Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

51812 miejsce

„Nie ma lekko” - spotkanie z Danutą Szaflarską

Danuta Szaflarska. Znakomita polska aktorka, laureatka specjalnego Złotego Anioła Tofifest 2014 za Całokształt twórczości.

Wspomnianą na początku Tę prostą mądrość zaczerpnęła od swojego przyjaciela, księdza Jerzego Popiełuszki, który wywarł ogromny wpływ na jej życie. Szaflarska postanowiła opowiedzieć nieco o tym, jak ta niezwykła znajomość odmieniła jej życie.
- Jak się zaczął stan wojenny, to nasza organizacja oddelegowała mnie do sądu – wspomina. - To było wtedy, kiedy prowadzono procesy strajkujących robotników. Organizowaliśmy grupy, które przychodziły na rozprawy, żeby pokazać, że wszyscy ich wspieramy. I na jednym spotkaniu dosiadł się do mnie młody ksiądz, właśnie Jurek Popiełuszko. Później, przy kawie, poprosił, żebym na mszy za ojczyznę przeczytała wiersz. Na to ja mu, że jestem niewierząca. A on: a to nie szkodzi. No i nie szkodziło – śmieje się aktorka. - Ja to wszystko mówię po to, żeby pokazać wam, jaki był Jurek. On mnie nigdy nie nawracał. Przy nim po prostu sama zaczęłam wierzyć. I mówię kiedyś: Jurek, ja chcę się wyspowiadać. Ale już ze 40 lat tego nie robiłam! To mi odpowiedział: I dobrze, hurtem zawsze łatwiej. Taki był Jurek.
Za Jako najszczęśliwsze lata swojego życia Szaflarska uznaje określa dzieciństwo, do chwili śmierci ojca, gdy miała 9 lat. Kolejnym okresem, który miło wspomina są lata spędzone w szkole teatralnej. Później przyszły wojna, nędza i głód. A po wojnie pierwszy film.
- Do teatru w Krakowie przyjechali filmowcy z Warszawy i szukali mężczyzny do filmu. Zobaczyli mnie i chcieli, żebym zagrała. To znaczy nie tego mężczyznę. Chcieli, żebym zagrała w „Zakazanych piosenkach” - wspomina ze śmiechem. - Na spotkaniu z nimi dostałam jajecznicę ze skwarkami i było to bardzo miłe, bo właściwie nie oczekiwałam, że wezmą mnie do tego filmu. - kontynuuje.
Szaflarska ma 99 lat i jest najstarszą grającą na deskach teatru aktorką. - Nie mam chyba zbyt wielkiej konkurencji – śmieje się – Jest nas coraz mniej. - dopowiada. Wspaniałe poczucie humoru i dystans do własnej osoby pozwoliły aktorce osiągnąć ogromny sukces. Współpracowała z wieloma wybitnymi reżyserami, wcieliła się w setki ról. Jednak ulubionej nie jest w stanie podać – Dobrze pamięta się tylko to, co się sknociło – konstatuje.
A jaka jest recepta na bycie dobrym aktorem? Prosta. Swoją pracę należy szanować. Każda rola wymaga ogromnej pracy, pokory. I wiele szczęścia. Bo praca aktora to w połowie szczęście i przypadek, a w połowie – umiejętności.
- Nie można „grać”, bo wtedy jest się złym aktorem, tą postacią po prostu trzeba być. - stwierdza. - Ja zawsze lubiłam postaci zupełnie inne ode mnie. Pamiętam, jak cieszyłam się z roli wiedźmy. To dopiero coś! Bo grać takiego amanta, czy amantkę to przecież nic ciekawego – śmieje się.

Nie mogło obyć się bez pytania o sekret długowieczności. Aktorka z uśmiechem tłumaczyła, że liczy się charakter, usposobienie. Trzeba się cieszyć ze wszystkiego i po prostu lubić żyć. - Jak się widzi coś pięknego, to się trzeba cieszyć. Jak się zje dobre ciastko, to też się trzeba cieszyć. - śmieje się Szaflarska.
Sam pomysł filmu „Inny świat”, który można było obejrzeć przed spotkaniem z Szaflarską wziął się z rozmów z Dorotą Kędzierzawską, która stwierdziła, że przyda się dokument, który pozwoli na utrwalenie niezwykłej historii tej niezwykłej kobiety. I tak powstał ten obraz. 3 dni rozmów, wspomnień, opowieści. 97 lat życia w 97 minutach, który obejrzeliśmy na Tofifest.


Kasia Łomotowska

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.