Facebook Google+ Twitter

Nie dajmy się politycznym rozgrywkom. Idźmy głosować!

Zamanifestujmy, że jesteśmy i znamy się na rzeczy – choćby w ramach protestu wrzucając pustką kartkę. W tym wypadku liczy się to, ilu nas przyjdzie do urn. Politycy muszą się z nami liczyć.

fot. APPAbsencja przy urnach wyborczych nie demonstruje siły obywateli, ujawnia ich słabość. Odmawiając udziału w wyborach, Polacy rezygnują z aktywnego udziału w demokracji bezpośredniej.

Niska frekwencja świadczy o tym, że ludzie nie wierzą w siłę własnego głosu. W Polsce przymus wyborczy nie istnieje, decyzja leży w gestii wyborcy. Czy w państwie budzącej się demokracji, nie należałoby jednak skorzystać z wzorców belgijskich czy australijskich i wprowadzić pewną formę prawną przymuszenia obywateli do większej aktywności?

Etos obywatela w mediach

W ubiegłym roku, przed wyborami, w telewizji publicznej przeprowadzono akcję, która miała uświadamiać społeczeństwo i propagować postawy obywatelskie. Akcja pod hasłem „Tylko kilka minut – wiele ważnych lat. Wybory 2005” niestety, nie spełniła swojego zadania.

Tymczasem rola mediów jest kluczowa w przedstawieniu odpowiedniego etosu, który ma pomóc w rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Wizerunek kreowany obecnie przez media to niezależny obywatel, który nie poczuwa się do odpowiedzialności zbiorowej. Równocześnie "obywatel zaangażowany" przedstawiany jest w sposób nieatrakcyjny w tasiemcowatych serialach.

Szkoła nie edukuje

Wiedza o społeczeństwie to jeden z najważniejszych szkolnych przedmiotów. Młody człowiek spotyka się z programem edukacji obywatelskiej już w gimnazjum. Niestety, zatrważający jest stosunek uczniów do tych zajęć. W przeważającej liczbie przypadków lekcje te są postrzegane przez uczniów jako zbędne. Młodzi ludzie nie wychodzą z nich przekonani, że to, czego mogą się na nich dowiedzieć, będzie istotne w ich dorosłym życiu.

Szkoły opuszczają absolwenci, którzy mają znikomą wiedzę na temat funkcjonowania państwa i nie wierzą, że ich głosy coś zmienią. We współczesnej szkole nie ma dyskusji obywatelskiej, nie ma spotkań z ciekawymi ludźmi, którzy mogliby kształtować opinie młodych. W szkole, w której spędza się kilkanaście lat, nie toczy się żaden poważny dialog o naszych dziejach, o świecie, w którym dziś żyjemy.

Demokracja = władza ludu

Władza nie może mieć nas w swoich rękach, bo wtedy traci poczucie zależności i rozzuchwala się mając świadomość krótkiej pamięci wyborców. Żyjemy w demokracji, stawmy jej czoło. Nie głosują ludzie niedojrzali. Referenda lokalne w Polsce, organizowane by zapobiec nadużyciom, mają tak niską frekwencję, że pozostają nierozstrzygnięte. I politycy dalej nie wywiązują się ze swoich obietnic, zajmują się swoimi sprawami. Czują się bezkarni i stają się środowiskiem całkowicie wyalienowanym od społeczeństwa.

Wybory samorządowe – kolejny sprawdzian dojrzałości

Warunkiem sine qua non demokracji jest odrodzenie społeczeństwa obywatelskiego. Nie dajmy się zmianom w ordynacji samorządowej i wszystkim politycznym rozgrywkom. Zamanifestujmy, że jesteśmy i znamy się na rzeczy – choćby w ramach protestu wrzucając pustką kartkę. W tym wypadku liczy się to, ilu nas przyjdzie do urn. Politycy muszą się z nami liczyć. Społeczeństwo to suweren, w naszych rękach jest silna władza. Wybieramy ciała rządzące, mamy pośredni wpływ na rząd, na szczeblu terytorialnym posiadamy najszersze uprawnienia. I nadchodzące wybory samorządowe będą dla nas kolejnym sprawdzianem. Oby nie okazały się bolesną nauczką.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Plus za promowanie i uświadamianie ważności brania udziału w wyborach każdego Polaka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

