Facebook Google+ Twitter

Nie ma Krzyża. Kiedy będzie pomnik?

Nie będę naśladował tych, którzy prześladowali prezydenta Lecha Kaczyńskiego i "przyjmę na klatę" tę decyzję obecnego prezydenta, godząc się z nią z poczuciem gorzkiego żalu. Ale czekam na spełnienie warunków społecznej umowy. Na pomnik

Nie jestem mieszkańcem Warszawy, więc wolę dyskutować na temat stosowności nazwy Hali Ludowej versus Hali Stulecia, niż na temat Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Jednak podobnie jak gość, który odwiedzi stolicę Dolnego Śląska, zobaczy interaktywny pokaz fontanny z fajerwerkami, zwiedzi naszą Halę (proponowano też dopełniacz: Maxa Berga), po czym wyjedzie z określonymi wspomnieniami, tak i ja mam wspomnienia spod Pałacu Prezydenckiego, i - rzecz jasna - spod Krzyża.

Są to następujące wspomnienia: 17 kwietnia wokół mnie były tłumy żegnające parę prezydencką opuszczającą ostatni raz największy warszawski pałac. Pod tym Krzyżem było wówczas morze kwiatów i zniczy, które na bieżąco uprzątali wolontariusze z ZHR, ZHP i innych organizacji harcerskich. Tamten dzień miał w sobie atmosferę podniosłego święta narodowego.

Bywam w Warszawie raz na jakiś czas. Od kwietnia starałem się w napiętym harmonogramie znaleźć chwilę, by przejść się spod Szkoły Głównej do dawnego Pałacu Lubomirskich, który ponoć może zostać przemianowany na Namiestnikowski (zwany tak w XIX w.). Zapalałem znicz, a ostatnim razem wdałem się w krótką rozmowę z jednym z obrońców Krzyża (od dzisiaj "Gazeta Wyborcza" pisze szyderczo: "obrońców"). Pogratulowałem mu determinacji i odwagi.

Żałuję, że nie będzie tego prostego i wymownego symbolu tragedii narodowej tam, gdzie został postawiony. Jako zdeklarowany pisowiec mogę jednak przyznać, że nie będę naśladował tych, którzy prześladowali prezydenta Lecha Kaczyńskiego i "przyjmę na klatę" tę decyzję obecnego prezydenta, godząc się z nią z poczuciem gorzkiego żalu. Nie pogodzę się jednak z tym, żeby umowa społeczna nie została dotrzymana. Dlatego tam, gdzie był Krzyż, powinien stanąć pomnik. Jaki? To już problem architektów i władz miasta. Na pewno taki, by nie raził brakiem estetyki, a upamiętniał godnie katastrofę. Tylko o to chodziło od początku tego bezsensownego sporu, którego rządzący nie umieli rozwiązać w sposób mądry. Tylko tyle i aż tyle...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (50):

Sortuj komentarze:

> nie powinniśmy się wstydzić naszej religijności wobec Europy

Ale której? Tej pani, tamtej pani, tego pana? Pani Anety, pana Adama czy może mojej? W demokratycznym, (teoretycznie) świeckim kraj kwestie tą nad wyraz jasno określa Konstytucja, mówiąca o równości wyznaniowej. Czym innym natomiast jest obnoszenie się ze swoją religijnością na pokaz, wykorzystywaniem jej do politycznych celów, czy przedmiotowe potraktowanie do zaanektowania obszarów świeckiej sfery życia publicznego, a z zupełnie czym innym jest "niewstydzenie się swojej religijności".

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Krzysztof. Naprawdę nie wiem, na czym opierasz swoją opinię, że zapomniano o ofiarach katastrofy, a zwłaszcza o Marii Kaczyńskiej. Zapewniam Cię, że czytam "Gazetę Polską", w której w każdym numerze pisze się o tych sprawach. Niektórzy chcieliby, żebyśmy zapomnieli. Jarosław Kaczyński znalazł czas, żeby odwiedzić grób brata i bratowej w Krakowie. Niestety, w wyniku bracia oparcia na faktach, Twoja wypowiedź nic nie wnosi do dyskusji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krzysztof Gromek
  • Krzysztof Gromek
  • 20.09.2010 13:15

