Pozycja materiału w rankingach:
Anno Domini 1981 zapisał się szczególnie w życiu polskich rodzin niezależnie od tego, po której stronie polsko–polskiej barykady się znaleźli. Konsekwencje tego historycznego roku ponosimy do dziś, chociaż w różnym wymiarze.
Zobacz także:
Artykuły
(50)
Galerie
(39)
Średnia ocen
(4.62)
Miejscowość: Gorlice | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Petry 16.12.2011 00:39
Miałem swój udział w tych wydarzeniach. Przebywając w Uhercach na "kilkumiesięcznych wczasach" zdążyłem lepiej jak gdzie indziej i kiedykolwiek poznać ludzi o różnej orientacji ideowej. Widziałem przemiany ludzi, sprawdzanie się w sytuacjach dramatycznych i zupełnie niespodziewane upadki. Cieszę się z Polski tej, dzisiejszej, choć żal mi, ze po drodze ideały "Solidarności" zostały zaprzepaszczone, ze wielu cichych, ale niezwykle wartościowych działaczy zostało pominiętych w nagrodach, odznaczeniach i - jak pisze autorka - żyje często na skraju nędzy. Tak jest. Jeśli marzyłem o wolnej Polsce, to o takiej, w której wszyscy Polacy będą żyli w zgodzie, w której nie będzie już obywateli II, i III kategorii.
Robert Grzeszczyk 12.12.2011 21:09
No właśnie Alicjo, rok 1980 a rok 1989 i późniejsze, to przepaść.
Wojciech Arciszewski 12.12.2011 20:27
Czas zaciera pamięć i ślady, a niektórzy cynicznie próbują to wykorzystywać. Przywódca głównej opozycyjnej partii jakiś czas temu próbował wmawiać Polakom, że to jego śp brat był główną postacią wydarzeń z sierpnia 1980. A Jaruzelski chce się jawić jako zbawca Narodu
Historycznych pozytywnych bohaterów Grudnia 1981 jest dużo.Życie i umundurowani rodacy dali im w kość, niszcząc kariery zawodowe, życie rodzinne, wypędzając z kraju.
Przypomnę, że sprawcami ówczesnego zła byli KOMUNIŚCI, tak dzisiaj cisi i dobroduszni.Może zamiast narzekać na postsolidarnościowców, warto przyjrzeć się jak dobrze żyją sobie dawni komunistyczni oprawcy, milicjanci, esbecy, dygnitarze, aparatczycy, centralni i terenowi działacze, PFRONowcy, IRCHowcy i inna swołocz.
konio 12.12.2011 16:11
"Czy o taką Polskę chodziło?"-pyta autorka.Odpowiedź jest prosta:Zależy komu. Jutro na ulicę wyjdą po części ci,którzy w latach osiemdziesiątych nie maszerowali w pierwszych szeregach ulicznych demonstracji,a obok nich staną postsolidarnościowe,sfrustrowane dziady,które jeden,komunistyczny reżim chcieli zastąpić drugim-własnym.A co z Polską?Polska była,jest i będzie bez względu na to,o czym bredzą wariaci wespół z politycznymi cwaniaczkami. Próbują oni permanentnie negować wszystko ,co udało się,poprzez wyrzeczenia, osiągnąć całemu pokoleniu.Nie w smak im,że Naród potrafi nie tylko dla ojczyzny "kłaść łeb pod topór",ale że Polacy potrafią znacznie więcej.Polska i Polacy zaszli o wiele dalej niż mogli sobie wymarzyć przed ,a przede wszystkim podczas stanu wojennego.Polska jest,jaka jest.Innej nie ma i nie będzie.
Jadwiga Kowalczyk 12.12.2011 06:54
@ Autorka - "W kolejkowych zmaganiach słowo solidarność nie miało znaczenia ..." - i to było dla przysłowiowej matki-Polki clou bohaterstwa: biologiczne utrzymanie rodziny przy życiu. Wykarmienie dzieci, zspokojenie potrzeb rodzinnych starców, zdobycie srodków piorących, nieustanne robienie na drutach sweterków itp, itd, itp.
Noce w kolejkach, wymiana bonów wódczanych na maślane i obserwacja, kto - co - komu może dać, w ramach wzajemnej wymiany dobr/możliwosci i dopracowanego do perfekcji systemu ZAŁATWIANIA.
Z tak zwanymi "darami" dystrybuowanymi przez parafialne wiedźmy włącznie.
A kombatanci? Rosną kolejne pokolenia od czasów wojen punickich :)
rk 11.12.2011 21:19
To tak jak za PRLu - im więcej lat po II wojnie - tym więcej było kombatantów w ZBOWiD.
Dziś nawet kaci PRLu udają, że leżeli na styropianie - takie czasy ,takie czasy....
Piotr A. Jeleń 11.12.2011 17:09
(..) a coraz więcej – niestety – jedynie partyjnej solidarności. Czy o taką Polskę chodziło?
Niestety, tak nas "objął" wszechpędny duch demokracji, dla których dobro jednostki, innym stworzyło narzędzie wyzysku.
Bartłomiej Kowalewski 11.12.2011 14:43
Panie Mirosławie prawda tamtych czasów na wesoło.
http://www.youtube.com/watch?v=NE4LfdZkB8s&feature=related
Abstrahując od powagi tamtych czasów i doznanych krzywd, dziś mamy tylu kombatantów że już tak na prawdę nie wiadomo z kim walczyli. Chyba że schowanie się w szafie lub chwilowe przycupnięcie na styropianie uznamy za oznakę niebywałego męstwa.
W tamtych czasach za młodzieńcze wybryki przyszło mi odczuć na plecach środki prewencji. Dziś dowiaduję się że niektórzy moi koledzy stojący z boku tych bójek występują o status pokrzywdzonego.
Pamięć ludzka jest złudna i można ją interpretować tak jak w załączonej scence w linku.
Mirosław Krasowski 11.12.2011 13:38
To też prawda. Prawda tamtych czasów. Prawdą jest także, że obecnie "żaby" podstawiają nogi do podkucia.Pewnie poprawia im to kombatanckie samopoczucie.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)