niestety - momo naszej dyskusji nadchodzące wybory samorządowe ponownie będą straszyły niską frekwencją. taka jest ich specyfika, że głosowac idzie jeszcze mniej osob niż w parlamentarnych czy prazydenckich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja rozumiem że nie każdy musi się pasjonować Wosem ale potem nie ma prawa narzekać. Bo nie głosował. A dlaczego nie głosował ? Bo nie miał pojęcia na kogo głosować ? A dlaczego nie miał pojęcia na kogo głosować ? Bo nie wie co to podatek liniowy, inflacja to dla niego słowo z kosmosu a często nie odróżnia prawicy i lewicy od centrum. A dlaczego tego wszystkiego nie wie ? Bo spał na lekcjach Wosu. A dlaczego spał na lekcjach Wosu ? Bo te były ciekawe tylko dla takich maniaków jak my. I można dalej pytać jak czteroletnie dziecko. A dlaczego nauczycielom się nie chciało wykładać przedmiotu ciekawiej? Bo zarabiają tyle co kasjerka w sklepie. I tak dalej i tak dalej. Trzeba wytłumaczyć Polakom że to w nich jest siła, że to oni rządzą politykami a nie na odwrót, że może być lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

osobiście zgadzam się z Olgą - nie głosując, głosujemy na silniejsza partię. Co z tego, że nie oddamy głosu na partię, mówią sktórem myslowym - która nas okrada, skoro bez naszego głosu przeciw łatwiej będzie jej wygrać. Co do Wosu - również jestem nieliczną z zaintereswoancyh tym przedmiotem. Większośc spi na ławkach, zwalając swoje zachowanie nauczycielką, ale prawda jest taka, że nie che mi się być obywatelami, bo to wymaga myślenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam_Wysokinski! Najmocniej przepraszam, ze pomylilam Twoje nazwisko, zlosliwosc klawiatury objawila sie na moja niekorzysc. Podpisuje sie Malczynska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam_Wysocinski: Przyznaje, ze moze idea 10% niewaznych glosow jest zbyt idealistyczna, lub po prostu naiwna, bo nic by to nie zmienilo. Ale czy rzeczywiscie? Tyle np. ze rzadzaca partia mialaby 12% oddanych glosow ( jaki wtedy bylby to mandat spoleczny? ), a i moze ktoras partia nie przekroczyla by progu. Bojkot jest forma protestu obywatelskiego, dozwolona w demokracji. Co wladza mialaby powiedziec? Co powiedzialaby nasze spoleczne autorytety? Dziekuje za komentarz. Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.08.2006 18:39