Nie zgadzając się z moimi przedmówcami, uważam, że pomnik na Krakowskim Przedmieściu byłby nieszczęściem dla Warszawy. Szanuję i rozumiem spontaniczny wyraz żałoby na wiadomość o katastrofie. Ale dzisiaj to miejsce już się z tym nie kojarzy. Zapomniano o ofiarach; zapomniano o ludziach o różnorodnych poglądach, zapomniano o tych którzy zginęli wykonując obowiązki służbowe, a co najbardziej smutne zapomniano Pani Kaczyńskiej. O Osobie, którą szanowali wszyscy, nawet ci co z niechęcią odnosili się do Jej męża. Dlaczego tak się stało, przez cyrk urządzany przez prezesa Jarosława i obrońców( naprawdę nie wiadomo kogo czy czego). Czemu pogrążony w żałobie pan Jarosław nie znalazł czasu na wyjazd do Krakowa. Jeżeli na Krakowskim stanie pomnik, dla warszawiaków będzie to pomnik Lecha, a nie pomnik ofiar katastrofy. Już Warszawa ma pomniki ,,ulubione": ,,Śpiących" czy ,,Krwawego Felusia"(na szczęście ten już rozebrany). Nawet Rodziny tych co zginęli powinny nie życzyć sobie pomnika w tym miejscu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pomnik powinien powstać na Krakowskim Przedmieściu bo jest to miejsce najbardziej godne wszystkich ofiar tej tragedii. Krakowskie Przedmieście to serce Polski, miejsce najczęściej odwiedzane przez przybyszów z kraju i nie tylko. Na cmentarzach nie stawia się pomników - tylko nagrobki. Na Powązkach powinien stanąć krzyż tak jak przy grobach innych ludzi. Dlatego pomnik na Powązkach to według mnie strata pieniędzy. Pan Ryszard Jan Zagórski pyta czy od pomników przybywa chleba, mądrości, dobroci. Dobre pytanie.Takie jest założenie idei stawiania pomników, że nie wznosi się ich dla zmarłych ani dla odwiedzających cmentarze, ani tak sobie, lecz dla żyjących ludzi i następnych pokoleń w miejscach najbardziej uczęszczanych - by przypominały (upamiętniały) zdarzenia, wzbudzały refleksje, uczyły i przekazywały idee następnym pokoleniom. Idąc Krakowskim Przedmieściem od pomnika do pomnika poznaje się prawie całą historię Polski. Przez to jest to miejsce piękne i niezwykłe. Myślę, że z całym przekonaniem mogę odpowiedzieć na pytanie p. Zagórskiego, że od pomników przybywa mądrości, a wychodząc z założenia, że człowiek mądry jest dobry to dobroci również. Chleba? Cóż - nie samym chlebem żyje człowiek. Pomnik powinien upamiętniać wszystkich, którzy zginęli. Pomnik Prezydenta Lecha Kaczyńskiego też kiedyś powstanie (jestem o tym przekonana), ale na to przyjdzie czas. Jaki pomnik w miejscu Krzyża? Np. kolumna. Na pewno nie może zasłaniać pomnika Księcia Józefa ale to już sprawa architektów. Obelisk Biskupskiego - >Pomnik wierności Ojczyźnie<, bardziej pasowałby przed kościołem karmelitów, które to miejsce zaproponowała Zuzanna Kurtyka. Wszystko jest do uzgodnienia - potrzeba tylko dobrej woli. Co do Smoleńska - tam pomnik mają postawić Smoleńczycy. Oni jako pierwsi wystąpili z taką inicjatywą. http://wyborcza.pl/1,75477,7785139,Projekt_pomnika_w_Smolensku.html
Dzisiaj wmurowano kolejną tablicę chyba dziesiątą, a w zamyśle są już następne. Sądzę, że oszczędniej byłoby postawić jeden pomnik niż 96 tablic. >Dzięki Bogu prezydent przeniósł ten Krzyż< napisała Ewa Milewicz. Nie jestem tym zachwycona: to żaden wyczyn załatwić odmownie zwykłych ludzi. Pozbyć ich prośby i postulaty w najprostszy z możliwych sposobów. Słoń zdepnął mrówkę, nic więcej I jaka duma. Wielkie zwycięstwo. Jaki mądry prezydent. Ale tak nie pozyskuje się głosów wyborców. W komentarzach była też mowa o zadymie wokół Krzyża. Warto zapytać czy chuligańskie bandy 9 sierpnia i później przysyłał pod Krzyż Jarosław Kaczyński? Może to członkowie PIS-u 9 sierpnia rozdawali na Krakowskim Przedmieściu piwo Lech w czasie manifestacji profanującej Krzyż ? Prawdą jest, że media jątrzą i judzą ale czy z własnej inicjatywy? Pan Artur pisze, że pomnik łączący zdarzenia z 1940 roku i 2010 byłby skandalem bo oznaczałby w jednym i drugim przypadku mord. Jestem za rozdzieleniem tych zdarzeń z innych względów - uważam, że zasługują na oddzielne uhonorowanie. Na słowo > mord < jednak nie należy się aż tak oburzać. Hipoteza zamachu przy użyciu broni niekonwencjonalnej nie została jeszcze definitywnie wykluczona. Wszak śledztwo jeszcze trwa. I wszyscy przypominają aby nie wybiegać z wnioskami do przodu. Więc nie wybiegajmy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Czas najwyższy przejrzeć na oczy i uodpornić się na manipulację".

http://www.youtube.com/watch?v=j6AfC9IsdnU

"To bardzo boli, ale wyrwij się z mentalnej niewoli".

