Facebook Google+ Twitter

Nie jest łatwo wydać debiutancką płytę - wywiad z Timem Byrdem

Dzisiejszy świat jest bardzo internetowy. Sam nie kupuję już płyt, a tylko pojedyncze piosenki, które naprawdę lubię. Chociaż gdy samemu mi przyszło wydać swoją własną piosenkę, to nie było to takie proste. Musiałem pytać innych o radę...


Logo Roxx Hofner and The Straightjackets / Fot. Logo Roxx Hofner and The StraightjacketsPiotr Balkus: Twoja debiutancka płyta jako Roxx Hofner and The Straightjackets jest ju w drodze...
Tim Byrd: - Tak. Choć ciągle jakoś trudno mi w to uwierzyć. Piosenka "What Did I Do" jest niesamowita! Kiedy słuchałem jej pierwszej wersji, nie podobało mi się umiejscowienie w niej saksofonu - jakoś nie pasował do tego utworu. Ale zrobiliśmy kolejną wersję, z poprawionym saksem, i gdy tylko to usłyszałem, pomyślałem: "O Boże! Teraz to brzmi perfekcyjnie!

"What Did I Do" jest bardzo zgrabną piosenką...
Dzięki! Kiedy zaczynałem swoją karierę muzyczną, nagrywałem utwory, które z perspektywy czasu brzmią okropnie, bardzo garażowo. Jednak z czasem nauczyłem się pracować nad piosenkami, zrozumiałem jak się je robi, by dobrze brzmiały. Teraz mam inny problem - jak to wszystko połączyć i w jakiej kolejności ułożyć powstające i przyszłe piosenki na albumie. Moje ulubione płyty moich ulubionych zespołów zawsze wydawały się dla mnie skończone i perfekcyjne, w sensie doboru kolejności nagrań. Popatrz na "Seargeant Pepper" [Lonely Heart Club] Beatlesów.

Obecnie jednak ludzie kupują częściej pojedyncze piosenki, niż całe płyty.
Zdaję sobie z tego sprawę. Dzisiejszy świat jest bardzo internetowy. Sam nie kupuję już płyt, a tylko pojedyncze piosenki, które naprawdę lubię. Chociaż gdy samemu mi przyszło wydać swoją własną piosenkę, to nie było to takie proste. Musiałem pytać innych o radę, jak to zrobić.

Wydanie albumu to dla ciebie byłby na pewno sukces...
Tak, chciałbym wypromować go jak najlepiej tylko potrafię. Jest tylu różnych ludzi i słuchaczy na świecie, którzy mają różne gusta. Promocja i docieranie do nich na pewno nie jest proste.

Opowiedz o Twoim zespole.
- Różnie to bywa, czasem spotykamy się częściej, czasem rzadziej. Jesteśmy po prostu przyjaciółmi, którzy spotykają się jak często tylko mogą. Marzy mi się mieć taki skład, jaki miał na przykład Carlos Santana - do jego bandu wchodzili artyści z różnych półek, z różnych miejsc muzycznie i i geograficznie, różnych muzycznych smaków. Przez lata graliśmy covery...

Nic w tym złego, The Beatles i Rolling Stones też zaczynali od coverów...
Tak... Oni grali wiele coverów. Przypomniała mi się ta historia z managerem Stonesów, który zakluczył ich w kuchni i powiedział, że nie wypuści, aż nie nagrają jakiejś dobrej piosenki. I nagrali "As Tears Go Bye". Widziałem ostatnio Stonesów na koncercie, Bonnie Ray też była, i Mick Taylor, jeden z moich ulubionych gitarzystów.

Powiedziałeś mi o swoich inspiracjach, ale wiem że również lubisz Allmann Brothers. Czy to prawda że Allmann Brothers dodali cię na Twitterze jako osobę śledzącą...
- Tak!!! Ostatnio wchodzę na Twittera, sprawdzam powiadomienia, a tam: "Allmann Brothers zaczęli Cię śledzić". Pomyślałem: "Że co??? To niemożliwe. To pewnie ktoś utworzył konto i podaje się za ten zespół". Ale nie! Profil ma niebieski znaczek, więc to musi być prawdziwe konto Allmann Brothers. Wysłałem im nawet linka z moją muzyką, ale na razie nie odpisują. No ale lepiej wysłać niż nie wysłać - zawsze jest szansa że zobaczą i posłuchają.