Zgadzam się, że szkoła nie wypełnia dostatecznie swoich obowiązków w kwestii edukacji obywatelskiej. Zgadzam się, że mieszkańcy Polski prezentują bardzo pasywny model społ. obywatelskiego. Dowodem chociażby jest to, że Elektorat często wskazuje swoich przedstawicieli według absurdalnego klucza. Decydującym czynnikiem zamiast aspektów merytorycznych jest np. stan majątkowy [Za bogaty-może nakradł... :)] czy aparycja ["Ten wygląda na uczciwego.."] I to jest problem. Faktem jest że olbrzymi wpływ mają media, dobrym przykładem są brukowce, dla których polityka sprowadza się do utarczek słownych czy stanu posiadania. Kategorycznie nie mogę się zgodzić z postawioną na końcu art. tezą, aby "zamanifestować". Dla mnie to nie manifest, ale ewidentny bojkot! Nie jestem profetą, ale rezultat byłby inny od zamierzonego. Taka postawa sprzyja warstwom mocniejszym czyli władzy. Głosów nie klasyfikuje się jako "białych", podartych czy źle wypełnionych. Istnieje jeden termin: "nieważne".Myślę, że można postawić znak równość między absencją a nieważnym głosem.
Ok podsumowywując: Społ. obywatelskie w naszym kraju nie istnieje, pozostaje mieć nadzieję że państwo zaopiekuje się młodymi i wbije im do głowy że absens carens.
Acha, Salladynie, Twój pomysł z modelem duńskim jest relatywnie dobry. Z jednej strony pięknie, bo każdy bierze udział (chociaż pośredni w tworzeniu władzy). Z drugiej strony, jest on kontrowersyjny z powodu świeżej jeszcze historii RP. Mam na myśli epokę PRL-u. Taka forma głosowania przysporzyłaby więcej przeciwników niż zwolenników, z racji ran zadanych przez komunistyczny reżim. I zaprzecza zasadzie nieskępowanej woli jednostki.
Herrkozz-"Państwo polskie nieliczy się z obywatelem, stri sobie żarty, a rządzą dyletanci nie rozumiejący zasad ekonomi, którzy uważają, że minimum socjalnym zrobią dobrze." - stara zasada: Jaki lud, taka władza :) Jest to jeden z mankamentów demokracji- Nie można usatysfakcjonować wszystkich obywateli. Czekać na władzę która zadowoli nawet 50% społ. polskiego, to jak czekać na Godota.
Artykuł ciekawy i skłania do refleksji. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
Olga
  • Olga
  • 29.08.2006 18:33

mariusz558: zgadzamy się co do ostatniego, co do mentalnosci i braku edukacji obywatelskiej. dzieki za przytoczony przepis.

Komentarz został ukrytyrozwiń

u mnie wos był traktowany jako dodatek do historii, ale to już inna sprawa. Olga: art. 166 ust.1 punkt 1 Ordynacji Wyborczej do Sejmu RP i do Senatu RP podaje jednoznacznie sposób podziału mandatów dokonywany przez okręgowe komisje wyborcze, mianowicie: " liczbę głosów ważnych (!( oddanych na każdą z list w koręgu wyborczym dzieli się kolejno przez 1, 2, 3, 4 i dalsze kolejne liczby aż do chwili, gdy z otrzymanych w ten sposób ilorazów da się uszeregować tyle kolejno największych liczb, ile wynosi liczba mandatów do rozdzielenia między te listy." Nieprawdą jest, że głosy nieważne pomagają w zwycięstwu komukolwiek. podstawowym problemem w Polsce jest mentalność, którą dostaliśmy w spadku po minionym systemie i brak edukacji obywatelskiej młodych pokoleń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. mariusz558: zgadza się, biała karta to tak trochę metaforycznie, rzecz jasna chodziło o kartę bez skreśleń. czytałam, że głosy nieważne, te właśnie bez skreśleń przyczyniają się do zwycięstwa partii, która zdobywa większość głosów. Ale tych nieważnych było ok 1%, co stało by się gdyby było ich 10%? Chcę uczestniczyć w wyborach, idę do lokalu, a tam na karcie w moim odczuciu nie ma odpowiedniego kandydata do reprezentowania mnie w Sejmie. Zreszta nasi poslowie to osobny temat.

2. salladyn: jestem za przymusem obywatelskim. już widzę to larum, które podniosło by się po takiej decyzji, "że to zamach na wolność" ale czy rzeczywiscie? demokracja nie jest dana raz na zawsze, trzeba z niej korzystac.

3. Herrkozz: mam racje co do państwa polskiego, ktorego przepisy nie ulatwiaja zycia obywatelom. tym dyletantom nie mozna pomagac, dlatego mozna wrzucac glosy niewazne. ich jest niewiele, dlatego, ze wiekszosc glosuje bezmyslnie.

4. monkichote: dla mnie tez wos byl najwazniejszym przedmiotem. ale w klasie bylam nieliczna. stad moje odczucia. jasne, kazdy ma swoje zainteresowania, ale kazdy tez zyje w panstwie. a to wymaga pewnej wiedzy, takiej elementarnej.. bo gdy ludzie tego nie wiedza to wtedy mozna opowiadac im bzdury, a oni wierza. i mamy to co mamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.