Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21005 miejsce

"Nie czuję się dziennikarzem". Dzień z Mariuszem Szczygłem w W24

- "Gottland" jest o mnie, nie o Czechach, to znaczy o Czechach też, ale nie tylko. Podświadomie wybrałem takie tematy, które mi coś dały. Wentylowałem tą książką swoje problemy - powiedział uczestnikom "Dnia z VIP-em" Mariusz Szczygieł.

Kasia Olczak, Kasia Tołwińska, Mariusz Szczygieł, Weronika Trzeciak, Łukasz Brzezicki i Paweł Paszak / Fot. Weronika Trzeciak- Nie czuję się dziennikarzem - przyznał na Mariusz Szczygieł. Powodów jest kilka: - Nie znam nazwisk wszystkich ministrów (za każdym razem muszę sprawdzać), nie interesują mnie tak bardzo bieżące wydarzenia, nie czuję emocji podczas pisania o nich.

Dziennikarz może być nieśmiały i wyobcowany, ale musi mieć w sobie trochę pychy. - Nie ma dziennikarstwa bez narcyzmu. Dziennikarz myśli, jestem mądrzejszy od zwykłych ludzi. Bóg, los, pretenduje mnie do oświecania innych - zauważył Szczygieł.

Mariusz Szczygieł zaczął pisać w 1986 roku, jednak dopiero niedawno zorientował się, co daje Mu pisanie. - "Gottland" jest o mnie, nie o Czechach, to znaczy o Czechach też, ale nie tylko. Podświadomie wybrałem takie tematy, które mi coś dały. Wentylowałem tą książką swoje problemy - stwierdził Szczygieł.

Szczygieł wspominał także o Jerzym Lovellu, papieżu polskiego reportażu. Jego reportaże poruszały problemy społeczne, a nie jednostkowe, np. seks przedmałżeński, niepracujące żony. Był to syntetyczny reportaż. Według niego reporter wkraczał do życia ludzi i dokonywał diagnozy, był edukatorem. Stosował łopatologię, wątpił w inteligencję czytelników. Opisywał problem, a następnie go komentował. Dziś się już tak nie pisze.

Mariusz Szczygieł w swoim reportażu "Gottland" zderzył ze sobą dwie historie - dzień z życia lekarki zajmującej się poparzeniami oraz czeskiego chłopca, który się podpalił i zginął. W szkole nikt go nie lubił, był popychadłem. Posadził sobie pod oknem słoneczniki, gdy mu wyrosły, koledzy je pocięli nożami. Zostało to opisane w reportażu nie na samym początku, tylko trochę później, by czytelnik zdążył zaprzyjaźnić się z bohaterem i zaczął mu współczuć.

- Reporter ma kochać szczegóły. Natomiast ja nie denerwuję się niepotrzebnie, nie lubię tracić energii na nieistotne rzeczy - wyznał Szczygieł. - Niech każdy sobie interpretuje moje książki jak chce. I sztuki na ich podstawie niech będą, jakie są. Cieszę się, że wiem, jak reżyserzy odbierają moje książki. Każdy, nawet najgorszy spektakl jest dla mnie przygodą - dodał.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Dziękuję za uwagę, być może źle zanotowałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłem kilka razy na zajęciach Szczygła i przeczytałem jego tekst w "Biblii dziennikarstwa" i jestem przekonany, że zrobiła Pani jedną pomyłkę. Otóż nie należy pisać "pojazd uderzył w drzewo", tylko "Toyota roztrzaskała się na stuletnim dębie". To typowy jego przykład i zawsze powtarza to samo.
Na 100% nie powiedział, że nie powinno się pisać "samochód uderzył w drzewo", lecz "toyota roztrzaskała się o drzewo". Pan Szczygieł jest wierny temu, co mówi. Chyba, że wina się napił u Was w redakcji albo miał dzień zaćmienia umysłu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Panie Krzysztofie za miłe słowa :)

Tak, Panie Andrzeju jestem wolontariuszką ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju, nie pracuję dla portalu W24 i mam też inne zobowiązania. Nie miałam obowiązku pisać tej relacji, ale chciałam to zrobić. Znalazłam czas dopiero wczoraj i siedziałam nad tym do nocy. Trochę pracy przy tym było, bo miałam 10 stron notatek, z których musiała stworzyć w miarę krótki i ciekawy artykuł. A i tak moja praca została okrojona ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Reportaż to bardzo trudny gatunek. Weronika zawarła w swojej relacji bardzo cenne uwagi Pana Mariusza i za to Jej chwała!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, dzięki. Nie pisałam relacji od wszystkich, nie wiem, czy chcieliby się podpisać pod tym. Na zdjęciu są wszyscy uczestnicy oprócz Lidki (zaraz je podpiszę). Poza tym na początku artykułu napisałam, że było 6 osób + prowadzący, ale zostało to wycięte ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujące, wciągające, ciekawe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Weroniko, świetna relacja, ale mnie brakuje podpisu z imionami uczestników.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.