Pozycja materiału w rankingach:
Czy współczesny użytkownik internetu wyobraża sobie siebie bez działalności na forach i portalach społecznościowych? Myślę, iż większość z nas odpowie przecząco. Zastanawialiście się, jak wyglądałby świat bez Naszej Klasy czy Facebooka?
amerykańskim portalu Classmates.com, który w Stanach okazał się przebojem. Początkowo użytkownicy zarówno polskiego, jak i amerykańskiego prototypu „Naszej klasy”, pragnęli jedynie odnaleźć dawnych znajomych ze szkolnej ławy, później doceniono fakt, iż za pośrednictwem portalu można podzielić się informacjami z własnego życia, dodać komentarze do zdjęć innych czy po prostu poznać nowych znajomych, z którymi łączą nas podobne zainteresowania czy wykształcenie.
Zobacz także:
Artykuły
(27)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.10)
Wiek: 23 | Miejscowość: Sosnowiec, | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
KrNi 02.04.2011 15:34
Panie Andrzeju! O jakiej niezależnej platformie Pan wspomina? FaceBook, Nk nie są niezależnymi platformami wymiany kontaktów. Te serwisy są i będą pod kontrolą. Czyżby zapomniał Pan już o tym jak usunięto parę niewygodnych profili z różnych serwisów?! Ba. Co więcej, ten co je tworzy nie jest altruistą. A wiedza o innych kosztuje i to wiele. Nie podlega uzależnieniom?! Właśnie niektórzy uzależnili się od tych serwisów! Tylko niewielki procent tych serwisów korzysta z nich z rozsądkiem. Owczy pęd zawszy był i będzie. Bo wszyscy mają konto, to i ja muszę mieć. Z podobnym zjawiskiem mamy w muzyce i w modzie. Choćby nieważne jaki był to chłam, skoro to jakaś gwiazda nosi to i ja będę nosił. Przykładów można tutaj mnożyć i mnożyć. O jako przykład z przed paru lat. Kobiety nosiły buty, ja je nazywałem "przeciwpowodziowe". Charakteryzowały się bardzo wysokimi podeszwami. Kobiety wyglądały w nich jak pokraki. Nie zauważyłem żadnej kobiety, której te buty dodawały jakieś elegancji. Po prostu wyglądały pokracznie. I to jest przykład wpływu mody.
Andrzej Szelbracikowski 02.04.2011 13:25
Tego rodzaju artykuły lub wypowiedzi odczuwam zawsze jak "małą nagonkę na króliczka". Tak, Facebook jest, On & Ona tam także są; ale ja, ale mnie to nie dotyczy! Ja - "intelektualny" jestem ponad tym..."nałogiem czasów współczesnych";)))
Tymczasem Facebook spełnia bardzo istotną funkcję w komunikowaniu się międzyludzkim, a pozatym nie podlega żadnym kościelnym, religijnym czy politycznym uzależnieniom.. To jest bardzo ważne, o ile nie najważniejsze, ażeby ludzie mieli niezależną platformę wymiany kontaktów między sobą! Pozdrawiam
KrNi 02.04.2011 11:50
Tytuł nie do końca jest prawdziwy. Takie stwierdzenie może padać z ust kogoś kto jest uzależniony od internetu. Jego nałogiem jest internet. Niestety wielu się uzależniło od tego internetu. Niestety taka jest natura człowieka, że musi mieć jakiś nałóg. Z drugiej strony, nikt z uzależnionych nie przyzna się do nałogu. Jakiegokolwiek nałogu.
Znam trochę ludzi, którzy nie mają konta na żadnym serwisie internetowym, ba nawet z poczty elektronicznej nie korzystają i mają się świetnie. Pracują i żyją normalnie.
Na portale internetowe pchają się albo Ci co potrzebują poklasku, chcą być oglądani, oceniani, albo Ci co chcą o innych wiedzieć dużo. Ot to jest taka współczesna wersja dawnych plotkarzy i plotkarek. To zawsze było i widać będzie.
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)