszkania zamiast 127 to 122..." - to w końcu dobry był czy zły, bo to zasadniczo zmienia postać rzeczy.
Jadwiga Ślawska Szalewicz 04.01.2011 11:46
No to zakończenie tej miłej afery z sukcesem dodam, nie zmieniłam adresu na paczce, nie zmieniłam w nim nic a nic, chociaż po sprawdzeniu okazało sie, ze na paczce był zły numer mieszkania zamiast 127 to 122, a paczka dotarła? Niezbadane sa wyroki raz dociera a raz nie, fakt pozostaje faktem, ze na adresie pomocniczym był dobry adres i numer mieszkania prawidłowy. I możecie coś z tego zakapować? Czasami trudno, ale cieszę sie Ewo, że Twoje prezenty w nienaruszonym stanie dotarły do adresata.
pozdrawiam wszystkich a szczególnie Pana Roberta Listonosza.
Jadwiga
Ewa Łazowska 03.01.2011 22:49
Też tak uważam - Magdo. Dlatego dostarczenie mi paczki w stanie nienaruszonym uważam za sukces PP. Pozdrowionka!
Magdalena Gawryś 03.01.2011 21:08
Dobrze że w końcu dotarła na miejsce, że jej nigdzie po drodze nie wcięło.
Ewa Łazowska 03.01.2011 19:36
Uroczyście kończę temat przesyłki. Tej przesyłki. Paczka dotarła do mnie dziś około godziny 15-tej. Pan kurier pocztowy był miły. Choć jest jedno "ale". Upierał się, że nie ma mojego nazwiska w domofonie, co mija się akurat z faktami. Ważne jednak, że przesyłka dotarła w końcu. Wędrowała sobie przez tydzień w te i we wte. :)
Ewa Łazowska 03.01.2011 12:07
Panie Robercie Listonoszu: Wielkie podziękowanie za rzeczowe wyjaśnienia - odnoszące się do meritum. Pana informacje (bardzo cenne) w kilku punktach pokrywają się z tym co i ja miałam do powiedzenia przy okazji historii tej konkretnej przesyłki. Kto często korzysta z usług PP, ten i doświadczeń w kwestii funkcjonowania tej instytucji ma więcej. Tak akurat jest w moim przypadku. I jeszcze jedno. Oczywiście PP zleca różnym firmom dostarczanie przesyłek do adresatów, ale za różne komplikacje z tytułu ich nie dostarczenia (bądź opóźnienia) odpowiada jako strona umowy między korzystającymi z usług rzeczonej instytucji - a nią samą. Oczywiście o sprawnym funkcjonowaniu PP jako instytucji decydują ludzie tam zatrudnieni i to począwszy od dyrektorów, a skończywszy na listonoszach i paniach z okienek pocztowych.
Osobiście, jak już wspomniałam, nie mam problemów z "moim" urzędem pocztowym, w szczególności zaś jestem pełna uznania dla doręczyciela - przesympatycznego Pana Piotra, który obsługuje "mój" blok od wielu, wielu lat. Co do konkretnej przesyłki, która wywołała tyle "zamieszania" - podobno ma być u mnie we wtorek. Pożyjemy - zobaczymy.
Serdecznie pozdrawiam,
eł
Robert Listonosz 02.01.2011 23:31
Kilka spraw wymaga tutaj naprostowania. Przede wszystkim Poczta nie ma monopolu na doręczanie paczek od jakichś 10 lat. Na rynku istnieje w sumie kilkadziesiąt firm zajmujących się tym rodzajem usług. Jeśli chodzi o długość oczekiwania na przesyłkę w Poczcie Polskiej to tak jak ktoś tutaj już wspominał w dużej mierze zależy ona od węzła przez który przesyłka musi przechodzić (czyli trasy). Różne węzły różnie pracują, mają różne moce przerobowe jak i po prostu różny stan i jakość zatrudnienia, o co nieszczególnie troszczy się dyrekcja Poczty. Tak więc jeśli przysyłka trafia na dobre węzły to dociera szybko, jeśli zaś na te mniej ciekawe to zdarza się, że na nich "leżakuje". Nie mniej jakkolwiek wydawało by się to dziwne to historie o opóźnionych przysyłkach którymi tak ludzie fascynują się na forach internetowych nie są wbrew pozorom niczym nienormalnym (oczywiście jeśli czas spóźnienia jest rozsądny) gdyż owe przesyłki przy setkach milionów doręczanych przesyłek rocznie stanowią jedynie niewielki ich procent. Nawet milion takich opóźnionych przesyłek nie stanowi nawet procenta całości. Co do doręczycieli to o ile listonosze są zatrudnieni bezpośrednio na poczcie to zatrudnienie kurierów paczkowych poczta zleca firmie zewnętrznej Co ciekawe poczcie się to wcześniej nie opłacało, a zewnętrzenej firmie opłaca - ale to jeden z wielu paradoksów, wręcz "cudów" na poczcie. Nie mniej jednak są to różni ludzie, nie zawsze rzetelnie dokładający swoich obowiązków. A przyczyn niedoręczenia przesyłki (awiza) jest cała masa, od wyłączonego/nieczynnego domofonu, poprzez brak numeru na budynku (jest to karalne) po najbardziej banalne, a więc niewłaściwe lub niepełne dane adresowe. I myślę, że od ich dokładnego sprawdzenia należało by zacząć. Bo kod musiał być prawidłowy, gdyż jeśli by tak nie było paczka wogóle nie dotarła by do miasta przeznaczenia. A skoro zwrot zrobił kurier to tak nie było. Najrozsądniej będzie jeśli nadawca po odebraniu zwrotu skopiuje widniejący NA PACZCE adres pomocniczy z oryginalnymi danymi adresowymi i wówczas złoży reklamacje. Przypominam, że o ile reklamacje może składać tylko nadawca przesyłki to skarę może złożyć każdy, a więc Pani również. Pozdrawiam serdecznie.
Ewa Łazowska 02.01.2011 14:20
W dniu jutrzejszym znowu będę oczekiwać na dostarczenie rzeczonej paczki - wysłanej przez panią Jadwigę ponownie priorytetem. Wychodzi na to, że koszty tej frajdy będą w sumie kosztować 39 zł. czyli mniej, więcej tyle - ile kosztuje nadanie przesyłki kurierskiej z Warszawy do Łodzi. Hmmm...
kogut marcin 01.01.2011 11:49
jest mato listonoszy posciogac tych z biura nierobow co pija kawe o 7 rano a zarobki tak jak listonoszom
Ewa Łazowska 31.12.2010 20:14
Panie Krzysztofie: Jak się dowiedziałam penetrując temat paczek - kurierzy wynajmowani przez PP dostarczają "towar" własnymi środkami transportu, więc rozumie się samo przez się, że na paliwku muszą oszczędzać. To po pierwsze. Po drugie zaś - muszą także oszczędzać na czasie, więc z fatygą dostarczenia paczki do adresata jest im nie po drodze. A poza tym, jak Pan był uprzejmy zauważyć, PP jest monopolistą w tej branży i do tego bardzo bogatym, więc raczej w najbliższej przyszłości na zanosi się na zmiany w kwestii podejścia do klienta.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)