Najgorszą formą niewoli jest nienawiść.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tadeusz Zaj
  • Tadeusz Zaj
  • 18.09.2010 00:30

Panie Ireneuszu Mosiczuk ''głupich się nie sieje sami się rodzą''.
Współczuję obrońcą krzyża .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Aneto, pomijając aspekt polityczny, bo i u Autora jest on bardzo widoczny zgadzam się z każdym Pani słowem. Sądzę jednak, że nie jest to takie jasne, proste i klarowne jakby sie wydawało na pierwszy rzut oka.
Oni, obrońcy lub jak Pani pisze "obrońcy" prezentują powszechnie ogarniającą nas modę jednej racji. Nie ważne jakiej, tej z lewa czy z prawa, tej pisowskiej czy platformianej (przepraszam za kolokwializm), po prostu niby obywatelskiej mody. Nie widać w tym społecznym dyskursie szukania merytorycznych argumentów. Nie widać szacunku dla innych racji. Jest jeden cel, jedna wola-bić........ Właśnie bić. Kogo, dlaczego, za co, po co. Same pytania i wątpliwości. Chcę uciec od podtekstów politycznych. Chcę w oderwaniu od historyczno-histerycznych uprzedzeń spokojnie odnosić się do codzienności i do działań politycznego establishmentu. Niestety jest to niemożliwe. Tenże establishment sam podkłada dynamit, sam jątrzy i judzi. Jak długo? Trudno znaleźć odpowiedź. Czas najwyższy przejrzeć na oczy i uodpornić się na manipulację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, zgadzam się z Tobą. Symbol narodowej tragedii - ważne określenie, pojęcie, które gdzieś gubi się na bezdrożach naszych polskich sporów o rację obrońców. Marek Migalski powiedział dziś w TVN24 o tym, że nie powinniśmy się wstydzić naszej religijności wobec Europy. To smutne, a właściwie żenujące, że dość tendencyjnie, by nie powiedzieć pogardliwie, piszą o obrońcach dziennikarze, których zawód ze swej istoty powinien być i jest misją społeczną, podobnie jak profesja lekarza czy adwokata - jest zawodem zaufania publicznego. Pozwól, że zacytuję: "Tylko tyle i aż tyle". Obrońcy mogą stanowić mniejszość, ale nie są wyrzutkami społecznymi, którym należy się retoryczna połajanka w mediach. Dialog to zapomniane słowo. Większość komentarzy medialnych ogranicza się do żartobliwie ironicznej puenty, która czyni z obrońców kuriozum godne politowania. Gratuluję odwagi , która pozwala podejść do obrońcy i spojrzeć na niego jak na człowieka, który ma poczucie narodowej krzywdy i szuka jej w symbolu nadziei. Na to nie każdego stać. Trudno rozumieć, ale warto czasami pochylić się nad dramatem zawiedzionych nadziei. Na to potrzeba szerokiego nurtu zrównoważonej publicystyki, która jak do tej pory, przegrywa z Rzeczpospolitą medialną. Nie jest to Rzeczpospolita równych szans i być może dlatego pojawiają się obrońcy, którzy sięgają po absurdalne, jak się niektórym wydaje, środki perswazji. Są to jednak dla wielu jedyne sposoby sprzeciwu. Warto zastanawiać się, dlaczego tak się dzieje, warto pytać, skąd bierze się społeczna agresja, długo tłumiona, dlaczego wybucha z taką siłą i atmosferze religijnej i mentalnej histerii. To nie jest wyłącznie problem obrońców, ale problem komunikacji i uczciwej polityki informacyjnej. dodajmy: obrońców, a nie tak zwanych "obrońców".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tadeuszu Zaj, jak rzadko kiedy z Adame Deglerem się zgadzam. Pańskie trollowe wcielenie ku, Pańskiemu zmartwieniu (powinno przynajmniej taki odruch spowodować), jest już znane. A nawet IP już jest znane, dynamiczne którym zechce się Pan pewnie bronić też nic nie pomogło. Dalszej miłej samoprezentacji życzę. Przykro mi tylko, że to do Pana muszę pisać. Wyżej ceniłem Pańskie poczucie humoru. Szkoda:(.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"I na chłopski rozum:
Do samolotu pilotowanego przez wojskowych, wsiedli dowódcy wszystkich wojsk. Mogli błędnie oceniać poziom bezpieczeństwa, ale nie byli wariatami..."

Arturze, przemawia do mnie Twój "chłopski rozum". To takie normalne i zdroworozsądkowe.
Przeczytałam memoriał. Niestety, kojarzy mi się z rozprawką, w której autor konsekwentnie dąży do udowodnienia założonej tezy, nie zawsze zachowując szacunek dla faktów... Ideałem byłaby komisja złożona z osób niezaangażowanych politycznie, ale o takiej możemy tylko pomarzyć:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.