Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46402 miejsce

NIE dyktaturze większości parlamentarnej

Obecnie obowiązujące w naszej ojczyźnie prawo uniemożliwia suwerenowi wypełnianie jego podstawowego obowiązku sprawowania władzy zwierzchniej nad politykami. Jeśli chcemy mieć nadzieję na dobre jutro powinniśmy je zmienić.

I Toksyczne wady dyktatury większości parlamentarnej



System polityczny, który od 28 lat funkcjonuje w naszej ojczyźnie daje nam „przyjemność” życia w ciekawych czasach. Cały czas dużo się dzieje w polityce. Trwa permanentna wojna na górze drużyn aspirujących do władzy z których każda „wie dokładnie” co jest dla nas dobre a co nie.. Drużyny sprawujące władzę cały czas walczą medialnie „na śmierć i życie” z opozycją. Niestety, ta sytuacja nie daje nam nadziei na dobre jutro. Zgodnie z mądrością ludową „Zgoda buduje niezgoda rujnuje” dobro wspólne można budować jedynie w warunkach współpracy a nie wojny.

Większość sprawująca władzę nie musi uwzględniać żadnych uwag i propozycji zgłaszanych przez obywateli oraz opozycję. Skutkiem tego jest niestabilna i nieracjonalna gospodarka oraz dyskomfort psychiczny opozycji i ich wyborców.

Nieracjonalna gospodarka. Walka o władzę oznacza walkę o głosy wyborców. Podstawowym warunkiem sukcesu wyborczego, ugrupowania politycznego ubiegającego się o glosy wyborców jest dobry marketing polityczny. Program wyborczy musi być atrakcyjny. Musi zawierać „kiełbasę wyborczą” do skonsumowania nie w przyszłości lecz zaraz po wyborach. Oczywiście, po wyborach zwycięzca kupuje ją nie za swoje lecz za pieniądze wyborców lub na ich kredyt.

Inną przyczyną niegospodarności jest niestabilna sytuacja polityczna. Rząd w RP w ostatnich 28 latach zmieniał się średnio co 2 lata. Każdy nowy obejmując władzę wymienia większość funkcjonariuszy publicznych. Poprzednim daje odprawy a na ich miejsce mianuje swoich do których „wódz” zwycięskiego ugrupowania ma zaufanie.

Zakupy „kiełbasy wyborczej” oraz wymiany „stołków” są wyjątkowo kosztowne. Finansują je nie zwycięscy wyborów lecz my obywatele. Nasze zadłużenie powiększa się oficjalnie systematycznie o ok. 60 mld. zł. rocznie. Wg. Leszka Balcerowicza nasz, rzeczywisty nie oficjalny, dług publiczny wynosi aktualnie (luty 2017) ponad 325 bilonów zł. Średnio każdy z nas jest przez rządzących zadłużony na kwotę 85.600 zł.!!! Realnie grozi nam katastrofa finansowa i bankructwo.

Dyskomfort psychiczny obywateli. Obywatele w warunkach wojny na górze czują się tak jak dzieci rozwodzących się rodziców. Jedni z nas „kochają” aktualnie rządzącą ekipę a w tym czasie często ich sąsiedzi, przyjaciele, członkowie rodziny, „kochają” opozycję. Autorytety jednych są „opluwane” przez drugich co generuje nieprzyjemną „wojnę na dole”. Ostatnio mamy okres wyjątkowo radykalnej i niesympatycznej takiej „wojny”.

Jeżeli chcemy mieć nadzieję na dobre jutro musimy jak najszybciej usunąć a przynajmniej ograniczyć przyczyny „wojen na górze”. Opozycja parlamentarna obecnie w naszej ojczyźnie nie ma żadnych realnych możliwości wpływania na decyzje polityczne. Jest bezradna i niepotrzebna. Należy jej dać takie same prawo jak większości lub przynajmniej realne możliwości pokojowego blokownia dyktatorskich działań większości parlamentarnej.


II Demokracja alpejskich górali wzorem do naśladowania w XXI wieku



Ponad 50 lat temu jeden mały kraj alpejskich górali zlikwidował w swoim parlamencie opozycję. 4 największe ugrupowania polityczne w tym kraju tj. ponad 90% Zgromadzenia Narodowego utworzyły „magiczną” koalicję rządową. W tym samym składzie „magiczna”koalicja nieprzerwanie do dzisiaj sprawuje w nim władzę. „Magiczny”rząd nie ma w Zgromadzeniu opozycji. Autentyczną surową opozycją jest suweren tzn obywatele. Jeśli 50 tys. obywateli ma wątpliwości czy decyzja „magicznego” rządu jest dobra ma prawo zorganizować powszechne referendum na ten temat. Głos większości biorącej udział w takim referendum decyduje czy rządową decyzję akceptować czy zawetować.

Likwidacja opozycji parlamentarnej okazała się „strzałem w dziesiątkę”. Nie ma „wojen na górze”. Kandydaci do parlamentu mają przed wyborami „pięć minut”,by przedstawić wyborcom swoje poglądy polityczne. Po wyborach wszyscy, którzy dostali społeczny mandat władzy muszą razem przy „okrągłym stole” poszukiwać racjonalnych, kompromisowych rozwiązań spraw publicznych. Nie wolno im prowadzić żadnej wojny.

