Facebook Google+ Twitter

Nie chodzi o to, by złapać króliczka...

Śpiewano kiedyś z zapałem. Tymczasem ja zapytam: Jedliście kiedyś królika? Zaręczam wam, że wbrew powszechnej opinii nie jest to mięso ani przesadnie drogie, ani też wyjątkowo trudne do przyrządzenia.

Obecnie praktycznie w każdym większym supermarkecie można dostać królicze tuszki. Nie Danie z królika / AKPA musicie od razu szukać znajomego myśliwego ani sklepów z dziczyzną.

Właściwie całą historię można by rozpocząć tradycyjnie, czyli dawno, dawno temu...

Byłoby to zgodne z prawdą, bo czasy, o których chcę wam opowiedzieć, to moja bardzo wczesna młodość.

Moja babcia ma rodzinę w małej miejscowości daleko od Warszawy. Jej nazwa i tak wam nic nie powie, więc pomińmy ją. Tak czy inaczej, była to mieścina, w której przynajmniej raz do roku spotykaliśmy się całą familią na tak zwanym zjeździe rodzinnym. Zazwyczaj termin takich zjazdów przypadał na przełom września i października. W pięknych okolicznościach przyrody, jak by to powiedział nieodżałowany Himilsbach, rozstawiano długie stoły, nakryte śnieżnobiałymi obrusami. Zanim ostatni członkowie rodu zdążyli zaparkować swoje samochody, stoły uginały się od potraw. Ponieważ rodzina babci słynęła z hodowli królików, daniem głównym zawsze był królik, podawany na tysiące sposobów. Moja ulubiona wersja to królik duszony w sosie musztardowym. To lekko pikantne, bardzo aromatyczne danie jest wspaniałym pomysłem na wytworną kolację.


Musztardą go, musztardą!


Przygotowania rozpoczynamy od wymieszania łyżki oliwy z dwoma łyżkami ostrej musztardy. Dobra będzie musztarda Dijon, z racji swojej ostrości. Mieszaninę doprawiamy solą i pieprzem.

Tuszkę królika, o wadze mniej więcej 1500 gram płuczemy, osuszamy i dzielimy na sześć części. Smarujemy je mieszaniną oliwy i musztardy, układamy w rynience do pieczenia i wstawiamy do nagrzanego (260 stopni) piekarnika. Mniej więcej po 10 minutach polewamy mięso połową szklanki wody, po czym zostawiamy w piekarniku na kolejne dziesięć minut. Nie zapomnijcie o tym, by od czasu do czasu polewać mięso sosem, który z niego wycieknie. Kiedy minie 10 minut wyjmujemy rynienkę z pieca, przekładamy królika na ogrzany półmisek i trzymamy w cieple. Rynienkę z sosem wstawiamy na ogień. Wlewamy 2 łyżki białego, wytrawnego wina i mieszamy drewnianą łyżką niemal do całkowitego odparowania. Dodajemy cztery łyżki śmietanki i ogrzewamy, cały czas intensywnie mieszając, tak by nie dopuścić do zagotowania się sosu. Zdejmujemy rynienkę z ognia, doprawiamy solą i ponownie mieszamy. Gotowym sosem polewamy ułożone na półmisku porcje królika. Podajemy z makaronem.

Smacznego...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Nie strasz mnie Marto, bo się będę bał pokazać w redakcji czy na spotkaniu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

tez nie lbuie krolików, ale nie moge oprzeć się Twoim tekstom szymon :) masz cos w sobie co przyciąga czytelnika:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Korczak ale króliczki choduje się też na mięsko :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

plusik, mimo iż ślinka mi nie pociekła. Fuj za jedzenie króliczka. Królik to nie świnia przecież!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.