Zasiałeś ziarno i może ono wyrośnie w wielkie drzewo...
- Tak, ale nie mam zamiaru podlewać go za często, żeby nie przesadzić. Nie mam zamiaru wysyłać Allman Brothers codziennie linków typu "Sprawdźcie to!", "A słyszeliście to?", "Musicie to usłyszeć", bo mnie wykopią (Długi śmiech - tym razem mój). Więc spam nie wchodzi w grę.

Twoja muzyka jest trochę poza rockową szufladką muzyczną.
- Kiedy tworzę piosenkę, zastanawiam się jaki to styl. I nie wiem, czy to funk czy jazz... To jest problematyczna sprawa.

Ktoś powiedział że style muzyczne się skończyły...
- Mam taką nadzieję. W radiu kiedyś Sweet Pretty Woman ja nazywałbym to rock, ale to był classic rock. Nie wiadomo kiedy rock się narodził. Style zlewały się ze sobą od zawsze. Stonesi to rocknroll, ale oni mieli różne style, nawet disco w sobie. Tak jak The Beatles, czy David Bowie. Dzisiaj ja jestem staroświecki, dziś technika, słyszałem nowe zespoły np. The Antics, bardzo dobry zespół, piosenkę znalazłem na youtube, coś o paszporcie. To bardzo nowy band. Kupiłem parę płyt zespołów słyszałem w radio, ale żadna z nich nie okazała się dobra. Ludzie mówią o nowych zespołach, "Popatrz! Ten band przez kilka lat już jest tu! To wcale nie jest nowy zespół!" Ale dla mnie to wciąż nowy. Gdy oglądam muzyczną telewizję, widzę zespoły i ktoś pyta co to za zespół - ale ja nigdy nie mam pojęcia. Nie docierają do mnie niektóre nowe kapele i piosenki, bo nie mają w sobie tego pierwiastka na żywo. Ja preferuję żywe podejście do muzyki.

Posłuchaj najnowszej piosenki Tima i jego zespołu The Straightjackets tutaj: https://itunes.apple.com/us/album/what-did-i-do-single/id660438521

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Jean Diatta
  • Jean Diatta
  • 14.02.2011 21:21

Pan Piotr Balkus,
Szanowny Panie,
Po przeczytaniu pierwszego "paragrafu", od razu wewnioskowałem, że wywód Pana będzie, ironicznie mówiąc, pusty i anemiczny! Nie ukrywam, że tytuł wabi niesamowicie. Tylko Kogo? Właśnie Kogo?
Prawdziwy i dojrzały intelektualista, znawca tematu nie może się tak ocierniać. Obrażanie Afrykanów w ten czy inny sposób nie jest nowością! Dotyczy to przede wszystkim intelektualnie upośledzonych quasi znawców Afryki, Jej historiii, geografii Jej mieszkańców, funkcjonowania kanonów społecznych. Ale czego szanowny Pan Balkus zapomniał, to, że ma Prodków Afrykańskich. I to szkoda, że Pana potężna wiedza nie podpowiadała o tym. I to wielka szkoda!!!!!!!
Jean Diatta
Jeandiatta@yahoo.com

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gro Polaków uważa, że jedynie katolik to chrześcijanin, z takim twierdzeniem od czasu do czasu się spotykam, też potrzebna edukacja.
Afrykańczyków najpierw należałoby podszkolić. Miało to miejsce w Zimbabwe ( wlatach 90-tych XXw. - wolontariusze wspomagali wioski) i były bardzo dobre wyniki. Mieszkańcy tych wiosek wzbogacili sie i racjonalnie planowali swoją przyszłość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest, ale chrześcijan nie musi być katolikiem.
Tak mi się napisało. Mniejsza o to, ważna treść.

A co dosprzeczności - no właśnie - ona istnieje., stad problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.