Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70406 miejsce

Nie dajmy się złapać na kredyt

Co zrobisz, gdy nagle będziesz potrzebował sporej gotówki, a w portfelu… pustki. Przede wszystkim udasz się do banku i tam będziesz szukał pomocy. Uważaj, bo taka decyzja może cię bardzo dużo kosztować.

 / Fot. Lech Muszyński PAPPrzeglądając ulotki marketingowe z ofertami, czy stronę internetową banku nie napotykamy na nic niepokojącego. Podobnie rzecz wygląda nawet gdy już odwiedzimy jedną z placówek osobiście. Wszystko rozpoczyna się dopiero po podpisaniu umowy.

Rozwiązanie umowy z bankiem nie jest już takie proste jak jej zawarcie



Mieszkanka Rzeszowa, która chciała pozostać anonimowa, swoja przygodę z bankiem rozpoczęła blisko ponad rok temu. Na kredyt zdecydowała się robiąc zakupy w markecie budowlanym Praktiker. Po kilkunastu minutach spędzonych przy okienku punktu kredytowego otrzymała kartę kredytową, dzięki której mogła sfinalizować swoje zakupy. Po spłacie całego zadłużenia wydała dyspozycję o rozwiązanie umowy, wyjaśniając, że karta będzie jej już zbyteczna i nie widzi sensu, by co miesiąc za nią płacić, tym bardziej iż do tego momentu nie otrzymała jeszcze kodu PIN do karty.

Po miesiącu zadzwonił do niej pracownik banku, informując o zaległych odsetkach, nie uiszczonej opłacie za kartę łącznie z pakietem ubezpieczeniowym na życie. W trakcie dość nieprzyjemnej rozmowy, zaskoczona i nieco wystraszona klientka obiecała wszystko uregulować i ponowiła swoją prośbę o rozwiązanie umowy, gdy bank zaksięguje wpłacone przez nią pieniądze. Do tej pory umowa nie została rozwiązana a comiesięczne opłaty jak przychodziły tak
przychodzą. Co dziwne, karta nie została w ogóle aktywowana, bo klientka nie miała do niej pinu. Zdegustowana i zdenerwowana niegrzecznym zachowaniem pracownika
banku oraz zaistniałą sytuacją, postanowiła napisać pismo do dyrekcji banku, prosząc kolejny raz o rozwiązanie umowy. Jak na razie sprawa czeka na rozwiązanie.

Starając się wyjaśnić tę historię dowiedziałem się jedynie, że bank ma swoje procedury i w trosce o klienta oraz o jego dane osobowe nie udzieli mi żadnych wyjaśnień.

Cała sprawa o tyle mnie zainteresowała, że postanowiłem trochę „powęszyć”. Jak się okazało mieszkanka stolicy Podkarpacia nie jest osamotniona. Podobnych przypadków jest wiele w całym kraju. To tylko niektóre nich.

Błędnie zawarta umowa może nas słono kosztować



Była klientka wrocławskiej placówki przestrzega wszystkich, którzy chcieliby nawiązać współpracę z bankiem. Zdarzenie zostało opisane w Gazecie Wrocławskiej. Jak się dowiadujemy, zainteresowana chciała pożyczyć 4 tysiące złotych od banku. Po podpisaniu umowy czekała cierpliwie na swój kredyt, gdy należnej gotówki nie otrzymała w terminie, udała się do banku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.