Obywatele tego kraju w światowym rankingu poziomu życia są aktualnie na czele. Mają wyjątkowo małe bezrobocie, wyjątkowo wysokie zarobki i emerytury, powszechną opieka zdrowotną na najwyższym poziomie, wyjątkowo ekologiczne środowisko, itd.

Niestety historia ukształtowała nas, szczególnie tych z aspiracjami sprawowania władzy, na bezkompromisowych twardzieli. Natomiast sukces prymusa politycznego jest wynikiem przymusu podejmowania przez polityków w tym systemie wyłącznie kompromisowych decyzji. Przymus szacunku oponentów powoduje, że nasze obecne elity polityczne nie są zainteresowane systemem politycznym XXI wieku. Są wręcz jego przeciwnikami.

Jacek Fedorowicz w czasie manifestacji Solidarności w 1981 roku przypomniał znaną mądrość szkolną: Ściągać należy od prymusa. Nie od przeciętniaków” Czy my potrafimy odgapić system polityczny od prymusa. Nie mamy wyboru – życie albo katastrofa..


III Więcej władzy w ręce ludu i opozycji



Fundamentem demokracji są „rządy ludu”. Mamy to zapisane w Art. 4 Konstytucji
1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu
2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio
Autorzy naszej Konstytucji, interesownie w dalszej części umieścili zapisy, które obowiązek suwerena sprawowania władzy zwierzchniej nad politykami skutecznie blokują. Nasza Konstytucja została tak napisana, że władza zwierzchnia narodu jest realnie ograniczona wyłącznie do prawa uczestnictwa obywateli raz na 4/5 lat w powszechnych sondażach popularności kandydatów do władzy. Jest to efekt następujących zapisów prawnych:

1. Art. 125 Konstytucji RP pkt 2 „Referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub Prezydent Rzeczypospolitej za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.” + zapis Art. nr 63 Ustawy o referendum ogólnokrajowym. „Sejm może postanowić o poddaniu określonej sprawy pod referendum z inicjatywy obywateli, którzy dla swojego wniosku uzyskają poparcie co najmniej 500 000 osób mających prawo udziału w referendum”.

2. Art. 125 Konstytucji RP pkt 3
„Jeżeli w referendum ogólnokrajowym wzięło udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania, wynik referendum jest wiążący” W warunkach, gdy w powszechnych wyborach bierze przeciętnie mniej niż 40% uprawnionych do głosowania wymaganie ważności referendum od przekroczenia 50% frekwencji wyborczej skutecznie blokuje możliwości bezpośredniej władzy zwierzchniej suwerena. Na 5 przeprowadzonych referendów w III RP tylko referendum zatwierdzające przystąpienie RP do UE było wiążące. Udało się spełnić to wymaganie ponieważ wszystkie opcje polityczne zachęcały jednym głosem obywateli do udziału i głosowania na TAK. Czas głosowania przedłużono wyjątkowo do dwóch dni.

Wyżej wymienione zapisy Konstytucji i ustawa dają większości parlamentarnej pełne prawo do ignorowania zdania obywateli oraz parlamentarzystów, którym nie podobają się ich rządy. Dodatkowo dają możliwość politykom „chorym na władzę” do zamiany demokracji przedstawicielskiej na „demokrację dyktatora”. W historii naszej cywilizacji i obecnie jest wiele przykładów potwierdzających takie zachowanie zwycięzców demokratycznych wyborów.

Obecnie obowiązujące w naszej ojczyźnie prawo uniemożliwia suwerenowi wypełnianie jego podstawowego obowiązku sprawowania władzy zwierzchniej nad politykami. Obywatele to dla nich „ciemny lud” który trzeba skutecznie przekonać, że „my wszystko robimy najlepiej dla ich dobra” a opozycja to „złodzieje, oszuści, donosiciele” itp. Rządząca większość opozycję parlamentarną postrzega i traktuje jak zawalidrogę z którą nie ma potrzeby ani sensu by debatować by szukać niezbędnych w polityce kompromisowych rozwiązań. Nie mamy wyboru - jeśli chcemy żyć w pokojowej atmosferze z nadzieją na dobre jutro to powinniśmy to zmienić.

Niezbędna jest następująca nowelizacja Konstytucji RP:


1 W punkcie 2 Art. 125 musi być zapisane prawo pozwalające:
a) określonej liczbie obywateli a także odpowiadającemu im odsetkowi liczbie reprezentantów do zarządzenia ogólnokrajowego referendum na temat ustawy większości sejmowej
b) określonej liczbie obywateli a także odpowiadającemu im odsetkowi liczbie reprezentantów do przedstawienia inicjatywy ustawodawczej i zarządzenia ogólnokrajowego referendum w tej sprawie

2 Punkt 3 Art. 125 należy wykreślić jako sprzeczny z Art. 4 pkt. 2 Konstytucji.

*******************
Szanowny czytelniku.

Czy przekonało Cię moje uzasadnienie potrzeby przywrócenia suwerenowi należnego mu prawa sprawowania władzy zwierzchniej nad politykami?

Jeśli TAK to zastanów się i spróbuj odpowiedzieć na następujące pytania:

Jak przekonać nasze elity i braci rodaków, że taka nowelizacja jest dobra i należy ją jak najszybciej wykonać?
Gdzie szukać „lokomotyw (-y)” do przeprowadzenia takiej nowelizacji?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.